E-mail czy telefon? Jak skutecznie zawiadomić radnego o posiedzeniu komisji?

ratusz.jpg

Radni Prawa i Sprawiedliwości twierdzą, że nie zostali prawidłowo poinformowani o posiedzeniu komisji statutowej wrocławskiej rady miejskiej, i to celowo. Jej przewodnicząca Magdalena Razik-Trziszka przekonuje, że nie miała złych intencji, a praca w komisji często wymaga zwoływania pilnych posiedzeń. Tylko w jakim trybie, by było skuteczne?

Podczas posiedzenia komisji statutowej 10 lutego w wyniku nieobecności dwóch radnych z klubu Rafała Dutkiewicza z Platformą większość głosów miał w niej klub PiS. Dzięki temu opozycji udało się odrzucić pozytywną opinię dotyczącą działania komisji rewizyjnej. Powodem była funkcja przewodniczącego piastowana przez radnego koalicji rządzącej, co opozycja uznaje za skandal. Zaledwie dwa dni później zostało zwołane kolejne posiedzenie komisji statutowej. Jak twierdzą radni PiS, nie było to zbiegiem okoliczności.

-Uważam, że nie jest zbiegiem okoliczności fakt, iż do tak skandalicznego w swej formie zwołania posiedzenia komisji statutowej przez przewodniczącą Razik-Trziszkę doszło krótko po niekorzystnym dla Klubu RDzP wyniku głosowania– mówi radny Krzysztof Szczerba (PiS). – W mojej opinii działania te miały charakter odwetowy oraz miały zniechęcić radnych opozycji do aktywności na posiedzeniach komisji statutowej.

Co dokładnie wzburzyło radnego? Posiedzenie komisji statutowej miało miejsce o godzinie jedenastej, niedługo przed rozpoczęciem sesji rady miejskiej. Krzysztof Szczerba twierdzi, że przekazanie informacji drogą mailową jest w takim przypadku niewystarczające. Dwóch radnych z PiS – Krzysztof Szczerba i Krystian Mieszkała nie dotarło na obrady.

-Nie zostaliśmy powiadomieni telefonicznie o tym posiedzeniu. Trudno oczekiwać od radnych, że będą co godzinę sprawdzali pocztę elektroniczną, w oczekiwaniu na tego typu nadzwyczajne posiedzenie komisji – mówi Krzysztof Szczerba.

Radny dodał, że maila dotyczącego posiedzenia komisji wysłano po godzinie ósmej, zaledwie trzy godziny przed spotkaniem. Jak się dowiedzieliśmy, statut komisji statutowej nie precyzuje metody informowania radnych o kolejnych posiedzeniach. Mowa jedynie o skutecznym ich zawiadomieniu.

-Radni zapomnieli wspomnieć o dwóch poprzednich mailach, które otrzymali dzień wcześniej popołudniu – podkreśla Magdalena Razik-Trziszka, przewodnicząca komisji statutowej. – Ponadto, każdy radny posiada służbowy tablet, dlatego nie czuję się winna zaistniałej sytuacji.

Jak tłumaczy Magdalena Razik-Trziszka, praca w komisji statutowej często wymaga zwoływania pilnych posiedzeń. Tym razem chodziło jedynie o dołączenie do porządku obrad projektu uchwały dotyczącego kamienicy na Wyspie Słodowej.

-Zależało nam na dołączeniu tej uchwały. Dzięki temu już w przyszłym tygodniu rozpoczną się konsultacje społeczne dotyczące kamienicy na Wyspie Słodowej – tłumaczy radna Razik-Trziszka.

Co na to Krzysztof Szczerba?

-Nadal podtrzymuję swoje zdanie, że biuro rady miejskiej nie dopilnowało swoich obowiązków, za co odpowiada przewodnicząca komisji – powiedział nam radny PiS. – Mail z poprzedniego dnia nie miał formy oficjalnego zaproszenia. Poza tym w innych komisjach panuje zwyczaj dzwonienia do radnych przed posiedzeniami.

Opinię tę podziela radny Krystian Mieszkała, dodając że przecież zatelefonowanie do pięciu osób (tyle liczy komisja) nie powinno być wielkim problemem i nie jest nim dla innych szefów innyrch komisji.

Magdalena Razik-Trziszka przekonuje natomiast, że cała sytuacja nie była spowodowana złymi intencjami. Zapytaliśmy ją czy w przyszłości o posiedzeniach zamierza informować radnych telefonicznie.

-Być może jest to jakiś pomysł, jednak sposób w jaki będę się kontaktowała z członkami komisji statutowej chciałabym wcześniej skonsultować z radnymi uczestniczącymi w pracach tej komisji, ekspertami, którzy z nami pracują oraz biurem rady miejskiej – powiedziała nam radna. – Jeżeli radny Szczerba jest tym tematem zainteresowany to chętnie z nim porozmawiam, ma mój numer telefonu, może również skorzystać z adresu e-mail, czy zostawić wiadomość w biurze rady.

Kwestia trybu zwoływania posiedzeń wywołuje na Dolnym Śląsku wiele emocji. Jeszcze niedawno działacze PiS i Bezpartyjnych Samorządowców domagali się z tego powodu odwołania przewodniczącej sejmiku wojewódzkiego Barbary Zdrojewskiej. Mimo, że statut mówi o konieczności poinformowania mediów i wszystkich radnych ze stosownym wyprzedzeniem, to sesja nadzwyczajna zwołana przez Zdrojewską miała miejsce tego samego dnia – zaledwie pół godziny po rozesłaniu maili w tej sprawie. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ