Zamordowała noworodka dusząc go bielizną. Ruszył proces dzieciobójczyni

temida.jpg

We wrocławskim Sądzie Okręgowym ruszył proces Kamili C. (28 lat), która udusiła swoją córkę koronkowymi majtkami i ukryła zwłoki w pralce.

Do tragedii doszło w maju 2012 roku w Siedlcach w gminie Oława. Kobieta urodziła dziecko w swojej łazience, a chwilę później udusiła, rzuciła nim o podłogę i włożyła zwłoki do pralki. Zmumifikowane ciało noworodka odnaleziono dopiero w czerwcu 2013 roku.

O tym, że Kamila C. prawdopodobnie była w ciąży, choć nikt nie widział jej dziecka, poinformował prokuraturę oławski GOPS.

Kobieta przyznała się do winy. Na ławie oskarżonych zasiadł również jej konkubent Tadeusz S. oraz znajomy Ireneusz T., którym postawiono zarzuty utrudniania śledztwa, za co grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Tadeusz S. przyznał się do winy. Ireneusz T. nie składał wyjaśnień przed sądem. Jego obrońca złożył wniosek, aby zeznawał w obecności biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii, bowiem jego poczytalność budzi wątpliwości.

Kamila C. twierdzi, że dokonała zbrodni, ponieważ była przekonana, że ojcem dziecka nie jest jej życiowy partner, ale mężczyzna poznany na dyskotece, którego nazwiska nie zna. Według kobiety, Tadeusz S. nie wiedział o ciąży, ponieważ obwiązywała się bandażem i przekonywała go, że „ma ropę w brzuchu”.

Tuż po porodzie poprosiła swojego konkubenta, który był w tym czasie w domu, aby wezwał Ireneusza T. Zeznała, że poprosiła ich o uprzątnięcie łazienki, ale nie przyznała się im, że przed chwilą urodziła w niej dziecko. Dzień później, schowała zwłoki na strychu w pojemniku na zabawki i przykryła ubraniami. Codziennie wietrzyła pomieszczenie.

Dopiero po odnalezieniu zwłok partner dzieciobójczyni przyznał się, że zacierał ślady po zbrodni i domyślał się, że kobieta jest w ciąży.

Tadeusz S. i Kamila C. wspólnie wychowywali czworo dzieci – dwoje swoich i dwoje Kamili C.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ