„45 lat pracy i kopa na ulicę! Gdzie pieniądze?” Byli pracownicy fabryki FagorMastercook wciąż walczą o odprawy

master.jpg

Pracownicy fabryki FagorMastercook są zmęczenie przychodzeniem do sądu. Mają dosyć sporu o wypłatę odpraw. Dziś sąd przesłuchał syndyka i przedstawiciela związków zawodowych. Po kilku godzinach rozprawę znów odroczono.

Niewielka sala sądowa nie pomieściła kilkunastu pracowników. Część z nich musiała czekać na korytarzu. Spór dotyczy wypłat kolejnych części odpraw. Według przedstawicieli Dolnośląskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy – Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych żadna kwota nie przysługuje już pracownikom. Brakuje też ważnych dokumentów m.in. wypisów z KRS-u, zaświadczeń bankowych i potwierdzenia numerów NIP przez urząd skarbowy.

-Pracownicy stracili pracę 30 kwietnia i obecnie walczą o to, co im się należy – tłumaczy Anna Łukaszyn, syndyk masy upadłości FagorMastercook.

Dyskusja między stronami dotyczyła kruczków prawnych i szczegółów urzędowych, np. prawidłowych dat wysłania pism, obiegu dokumentów, braku zaświadczeń nadania numerów REGON i NIP i innych. Sami pracownicy nie rozumieją skomplikowanych wywodów prawniczych.

-Dostaliśmy tylko część wynagrodzeń. Sami nie wiemy, kiedy i kto ma nam wypłacić resztę. Przecież te pieniądze się nam należą. Ręce umywa zarówno syndyk, jak i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Wszystko niby z powodów proceduralnych – mówi Lesław Smoter, jeden z pracowników.

Większość załogi otrzymała już część odpraw i teraz czeka na resztę. Jednak sporo ludzi uważa, że sprawy idą w złym kierunku. Byli pracownicy są w wieku przedemerytalnym i nikt nie chce ich zatrudnić. Przed salą rozpraw puszczały im nerwy.

-45 lat pracy i kopa na ulicę! Gdzie pieniądze? Nie ma. Ci, którzy pierwsi odeszli z zakładu pieniądze dostali. Solidarność obiecała, że wszyscy dostaną odprawy, ale związki zawodowe nie wypłacają odpraw. Syndyk też obiecała, że pieniądze będą na sto procent, ale ich nie ma – mówią zgodnie pracownicy.

Sąd przesłuchał panią syndyk i przedstawiciela zakładowej Solidarności. Zeznawać nie chcieli przedstawiciele funduszu. Ostatnia rozprawa z ogłoszeniem wyroku ma się odbyć 30 grudnia.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ