Prezydenckie obiecanki cacanki, czyli płaćcie sami za Polinkę

kolejka.jpg

Prezydent Rafał Dutkiewicz wycofał się z finansowania kolejki linowej nad Odrą. Politechnika Wrocławska będzie musiała w całości zapłacić za jej budowę 12,5 mln zł.

Jeszcze niedawno (2011 rok) prezydent Wrocławia z entuzjazmem wypowiadał się o kolejce, deklarując pomoc finansową.

„Przyznam, że od dawna szukałem miejsca we Wrocławiu, gdzie można zrealizować taki pomysł – mówił wtedy prezydent Rafał Dutkiewicz. – Dlatego, gdy usłyszałem o projekcie Politechniki, od razu stwierdziłem, że też musimy w tym uczestniczyć. Uczelnia udowodniła, że nie boi się wyzwań i niekonwencjonalnych rozwiązań. Jestem bardzo zadowolony”.

Przy podpisywaniu listu intencyjnego w tej sprawie prezydent Rafał Dutkiewicz i jego zastępca Wojciech Adamski zapewniali, że koszty inwestycji zostaną podzielone po połowie. Wtedy była mowa o kwocie 8 mln zł. Po zakończeniu inwestycji prezydent Wrocławia zmienił zdanie.

Według oddziału wrocławskiego Nowej Prawicy, który wydał w tej sprawie oświadczenie, ta decyzja z perspektywy podatnika jest bez znaczenia – zarówno Politechnika Wrocławska, jak i urząd miasta Wrocławia są utrzymywane z pieniędzy podatników.

Nowa Prawica zwraca uwagę, że już na etapie projektowania było wiadomo, że Polinka jest nierentownym projektem. Słusznie też zauważa, że nie ma jasnej informacji, ile kosztuje jej utrzymanie. Można to tylko mniej więcej oszacować: cztery osoby do obsługi kolejki na etat, serwis i utrzymanie instalacji, prąd. Licząc tylko, że kolejka pracuje osiem godzin siedem dni w tygodniu, kwota na pewno przekroczy 50 tysięcy złotych. Czyli rocznie utrzymanie Polinki kosztuje ok. 1 mln zł. Czy kładka nad Odrą nie byłaby bardziej funkcjonalnym rozwiązaniem, w dodatku o wiele tańszym?

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ