List emira do wrocławian

Dutkiewicz i emiraty.jpg

Drodzy wrocławianie, dziękuję za wizytę, którą odbył w naszym kochanym kraju wasz przedstawiciel, Rafał Dutkiewicz. Nasza przyjaźń będzie się umacniać, nasze interesy rosnąć, możemy sobie nawzajem pomóc i za tę pomoc serdecznie mi jeszcze podziękujecie.

Imponujące jest, jak wiele możemy się od siebie nauczyć. Zbudowaliśmy stadiony, których ogrom i rozmach zachwyca podobnie jak wasz, mieniący się kolorami obiekt. Zamierzamy budować stadiony na sztucznych wyspach, wy budujecie obok nich sztuczne jeziora, łączy nas nieograniczona wyobraźnia inwestycyjna. Zbudowaliśmy drużynę, której różnorodność przypomina pochodzenie waszych festiwali i imprez ściągniętych z różnych zakątków kraju. Podobnie jak u was nacjonalizmy regionalne zlały się w jedną wrocławską ponadczasową kulturalną tęczę, tak w naszej drużynie przestarzałe narodowe resentymenty scaliły się w ahistoryczną sportową siłę równą sile naszego PKB.

Podobnie jak wy rozszerzamy wolność prasy i możliwości dostępu ludności do nieskażonej polityką informacji. Cieszymy się, że wasz portal wroclaw.pl ewoluuje. Założona przez nas telewizja Al-Jazeera może być wzorem niezależnego medium, które dzięki profesjonalizmowi zyskuje miano opiniotwórczego organu informacyjnego naszego regionu. Życzymy wam podobnych sukcesów.

Cieszy nas, że podzielacie z nami zasadę „cel uświęca środki”. Kiedy wasz kraj ubolewa nad sposobem sędziowania mistrzostw piłki ręcznej, wy jako jedyni się nie śmiejecie, bo dobrze wiecie, że wasza Hala Ludowa nadawała się na mistrzostwa siatkówki podobnie jak nasze pustynie na uprawę trzciny cukrowej.

Łączy nas podobne pojmowanie kapitalizmu, jesteśmy zbudowani, że na Starym Kontynencie rozumiecie równie dobrze jak my, że aby osiągnąć rozwój, część z naszych przyjaciół musi dostawać nieco więcej pieniążków, bo kiedy będą mieli ich za dużo, chętniej podzielą się nimi z tymi, którzy do naszych bliskich przyjaciół się nie zaliczają. Nieznośne są utyskiwania biedoty z Indii, Pakistanu i Iranu, które pracują na naszych budowach. Te marudy nie zauważają, że mają szansę uczestniczyć w niezwykłym rozwoju naszego państwa, że to dla nich ściągamy najważniejsze imprezy sportowe, żeby po godziwej pracy mieli szansę na godziwą rozrywkę.

Wiem, że borykacie się z podobnym typem ludzkim. Byliśmy w waszym mieście i śmiejemy się w głos na uwagi, że można narzekać na ciężką pracę w montowniach, sortowniach, supermarketach i callcenter, na jakieś problemy z przedszkolami i brak pomocy dla rodzin. Przecież każdego dnia można spędzić czas na pięknym wrocławskim Rynku rekompensując sobie niedostatki dnia pracy, nie mówiąc już o pięknie zakrojonych imprezach o światowym znaczeniu, które będziecie mogli obejrzeć na telebimach. Doceniamy szczególnie waszą organizację igrzysk sportów nieolimpijskich – World Games. Możemy was uspokoić w związku z niejasnościami powstałymi wokół nich. Z naszego doświadczenia wiemy, że żaden rial włożony w organizację choćby najbardziej bzdurnej imprezy sportowej nie wyciekł poza rodzinę emira.

Jesteśmy zaszczyceni naszą przyjaźnią i jeszcze raz dziękujemy za wizytę waszego prezydenta. Doceniamy jego dyskrecję. Od wielu miesięcy zachodzimy w głowę, jak was stać na rozmach podobny nam, pierwszemu eksporterowi gazu na świecie. Prezydent nie pisnął w tej sprawie ani słowa, możecie być z niego dumni.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ