Dobre pensje w słabych spółkach. Prezesi zarobią swoje bez względu na kondycję firmy

dobre pensje.jpg

Chociaż niektóre miejskie spółki mają wielomilionowe zobowiązania, to ich prezesi wciąż zarabiają ponad 20 tys. zł miesięcznie. Rekordzistą jest prezes MPWiK, który dorabia w radzie nadzorczej spółki Wrocław 2012. W ubiegłym roku, zarobił łącznie ponad 350 tys. zł.

Jak dowiadujemy się z Biuletynu Informacji Publicznej wrocławskiego magistratu, miasto posiada 13 spółek komunalnych. Jest też udziałowcem większościowym w pięciu spółkach, a mniejszościowym – w czterech. W fatalnej sytuacji finansowej są przede wszystkim spółki, w których 100% udziałów ma miasto.

Jedną z nich jest Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji, które ubiegły rok zakończyło ze zobowiązaniami przekraczającymi pół miliarda złotych. Jednak prezes spółki Władysław Smyk zarobił w ubiegłym roku prawie 290 tys. zł. Stać go również na 3 samochody osobowe i dwa motory, które wymienia w swoim oświadczeniu majątkowym. To właśnie w MPK członkiem zarządu i dyrektorem inwestycji i rozwoju jest radny wojewódzki z ODŚ Patryk Wild, który w spółce zarobił w ubiegłym roku ponad 190 tys. zł. Warto dodać, że spółka ma aż czterech członków zarządu.

Z kolei Wrocław 2012 – spółka odpowiedzialna za miejski stadion także jest w fatalnej sytuacji finansowej. Jak dowiadujemy się ze sprawozdania finansowego, spółka zakończyła rok ze zobowiązaniami przekraczającymi 430 mln zł. Na spłatę kredytu zaciągniętego na budowę stadionu, magistrat dołożył w ubiegłym roku 50 milionów złotych. Pomimo ujemnych wyników finansowych, pensja prezesa spółki Roberta Pietryszyna wyniosła w ubiegłym roku ponad 277 tys. zł. Z kolei wiceprezes spółki Jacek Kostrzewski zarobił ponad 222 tys. zł. Za pracę w radzie nadzorczej w spółce Wrocław 2012 wynagrodzenia otrzymali również Jarosław Maroszek – pracownik urzędu marszałkowskiego, Marek Kończak z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, Elżbieta Urbanek z Urzędu Miasta we Wrocławiu, Piotr Paś z Zarządu Zasobu Komunalnego oraz Zdzisław Olejczyk – prezes MPWiK, który za te obie prace dostał w ubiegłym roku ponad 350 tys. zł (42 tys. zł z rady nadzorczej i 309 tys. w MPWiK).

-Jeżeli zlikwidujemy wieloosobowe zarządy, a w radach nadzorczych pozostawimy trzy osoby, to już na starcie mamy 3,5 miliona złotych oszczędności rocznie – wylicza Mirosława Stachowiak-Różecka, radna miejska i kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Wrocławia. – Mamy do dyspozycji całą armię urzędników i nie ma sensu tworzenia kolejnych, niepotrzebnych stanowisk dla np. wiceprezesów czy dyrektorów departamentów, którzy w dodatku wyjątkowo często nie mają kompetencji do sprawowania tych funkcji. Nie zapominajmy również o jawności, transparentności i partycypacji, bo mamy prawo wiedzieć, w jaki sposób nasze pieniądze są wydawane. Wszystkie transfery i zawierane umowy muszą być jawne, a tymczasem magistrat zasłania się m.in. ochroną danych osobowych i tajemnicą handlową. Opinia publiczna ma nie tylko prawo, ale i obowiązek wiedzieć, w jak sposób samorządy gospodarują finansami – mówi nam Mirosława Stachowiak-Różecka, która proponuje także likwidację niektórych miejskich spółek.

-Po co powoływać np. World Games 2017 skoro jest dostatecznie dużo podmiotów, które mogą wykonywać jej zadania? To tylko kolejne stanowiska, kolejne wydatki, kolejne długi i tajemnice przed podatnikami. Bo mówi się na przykład, że MPWiK wypracował zysk. Ale jak go wypracował? Przecież podniósł nam opłaty za wodę. Nie zapominajmy o tym – dodaje kandydatka na prezydenta Wrocławia.

Ustawa kominowa ogranicza zarobki prezesów. Mogą zarobić „zaledwie” ok. 23 tys. zł miesięcznie

-Pracowników spółek nie obowiązują limity wynagrodzeń. Inaczej mówiąc, to władze spółki decydują o liczbie pracowników oraz o wysokości wypłacanych im pieniędzy – mówi nam Krystian Mieszkała, specjalista ds. budżetu i finansów, doktorant w katedrze prawa finansowego Uniwersytetu Wrocławskiego. I dodaje: Wynagrodzenia kadry zarządzającej ustala ratusz, ale górny limit wynagrodzeń reguluje tzw. ustawa kominowa czyli ustawa ograniczająca wysokość zarobków osiąganych przez zarządy przedsiębiorstw, spółek państwowych oraz samorządowych. Władze Wrocławia samodzielnie i według własnego uznania (w ramach powyższego limitu) określają wynagrodzenia kadry zarządzającej spółkami. Obecnie ich wynagrodzenia nie mogą przekroczyć miesięcznie kwotę sześciokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw ( obecnie 23 760,72 zł). Ponadto zarządom spółek przysługują świadczenia dodatkowe, a ich maksymalna wartość nie może przekroczyć dwunastokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia przyjętego dla ustalenia wynagrodzenia miesięcznego tych osób. Wydaje się, że wynagrodzenia tych osób nie należą do najniższych, jednakże wyniki finansowe spółek często pozostawiają wiele do życzenia – wyjaśnia radny dr Krystian Mieszkała.

Wyniki finansowe wrocławskich spółek, opublikowane w sprawozdaniach z 2013 roku ujawniają prawdziwe zadłużenie wrocławian – więcej o sprawie pisaliśmy: Ponad 320 milionów zł wrocławski magistrat przekazał swoim spółkom. To transfer poza społeczną kontrolą. Wspomniane MPK, oprócz zobowiązań na pół miliarda złotych, miał także 450 milionów zł starty. Jak czytamy w sprawozdaniu – „to już trzeci rok, kiedy spółka generuje straty na bardzo wysokim i coraz wyższym poziomie”.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ