Swastyka na przystankach autobusowych. Czy Gazeta Wyborcza promuje symbol, z którym tak zaciekle walczy?

sfastyka.jpg

Czy praca nagrodzona w konkursie AMS, którą można oglądać na ulicach całej Polski, zawiera nazistowski symbol? Nie mamy wątpliwości. Jedna z liter w napisie „Tacy jesteśmy”, przedstawiona jest za pomocą zakazanego w Polsce znaku.

Autorka plakatu Beata Pofelska została wyróżniona przez jury konkursu, w którym artyści mieli zaprojektować prace, pokazujące jacy są Polacy po 25 latach od upadku komunizmu. Na plakacie obok swastyki znajduje się także symbol anarchistów oraz znaczek euro i dolara. Czy autorka sugeruje, że tacy są Polacy?

 

O ile postawę Pofelskiej można zrozumieć, bo sztuka rządzi się swoimi prawami, to postępowanie Gazety Wyborczej, która jest głównym patronem konkursu (na jej stronach internetowych znajdujemy pracę ze swastyką, a Jerzy Wójcik, będący zastępcą redaktora naczelnego gazety, zasiadał nawet w jury konkursu), wydaje się niewytłumaczalne. Czy pismo, które wielokrotnie pisało o faszyzujących grupach kibicowskich czy organizowało debaty poświęcone faszyzmowi, teraz przyczynia się do promowania zakazanej symboliki?

Warto przypomnieć, że w 2011 r. redaktorzy Wyborczej sugerowali, iż slogan z reklamy Carlsberg Polska „Piast dziękuje za wielkie sportowe emocje. Jedno miasto. Jeden Klub. Jeden Piast”, nawiązuje do hasła, które tak często wygłaszał Adolf Hitler (ein Volk, ein Reich, ein Führer). Czy coś zmieniło się od tamtego czasu?

Polskie prawo odnosi się do symboliki nazistowskiej:

Art. 256. k.k. § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2.6) Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1.

Czy wrażliwe lewicowe organizacje, które zgłaszają do prokuratury nawet internetowe komentarze, podejmą interwencję w tej sprawie? Niecierpliwie czekamy.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ