Miejskie spółki są zadłużone na ponad 3 miliardy złotych

dlugi.jpg

Sprawdziliśmy zadłużenie miejskich spółek. Te, w których 100 proc. udziałowcem jest gmina Wrocław, zakończyły ubiegły rok ze zobowiązaniami na 2,5 miliarda złotych. Kolejny miliard długów mają spółki, w których miasto posiada część udziałów. W najgorszej sytuacji finansowej jest Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, którego długi sięgają blisko miliarda złotych.

11 spółek, w których 100% udziałowcem jest gmina Wrocław, ma łącznie 2,5 miliarda złotych długu. Sumując zadłużenie uwzględniliśmy wszystkie kredyty, pożyczki i inne zobowiązania dostępne w sprawozdaniach finansowych spółek, złożonych za 2013 rok i dostępnych w Krajowym Rejestrze Sądowym.

W tym zestawieniu najgorzej wypada Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, które ma długi bliskie miliarda złotych. Kolejnym „rekordzistą” jest MPK ze zobowiązaniami na ponad pół miliarda. Dalej – Towarzystwo Budownictwa Społecznego i Wrocław 2012, które zakończyły ubiegły rok z długami przekraczającymi 400 mln zł.

-Finanse spółek miejskich nie są ujmowane w budżecie Wrocławia. Podstawową konsekwencją takiego stanu rzeczy jest to, że kontrola społeczna nad ich wydatkami jest utrudniona – mówi nam dr Krystian Mieszkała, specjalista ds. budżetu i finansów.  Gospodarka finansowa spółek miejskich nie cechuje się taką jawnością oraz przejrzystością jak budżet Wrocławia. W rzeczywistości mieszkańcy nie wiedzą jak spółki gospodarują pieniędzmi pochodzącymi z naszych podatków i opłat.

Za co płacą mieszkańcy Wrocławia? Spółka Wrocław 2012, zarządzająca miejskim stadionem, wydała prawie pół miliona złotych na „reprezentację”.

Z kolei roczne wynagrodzenia prezesów sięgają łącznie prawie 3 milionów. Oprócz wynagrodzeń dochodzą również służbowe samochody, telefony i delegacje. Rekordzistą jest Kazimierz Fiurst – prezes TBS Wrocław, który za samo prezesowanie otrzymał w ubiegłym roku 317 tys. zł. Z kolei Zdzisławowi Olejczykowi wrocławianie zapłacili 350 tys. zł – bo oprócz prezesa MPWiK pełni również funkcję członka rady nadzorczej spółki Wrocław 2012. Ponad 300 tys. zł zarabia również Paweł Rychel – szef Wrocławskich Inwestycji.

-W spółkach dużo łatwiej ukryć niewygodne wydatki, co niewątpliwie stwarza ryzyko występowania patologii i niegospodarności np. reklamy za milion złotych na Stadionie Miejskim oraz „przerzucanie” pracowników między spółkami Pracują dla stadionu, płaci im MPWiK?. Kwestią kontrowersyjną zawsze są wysokie wynagrodzenia zarządów, co niekoniecznie przekłada się na wynik finansowy spółek czy też wydatki na reprezentację – dodaje specjalista, który podkreśla, że ostatni raport Najwyższej Izby Kontroli w zakresie przygotowania budowy Stadionu Miejskiego we Wrocławiu przez spółkę Wrocław 2012 potwierdza, że podatki wrocławian wydawane są lekką ręką i nie są oni o tym rzetelnie informowani.

Skoro według raportu Najwyższej Izby Kontroli koszt niegospodarności na miejskim stadionie może sięgać nawet 313 milionów złotych, to co, gdyby pod lupę trafiły wszystkie miejskie spółki?

Gmina Wrocław jest również głównym udziałowcem w pięciu spółkach np. Wrocławski Park Technologiczny tych długów ma ponad 100 mln zł.

Zadłużone są również spółki z mniejszościowym udziałem magistratu – jest ich cztery. W tym: WKS na 26 milionów, a Port Lotniczy na ponad 300 mln.

Łącznie tych dziewięć spółek ma również prawie miliard długu.

-Przepisy prawa nie zabezpieczają nas przed rozrzutnością czy też marnowaniem pieniędzy w takich spółkach, należy więc wywierać nacisk na władze miasta, by zmieniły formę prawną tych podmiotów, np. zadania tych spółek mogą być wykonywane przez zakłady budżetowe – wyjaśnia dr Krystian Mieszkała. – Wart uwagi jest również fakt, że Wrocław w 2013 roku po „cichu” dofinansował swoje spółki w kwocie 320 mln zł Ponad 320 milionów zł wrocławski magistrat przekazał swoim spółkom. To transfer poza społeczną kontrolą – gdyby te pieniądze zostały w budżecie to można by było zwolnić mieszkańców Wrocławia z płacenia podatku od nieruchomości w 2014 roku – dodaje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ