Czy na ulice Wrocławia wyjadą pojazdy pneumatyczne? Studenci Politechniki Wrocławskiej mają na to pomysł

studenci.jpg

Rozpędza się do prędkości 40/km na godzinę, jest tani w eksploatacji i ekologiczny, bo jeździ na powietrze. Pneumobil studentów koła naukowego Hydro+ startuje w wyścigach, ale skuter, o którym myślą, ma być przeznaczony do innych celów.

Studenci Politechniki Wrocławskiej z koła naukowego Hydro+ od 2012 roku w akademickich warsztatach konstruują pneumobile – czterokołowe pojazdy napędzane sprężonym powietrzem. Niedawno stworzyli model V3, który osiąga maksymalną prędkość 40 km/h i na jednej butli wielkości takiej, jakiej używają płetwonurkowie, potrafi przejechać 10 km.

-Nie są to porywające osiągi, ale pozwalają na to, by się takim pojazdem ścigać. Bo to jest wyścigówka – wyjaśnia Marek Mysior, koordynator projektu Pneumobil.

Studenci Wydziału Mechanicznego PWR startują w międzynarodowych konkursach. Obecnie przygotowują się do majowych International Aventics Pneumobile Competition na torze w węgierskim mieście Eger. Zawody składają się z trzech konkurencji: oceniany jest slalom, przyspieszenie przy odległości, jaką wyścigówka jest w stanie przejechać na jednej butli. Konstruktorzy opowiadają, że w zeszłym roku do rywalizacji przystąpiło 55 ekip z całego świata, w tym 7 z Polski.

-Jesteśmy w czołówce. Jako jeden z pierwszych zespołów w Polsce zaczęliśmy jeździć na takie zawody. Z roku na rok liczba ekip zarówno z Polski, jak i ze świata systematycznie się zwiększa. Można powiedzieć, że przyczyniliśmy się do tego, że pneumobil rozpowszechnił się w naszym kraju – przyznaje Marek.

Zawody to jedna sprawa, ale czy pojazdy napędzane powietrzem mogą kiedyś jeździć po ulicach Wrocławia? W najbliższej przyszłości na pewno nie będą to samochody, ale panowie z Hydro+ wpadli na inny pomysł:

-Mamy w planach zrobienie skutera pneumatycznego, który byłby przeznaczony wyłącznie do zadań miejskich. Nie pod żaden konkurs.

Główną zaletą pojazdów pneumatycznych jest to, że wykorzystują takie powietrze, jakim na co dzień oddycha statystyczny wrocławianin. Znika więc problem ograniczonej dostępności, wysokich kosztów i po części zanieczyszczenia środowiska. Takie naturalne paliwo musi być tylko sprężone do wyższego ciśnienia i zamknięte w butli.

Przekazywanie powietrza do silnika odbywa się przez elektrozawory, za pomocą przepustnicy pneumatycznej, którą steruje kierowca. Inny członek koła Hydro+, Tomasz Dziubak, przyznaje, że jest to rozwiązanie, które studenci chcą usprawnić:

-Nie jest to trudne, ale żeby utrzymywać prędkość trzeba z odpowiednią częstotliwością wciskać przycisk do wpuszczania powietrza. W przyszłości pojazd miałby mieć coś w rodzaju tempomatu.

Tomasz zaznacza, że zaletą wehikułów pneumatycznych jest to, że podczas ruchu są ciche jak mysz pod miotłą. Tylko rozprężające się powietrze generuje nieco hałasu – podobnego do dźwięku powietrza spuszczanego z balonika. Powietrze, które pneumobil uwalnia z powrotem do atmosfery jest filtrowane, więc gdyby po Wrocławiu jeździły tylko takie wynalazki, to powietrze w mieście byłoby czystsze.

Niestety, aby sprężyć gaz do większego ciśnienia, wciąż trzeba używać silników spalinowych lub elektrycznych, więc powietrze-paliwo nie jest nieskazitelnie czyste. Ale i tak pojazdy pneumatyczne są bardziej ekologiczne niż te wypuszczające tumany dymu z rur wydechowych. Poza tym dużo słabsze silniki pneumobili zużywają znacznie mniej energii, niż te znane z samochodów osobowych.

Można przypuszczać, że taki rodzaj napędu nie zadowoli niektórych kierowców, którzy nie potrafią się obejść bez kilkuset koni mechanicznych pod maską, ale żacy z PWR również i w tym aspekcie optymistycznie patrzą przed siebie:

-Pojazdy elektryczne na początku też były postrzegane jako poruszające się bardzo wolno. Ale Mercedes produkuje takie, które są całkowicie oparte o napęd elektryczny, a pod względem prędkości dorównują lub czasami nawet przewyższają wersje spalinowe. Być może taki potencjał tkwi także w silnikach pneumatycznych.

Konstruktorzy pneumobila nie są w stanie przewidzieć, kiedy pojazdy pneumatyczne wyjadą na ulice Wrocławia, ale przypominają, że podobne jeżdżą już chociażby po Indiach. Koncern Tata Motors prowadzi seryjną produkcję samochodów na sprężone powietrze, zamknięte w 120-litrowych butlach. Takie zbiorniki pozwalają przejechać 150 km, a prędkość maksymalna auta to 100 km/h.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ