Lwów w skali 1:200 we Wrocławiu

lwów.jpg

25 września po raz pierwszy od wielu lat zostanie zaprezentowana makieta Lwowa wykonana w przed ponad 70 laty. To wielkie wydarzenie zważywszy na fakt, że jej losy były niezwykle burzliwe.

Panorama Plastyczna Dawnego Lwowa, bo tak brzmiała pierwotna nazwa makiety, zaczęła powstawać jeszcze przed II Wojną Światową z inicjatywy inż. Janusza Witwickiego – architekta i historyka sztuki. Do wybuchu wojny udało mu się wykonać kopie najważniejszych budowli w skali 1:200, wykorzystując do tego celu bristol, ołów, drut i blachę miedzianą. Założeniem autora było jednak odtworzenie wszystkich ulic znajdujących się w obrębie murów w XVIII wieku. Dlatego też prace kontynuował on przy wsparciu wolontariuszy także podczas wojny. Do jej zakończenia nie udało się niestety jej ukończyć.

W 1946 roku inż. Janusz Witwicki został zamordowany przez NKWD, ale dzięki staraniom rodziny dzieło jego życia zostało ocalone. Władze sowieckie nie chciały jednak słyszeć o wywiezieniu makiety do Polski. Mimo to, jego żonie udało się przetransportować panoramę do Warszawy, skąd w 1975 roku trafiła ona do Muzeum Architektury we Wrocławiu. We Lwowie pozostała jednak do tej pory cała dokumentacja techniczna i plany Witwickiego. Przez kolejne lata makieta przenoszona była z miejsca na miejsce, podjęto przy tym parę nieudanych prób jej rekonstrukcji. Ostatecznie do prac powrócono w 2013 roku pod kierownictwem Adama Grocholskiego i Adama Fronczka. Co więcej, udało się zakończyć prace i makieta będzie udostępniana szerszej publiczności.

-Lwów jest jednym z tych miast, które zapisały się w sposób wyjątkowy w naszej historii i kulturze. Do dzisiaj są tam Polacy i materialne pozostałości po dawnej Rzeczypospolitej – mówi Krzysztof Grzelczyk, były wojewoda dolnośląski. – We Wrocławiu jak i na całym Dolnym Śląsku żyją zaś potomkowie lwowiaków. To wszystko składa się na to, ze nasza tożsamość budowana jest w oparciu o Lwów.

W tym kontekście miejsce wystawienia makiety – w Hali Ludowej we Wrocławiu – nie jest w żaden sposób przypadkowe. Poza miejscem ekspozycji przez lata zmieni się także sposób, w jaki dzieło Witwickiego będzie eksponowane. Pierwotnie autor zamierzał bowiem umożliwić oglądanie makiety z góry, od boków, a także z poziomu odtworzonych ulic – za pomocą kilku peryskopów umiejscowionych pod modelem. Z peryskopów wprawdzie współcześnie zrezygnowano, ale za to dzięki skanowi 3D możliwe będzie spacerowanie po dawnym Lwowie za pomocą zwykłego komputera. Ossolineum, które dzięki darowi rodziny inżyniera Witwickiego jest obecnie właścicielem makiety, udostępniło ją na okres pięciu lat. Od 25 września będzie można ją oglądać w Hali Ludowej we Wrocławiu.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ