Ostatni protest wyborczy. Czy odsunie PiS od władzy?

urna.jpg

**Zarówno dla zwolenników jak i przeciwników obecnego rządu wtorek 19 stycznia będzie sądnym dniem. I to dosłownie. Wtedy bowiem Sąd Najwyższy ogłosi wyrok, który może unieważnić minione wybory.**

Spośród kilkudziesięciu protestów wyborczych, które wpłynęły w związku z minionymi wyborami, Sąd Najwyższy nie uznał żadnego za uzasadniony. Żadnego, za wyjątkiem jednego, który zostanie rozpatrzony 19 stycznia. Uznanie protestu może w skrajnym przypadku oznaczać nawet rozpisanie nowych wyborów, co zapewne ucieszyłoby opozycję. Wszystko przez błahą z pozoru kwestię koalicji Prawa i Sprawiedliwosci, Polski Razem i Solidarnej Polski.

Rzecz w tym, że partie te startowały jako komitet wyborczy, choć można było uznać go za koalicję – podobnie, jak w przypadku Zjednoczonej Lewicy. Taką interpretację zaprezentowała przynajmniej Państwowa Komisja Wyborcza. Czy Sąd Najwyższy podejmie podobną decyzję? Największe znaczenie będzie miała odpowiedź na pytanie, czy wyborcy byli świadomi podczas oddawania głosu na partię Jarosława Kaczyńskiego. Bo w końcu na listach znaleźli się też członkowie partii koalicyjnych. Kluczowa w tym kontekście jest klęska Zjednoczonej Lewicy, gdyż gdyby wspólna lista SLD, TR, PPP i Zielonych wystawiona była również jako komitet, to przekroczyłaby próg wyborczy. Z drugiej jednak strony imponujący wynik PiS-u sprawił, że start prawicy jako koalicji nie miałby wpływu na przekroczenie lub nie ośmioprocentowego progu.

Czy jednak politycy i wyborcy Prawa i Sprawiedliwości mogą spać spokojnie? Jak informuje portal G/K raport, który jako pierwszy opisał tę sytuację, o ważności wyborów będzie orzekała prezes Sądu Najwyższego, Teresa Flemming-Kulesza, która pełni tę funkcję dzięki decyzji prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego z 1990 roku. Czy fakt ten, a także niechęć środowisk prawniczych wobec partii rządzącej, będzie mieć wpływ na treść orzeczenia?

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ