Waldemar Bednarz: Niektóre miejskie spółki są warte mniej niż zero

waldemar bednarz.jpg

Były kandydat na prezydenta Wrocławia wziął pod lupę miejskie spółki. Jak zauważa – już w trzeciej z nich, trzeba podjąć uchwałę o jej dalszym istnieniu ze względu na tragiczną sytuację finansową. Oprócz MPK, Waldemar Bednarz wymienia również Wrocławski Park Wodny oraz WKS Śląsk Wrocław.

-Kapitał zakładowy spółki MPK Sp. z o.o. wynosi 222 mln zł. Kapitały własne na koniec 2013 roku miały wartość 118 mln zł, a strata za ubiegły rok (według wstępnych danych finansowych spółki) wyniosła 23 mln zł – wylicza Waldemar Bednarz. – Stąd wniosek, że jej kapitały własne spadły poniżej 100 mln zł. A to oznacza, że skumulowana strata wyniosła ponad 120 mln zł i przekracza połowę kapitału zakładowego.

Jak wyjaśnia nam kandydat na prezydenta Wrocławia w ostatnich wyborach – zgodnie z kodeksem handlowym w takiej sytuacji zarząd musi zwołać walne zgromadzenie wspólników, na którym udziałowcy spółki – czyli w tym przypadku gmina Wrocław – muszą podjąć decyzję o jej dalszym istnieniu. Gdyby zarządy nie zwołały walnych zgromadzeń w celu podjęcia takich uchwał, to naraziłyby się na grzywnę oraz ponosiłyby konsekwencje prawne i finansowe. A także koszty ewentualnych odszkodowań dla innych podmiotów za straty spowodowane „ukrywaniem” rzeczywistego, fatalnego stanu. Jest to również sygnał dla gminy Wrocław, że z tymi spółki jest po prostu kiepsko.

-Warto zaznaczyć, że podobna sytuacja istnieje w dwóch innych spółkach miejskich: Wrocławski Park Wodny S.A. i WKS „Śląsk Wrocław’” S.A. Kapitały własne (dane na koniec 2013 roku) w tych dwóch ostatnich firmach są ujemne tzn., że te spółki są warte mniej niż zero. I w nich również konieczne było podjęcie takich uchwał.

Waldemar Bednarz dodaje, że spółki które zmuszone są podejmować takie uchwały, stanowią istotne obciążenie dla budżetu gminy:

-Magistrat jest zmuszony w trybie natychmiastowym je dofinansować albo zlikwidować. Przerzucanie pieniędzy do spółek powoduje, że ich brakuje na inne cel np. na remonty kamienic czy chodników. Wysyłają one rynkowi sygnały, że mają notoryczne kłopoty z np. płynnością finansową. Zaciągane przez nie kredyty są droższe tym bardziej, że miasto nie poręcza ani nie gwarantuje im kredytów – mówi nam i zwraca uwagę, że członkowie zarządów wrocławskich spółek, które generują problemy dla budżetu gminy mają bardzo wysokie uposażenie.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ