Jak oni głosowali? Cz. VII – Pieniądze z OFE do łatania dziury budżetowej

offe.png

Poprzednie wybory parlamentarne miały miejsce 9 października 2011 roku, zaś pierwsze posiedzenie sejmu – 8 listopada. Przypominamy, jak głosowali parlamentarzyści wszystkich partii. Na tapetę bierzemy najważniejsze i najbardziej kontrowersyjne projekty ustaw VII kadencji sejmu. Dziś sprawdzimy, kto poparł pomysł zmian w Otwartych Funduszach Emerytalnych.

Czym z założenia miały być Otwarte Fundusze Emerytalne? W skrócie chodziło o to, aby umożliwić Polakom odkładanie pieniędzy w tzw. II filarze (pierwszym filarem był stary, poczciwy ZUS). Gromadzeniem oszczędności zajmowały się zaś prywatne firmy. Jak powiódł się ten eksperyment, dzieło rządu AWS-UW? Zdania są podzielone. Niektórzy eksperci wskazują, że jest to dodatkowe źródło pieniędzy dla emerytów. Inni twierdzą, że II filar dał mizerne korzyści, zaś głównymi beneficjentami tego systemu były towarzystwa ubezpieczeniowe. Ktokolwiek ma rację faktem jest, że zabranie połowy pieniędzy z OFE ich właścicielom było wątpliwe moralnie.

Projekt Platformy Obywatelskiej przewidywał, że połowa środków zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych zostanie przetransferowana do studni bez dna, którą jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Czyli, inaczej mówiąc, do budżetu biorąc pod uwagę fakt, że ZUS praktycznie rzecz biorąc od dawna jest bankrutem. To jednak nie wszystko. Dziesięć lat przed przejściem na emeryturę pozostałe środki także zostaną przekazane ZUS-owi.

Projekt wzbudził uzasadnione kontrowersje. Wiadomym było, że służyć miał on nie przyszłym emerytom, lecz reperowaniu dziury budżetowej. Donald Tusk, ówczesny premier, bronił jednak ustawy ze wszystkich sił. Jej przeciwników nazwał zaś „klasycznymi trutniami”. Kim były owe trutnie? Przede wszystkim chodziło o przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Twojego Ruchu, którzy głosowali „przeciw”. Nie udało im się jednak odrzucić ustawy, gdyż łącznie z posłami niezrzeszonymi zebrali oni 216 głosów. Zabrakło niewiele, aby kontrowersyjna ustawa nie została przyjęta – „za” głosowało bowiem 232 posłów – wszyscy przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, a także dwaj posłowie niezrzeszeni.

Niedawno na otarcie łez emeryci dostali wprawdzie obietnicę podwyżek o 300 złotych. Warto jednak pamiętać, że o konsekwencję takiego rozdawnictwa nie będzie się już najpewniej martwić rząd Ewy Kopacz.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ