Milicz: Gdzie się podziały pieniądze na niepełnosprawne dzieci?

miliz 2.png

Jak już informowaliśmy, Ministerstwo Edukacji Narodowej potwierdziło, że Powiatowe Centrum Edukacyjne Psychologiczno – Pedagogiczne w Miliczu przez kilka lat nie realizowano w ogóle zadań z zakresu wczesnego wspomagania rozwoju, choć brało na to subwencję. MEN zapowiada, że podjęło już działania, by odzyskać te pieniądze. Nadal jednak nie wiadomo, na co zostały wydane.

Pyta o to poseł Jacek Świat, po którego interwencji resort edukacji zajął się sprawą.

”Działając na podstawie ustawy o sprawowaniu mandatu posła i senatora, proszę o podanie odpowiedzi na jakie cele zostały przeznaczone środki publiczne wykazane (niepoprawnie) w SIO jako realizacja zadań z zakresu wczesnego wspomagania rozwoju ? Czy uważa Pan, że w tej sytuacji może mieć miejsce celowe działanie mające na celu bezprawne wykorzystanie środków publicznych?” – czytamy w piśmie, skierowanym do starosty Jana Krzysztofika.

Sprawę wykryła radna powiatu Dorota Folmer.

Według radnej, przeprowadzony w placówce audyt był jedynie działaniem na pokaz i służyć miał znalezieniu kozłów ofiarnych. W jego wyniku zwolniono główną księgową i dyrektora placówki. Radna uważa, że osobami odpowiedzialnymi za nieprawidłowości są natomiast były starosta Piotr Lech, były kierownik wydziału oświaty i skarbnik powiatu.

Były starosta milicki Piotr Lech, który pełni obecnie funkcję burmistrza gminy Milicz, odpiera te zarzuty.

-Dorota Folmer mija się z prawdą, gdyż w wyniku audytu nie zwolniono głównej księgowej placówki, nie zwolniono także dyrektora placówki – powiedział nam Piotr Lech. – Nie wiem czym tłumaczyć takie pokrętne historie – złą wolą, życzeniem nieszczęścia, chęcią zaistnienia za wszelką cenę, nawet cenę przyzwoitości i prawdy czy może wysoką temperaturą. Tak czy inaczej, kłamstwo nie przystoi nikomu, wiec honorowym wyjściem byłoby… wiadomo co. Ale niestety, nie spodziewam się honorowego zachowania. Sorry, takie mamy czasy.

Były starosta, choć wypowiada się emocjonalnie, nie odnosi się jednak do meritum sprawy. A w niej najważniejsze jest to, dlaczego niepełnosprawne dzieci z powiatu nie otrzymały wsparcia, na które państwo dało środki – a także na co je przeznaczono. Ale na to pytanie będzie już musiał odpowiedzieć nie były, tylko obecny starosta.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ