Informacja publiczna w cenie. MPWiK drukuje stosy dokumentów i każe za to płacić obywatelowi

mpwik 3.jpg

Wczoraj udało mi się w końcu uzyskać informację publiczną od Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, o którą wnioskowałem od ponad miesiąca. Rzecznik spółki zamierza jednak obciążyć finansowo naszą redakcję za wydruki, które sam wykonał, chociaż nikt o to nie zabiegał. Teraz będziemy starali się dowiedzieć, kto zapłaci za 612 stron wydrukowanych faktur.

Po kolejnym piśmie od MPWiK udaliśmy się do siedziby spółki, by odebrać przygotowane dokumenty. Rzecznik przedsiębiorstwa Konrad Antkowiak przekazał mi je na pendrivie. Z pisma rzecznika z dnia 16 stycznia b.r. wynika jednak, że przygotował on wcześniej wydruki kserokopii faktur. Po co to zrobił? W firmie obowiązuje elektroniczny obieg dokumentów, dlatego też dążyłem do pozyskania ich na nośniku pamięci zewnętrznej. Mimo tego rzecznik MPWiK nadal stoi na stanowisku, że taka forma udostępnienia informacji kosztuje 1224 zł (wczęsniej na taka kwotę wycenił koszty druku dokumentów). Antkowiak nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, jak to możliwe, że zgranie 30 megabajtów plików jest az tak drogie. A może spółka szuka sposobu, by pokryć koszty wydruku tych danych? Do siedziby spółki udaliśmy się z kamerą, by sfilmować przekazanie dokumentów. Materiał znajduje się poniżej.

O co chodzi w sprawie?

Z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej od MPWiK wystąpiłem 3 stycznia. Prosiłem o dokumenty związanych z wydatkami spółki na szeroko pojętą promocję (reklamy, artykuły sponsorowane, ogłoszenia, przetargi, etc., które umieszczane były w mediach). Początkowo rzecznik prasowy spółki odmówił realizacji wniosku, twierdząc, że jest to informacja przetworzona (czyli taka, która jest nowym „jakościowo” dokumentem, wymagającym dodatkowego nakładu pracy). Odwołałem się jednak, ponieważ nie prosiłem o stworzenie dla mnie zestawienia danych, lecz o informacje źródłowe (faktury, rachunki, dowody wpłat).

Kolejny mail od spółki oznaczał w praktyce, że rzecznik przyznał mi w gruncie rzeczy rację i wreszcie zgodził się na udostępnienie danych. Okazało się jednak, że realizacja wniosku ma mnie kosztować 1224 zł. (612 stron). W odpowiedzi na moje pytanie dotyczące wysokości opłaty Konrad Antkowiak napisał, że koszt kserokopii jednej strony wynosi 2 zł (twierdząc, że poczyniona została tutaj analogia do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2013 roku w sprawie wysokości opłat kancelaryjnych pobieranych w sprawach sądowo-administracyjnych).

Nie chcąc spierać się o zasadność tej analogii, poprosiłem o przekazanie dokumentów najpierw na płycie CD, a następnie na pendrive (wcześniej chciałem je przejrzeć w siedzibie spółki). Z korespondencji z rzecznikiem wynikało bowiem, że w MPWiK obowiązuje elektroniczny obieg informacji. Ku mojemu zdziwieniu Antkowiak za zgranie plików na zewnętrzne nośniki pamięci (nawet przy moim zapewnieniu, że sam je dostarczę) nadal żądał absurdalnej moim zdaniem kwoty.

Nasza redakcja postanowiła złożyć skargę do prezydenta Wrocławia, któremu MPWiK podlega. Wydział Organizacyjny i Kadr Urzędu Miejskiego podzielił nasze wątpliwości związane z postępowaniem rzecznika prasowego spółki i przekazał sprawę do Biura Nadzoru Właścicielskiego. Obecnie czekamy na rozstrzygnięcie w tej sprawie.

Przeczytaj także:

W co gra MPWiK?

Informacja publiczna za 1224 zł? Urząd Miasta interweniuje w naszej sprawie

Wnioskowanie o informację publiczną to droga przez mękę

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ