10 mld zł z podatku CIT trafiło za granicę

pieniadze.jpg

-Zjawisko przerzucania dochodu do obcych jurysdykcji podatkowych realizowane za pomocą cen transferowych kosztuje polski budżet co najmniej 10 miliardów złotych rocznie – informują w raporcie eksperci Radosław Piekarz i Aleksy Miarkowski z „Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego”.

Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego to nowy tzw. think tank. Tworzą go redaktorzy miesięcznika „Nowa Konfederacja”, niezależni eksperci oraz Klub Jagielloński. W pracę CAKJ zaangażowani będą eksperci wywodzący się ze środowisk akademickich, biznesowych i administracyjnych. Szefami Klubu są Marcin Kędzierski (były szef KJ), Bartłomiej Radziejewski (red. nacz. konserwatywnej „Nowej Konfederacji”) i dr Piotr Dardziński (były wiceprezes Polski Razem Jarosława Gowina).

W przygotowanym raporcie eksperci udowadniają m.in, że w Polsce występuje zjawisko erozji wpływów z podatku CIT i zjawisko to jest powiązane z transferowaniem przez podatników dochodów do krajów o korzystniejszych systemach podatkowych (raje podatkowe). A także, że straty związane z erozją wpływów z podatku CIT dotyczą nie tylko budżetu państwa, ale również budżetów samorządowych.

-Nie istnieją badania naukowe ani opracowania Ministerstwa Finansów, które wskazywałyby na wielkość strat budżetowych spowodowanych transferem dochodów za granicę. Niniejszy raport prezentuje pierwsze w Polsce szacunkowe wyliczenie w tym względzie, oceniając straty budżetu państwa na co najmniej 10 miliardów złotych – twierdzą autorzy opracowania. I dodają: Straty wynikają ze słabości instytucjonalnej i kadrowej polskiego fiskusa. Kontrole w zakresie cen transferowych są rzadkie i nie poprzedzone tzw. analizą ryzyka. Podmioty do kontroli typowane są więc na zasadzie losowej, a nie według rzeczywistego potencjału w zakresie transferowania dochodu. Urzędnicy fiskusa nie mają dostępu do podstawowych narzędzi kontroli cen transferowych, takich jak bazy danych sprawozdań finansowych oraz bazy powiązań kapitałowych i osobowych pomiędzy podmiotami działającymi na rynku.

Rozwiązanie tej sytuacji przedstawiono w trzech punktach. Po pierwsze eksperci sugerują wyposażenie urzędników fiskusa w wiedzę niezbędną do walki z patologią cen transferowych. Po drugie uważają, że powinna zostać wprowadzona zasada powiązania kontroli skarbowej w zakresie cen transferowych z poziomem ryzyka związanego z transferem dochodu za granicę. A po trzecie – Ministerstwo Finansów powinno opracować wytyczne w kwestii cen transferowych dla przedsiębiorców.

Dr Krystian Mieszkała, specjalista ds. budżetu i finansów wyjaśnia, że obecna ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych sprawia, że to po prostu mało wydajny i zanikający podatek. Dlaczego tak się dzieje?

-Niestety obecne obowiązujące przepisy umożliwiają niepłacenie tego podatku w Polsce lub zaniżanie jego wysokości. Dla porównania należy odnotować, że najwięcej Skarb Państwa pozyskuje z tytułu podatku VAT, następnie z akcyzy, podatku od gier, PIT- u , a na końcu właśnie z CIT-u i podatku od kopalin (płacą go tylko kopalnie) – mówi Krystian Mieszkała. – Przedostanie miejsce CIT-u przemawia za koniecznością zmiany ustawy, bo jak widać podatnicy „nauczyli” się go unikać. Skala unikania płacenia podatku CIT może mieć dużo większy rozmiar niż wyliczone 10 mld zł, ponieważ ceny transferowe są tylko jednym z wielu metod unikania jego płacenia. W pierwszej kolejności należy wspomnieć o transferze zysku w formie dywidend do tzw. spółek-matek ulokowanych poza Polską, a posiadających swoją siedzibę w krajach Unii Europejskiej (co do zasady taki zysk nie jest opodatkowany w Polsce). Kolejną metodą unikania opodatkowania jest nabywanie poza granicami Polski „wiedzy” tj. know how, przez spółki-córki. Niestety, niektóre niekorzystne rozwiązania wynikają z prawa UE zatem należy rozpocząć dyskusję na forum europejskim i jednocześnie w Polsce – dodaje ekspert.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ