W czyje ręce szpitale? Niech to sprawdzi CBA

szpital2.jpg

Kiedy publiczny szpital zostaje przekształcony w spółkę, wtedy nic nie stoi na przeszkodzie w jego prywatyzacji. W czyje ręce trafiają szpitale? Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy chce, aby sprawdziło to Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Zarząd Krajowy OZZL zwrócił się dzisiaj z prośbą do premiera i Prokuratora Generalnego, aby ci skierowali wniosek do szefa CBA o

„niezwłoczne podjęcie czynności zmierzających do zapobieżenia i wykrycia ewentualnie już popełnionych przestępstw przy wycenie i sprzedaży udziałów we wszystkich spółkach samorządowych prowadzących szpitalną działalność leczniczą w Polsce czyli o objęcie stałym nadzorem CBA wszystkich tych transakcji w naszym kraju”.

Dolnośląski poseł Andrzej Dąbrowski z PSL, który wbrew koalicjantowi zagłosował za wotum nieufności dla ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, popiera ten pomysł.

– Z całego kraju docierają sygnały o możliwych nieprawidłowościach w szpitalach przekształconych w spółki prawa handlowego. Jeżeli ani samorządy, ani odpowiednie organy kontrolujące nie radzą sobie z tymi problemami, to jak najbardziej sprawą powinno zająć się Centralne Biuro Antykorupcyjne – powiedział nam Dąbrowski.

Według lekarskiego związku, majątki szpitali traktowane są jak nic nie warte „masy upadłościowe”, a udziały w spółkach zarządzających sprzedawane są za grosze. Jako przykłady OZZL podaje opisywane w mediach przypadki szpitali w Mysłowicach i w Tychach.

Przypomnijmy: CBA jest w trakcie kontroli Mysłowickiego Centrum Zdrowia, którego udziały miasto sprzedało za 135 tys. zł konsorcjum, związanym z radnymi Platformy Obywatelskiej. Akurat ta sprawa została nagłośniona, głównie przez opozycję, ale o ilu podobnych opinia publiczna nie ma pojęcia?

Zdaniem OZZL, wiele samorządów terytorialnych, przygniecionych obowiązkiem stałego dofinansowania swoich szpitali, w skrajnie niekorzystnych warunkach narzuconych przez NFZ, decyduje się na przekazanie zarządzania szpitalem w ręce prywatnych spółek. A ponieważ odbywa się to najczęściej w przypadku szpitali znacznie zadłużonych, jest okazją do wielu nadużyć.

Zarząd OZZL podkreśla, że podobny proces miał miejsce w Polsce w początkach lat 90. i w wielu miejscach oznaczał uwłaszczenie majątkiem publicznym wybranych osób.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ