Trzebnica: Dzieci z domu dziecka nie pojadą na wakacje, bo radni pokłócili się o drogi ?

trzebnica 2.jpg

Słynnemu szpitalowi w Trzebnicy grozi zamknięcie, a uczniowie szkoły prawdopodobnie nie będą mieli gdzie się uczyć w nowym roku szkolnym. Wszystko przez jałowy spór dotyczący dróg powiatowych.

W maju, po zawieszeniu jednej z sesji, sali nie opuścili radni PO i PSL. Co więcej, kontynuowali oni samodzielnie obrady. Powołali m. in. na przewodniczącą Małgorzatę Matusiak i przyjęli kilka uchwał. Wojewoda Tomasz Smolarz uznał opisywane działania za zgodne z prawem, starosta Waldemar Wysocki – nie. I przekazał sprawę do sądu administracyjnego.

Od tego czasu trwa przepychanka, w wyniku której rada powiatu nie może normalnie funkcjonować. Radni PO i PSL nie chcą bowiem słyszeć o braku finansowania remontu kilku dróg. Z tego powodu rządzącą koalicję PiS i KWW Marka Długozimy opuścił Jan Hurkot – dzięki temu PO i PSL mają większość. Okazuje się jednak, że dla jednej z dróg działacze PO i PSL w poprzedniej kadencji nie potrafili przygotować wymaganej dokumentacji. Na drodze stoi im także zarząd, którego nie mogą odwołać – brakuje im paru dodatkowych głosów w radzie.

-Prywatnie nie uznaję pani Matusiak za przewodniczącą. Póki co jednak obowiązuje mnie decyzja wojewody. Dlatego dopóki nie znamy rozstrzygnięcia sądu, muszę zaakceptować ją na tym stanowisku. W przeciwnym wypadku powiatowi groziłoby powołanie zarządu komisarycznego – tłumaczył nam starosta Waldemar Wysocki.

Wydawało się jednak, że mimo kilkumiesięcznej wojny, radnym wszystkich ugrupowań udało się w końcu porozumieć. 16 czerwca wszyscy zgodnie stawili się na sesji, w trakcie której zarząd uzyskał absolutorium, uchwalono też m. in. powołanie nowej szkoły zawodowej w Żmigrodzie. Czar prysł 30 czerwca, po wznowieniu obrad.

-Pani Matusiak zwołała sesję na 21:00, bo podobno miała skądś dojechać. Tymczasem na miejscu okazało się, że jednak jej nie będzie. Na sesję nie dotarł też Robert Adach, wobec czego radni PO i PSL opuścili salę – mówi Magdalena Szymczuk z PiS, wiceprzewodnicząca rady przed uzyskaniem większości przez PO i PSL.

W efekcie nie rozstrzygnięto sporu, między innymi dotyczącego finansowania dróg powiatowych.

-To prawda, tym razem to my opuściliśmy salę sesyjną – przyznaje Marzanna Jurzysta – Ziętek z PO. – Było nas mniej, jednak to najmniejszy problem. Rzecz w tym, że czujemy się oszukani przez zarząd który przecież jest zobowiązany do wykonywania uchwał rady. Z racji tego, że ministerstwo finansuje te drogi w połowie, to jeśli są te pieniądze przyznane, to należy realizować inwestycje.

Tymczasem wspomniane drogi nie są największym problemem powiatu. W fatalnym położeniu znajduje się między innymi słynny szpital im. św. Jadwigi Śląskiej. Jest on zadłużony na wiele milionów złotych, przez co zaczyna brakować pieniędzy na bieżące funkcjonowanie. To jednak wierzchołek góry lodowej:

-Na ostatniej, wznowionej sesji XII Rady Powiatu, zarząd przedstawił nowy plan podziału na drogi oraz pozostałe ważne sprawy dla Powiatu. Propozycja znów nie zadowoliła Radnych PO i Razem w Powiecie i pomimo, że powinni wiedzieć jak ważne są inne uchwały, nie podejmują ich – wychodzą. Dzieci, szkoły, szpital wygląda na to, że ich nie interesują – mówi Magdalena Szymczuk. – Dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Trzebnicy, pani Danuta Szuber, powiedziała nam, że jeżeli szkoła nie dostanie pieniędzy na remont, to będzie musiała zostać zamknięta. Z kolei dzieci z domu dziecka w Obornikach Śląskich nie mogą jechać na wakacje. Najpewniej nie będzie też dotacji na sfinansowanie programu Erasmus+ dla uczniów Zespołu Szkół nr 2 w Trzebnicy – mimo, że powiat nie musi do niego dokładać ani złotówki. Wszystko przez to, że radni pokłócili się o drogi.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ