Owsiak zbiera też na geriatrię, ale seniorzy nie mają się gdzie leczyć. Raport z Dolnego Śląska

gier.jpg

Jesteśmy w Europie na szarym końcu, jeśli chodzi o leczenie osób starszych. Na Dolnym Śląsku jest zaledwie piętnastu lekarzy o tej specjalności. Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) chce w tym roku przeznaczyć więcej pieniędzy na placówki geriatryczne.

Specjaliści prognozują, że w latach 2005 – 2050, czyli w ciągu 45 lat liczba ludzi starszych w Europie zwiększy się o 34 miliony. Jednocześnie lawinowo spada liczba urodzin. Obecnie jesteśmy w Europie na szarym końcu pod względem liczby lekarzy geriatrów. Przed nami są m.in. Czesi, Belgowie i Słowacy. Nerwy puszczają ludziom starszym, którzy mają głodowe emerytury i nie mogą się leczyć w wyspecjalizowanych placówkach.

-Walczymy o przychodnie i szpitale geriatryczne, których wciąż jest w mieście za mało. Chcielibyśmy również, aby lekarstwa dla seniorów były tańsze lub bezpłatne. Życie utrudniają również kilometrowe kolejki do lekarzy – wylicza Andrzej Kowalski z Regionalnego Oddziału Emerytów i Rencistów, który w październiku zorganizował pikietę we Wrocławiu.

Ludzie są niezadowoleni z biurokracji, braku pieniędzy na leczenie i kolejek do specjalistów. W Polsce nie są refundowane też usługi opiekunów seniorów, nawet nie wspomaga się ich działań. Pod tym względem Polska wyróżnia się fatalnie na tle Europy. Obecnie w Polsce istnieje niewielka liczba ponad pięciuset łóżek geriatrycznych i 95 poradni. Przykładowo w Austrii, Szwecji i Wielkiej Brytanii liczby geriatrów na dziesięć tysięcy seniorów oscyluje między trzema a pięcioma tysiącami, a to oznacza, ze w Polsce jest ich dwadzieścia razy mniej.

Centrum na Brochowie czeka na dofinansowanie z NFZ

Rok temu na Brochowie otwarto Centrum Geriatryczne. Przy udziale władz miasta placówkę poświęcił kardynał Henryk Gulbinowicz. Podczas uroczystości szpitalowi im. Falkiewicza duchowny przekazał relikwie św. Jana Pawła II. Trafiły one do kaplicy szpitalnej. Centrum dla seniorów jest pierwszą tego typu placówką na Dolnym Śląsku. Jak dziś ono funkcjonuje?

-Centrum miało być jednostką o wiele, wiele szerszą. Jednak jak zwykle sprawa rozbija się o kontrakt z NFZ i o fundusze. To, że jest budynek i było huczne otwarcie nie oznacza, że jest działalność. Jedynym monopolistą w tej sprawie jest NFZ – uważa Maria Tomkowid, ordynator oddziału chorób wewnętrznych i geriatrii szpitala im. Falkiewicza.

W szpitalu znajduje się osobny oddział geriatrii finansowany ze środków NFZ. Obecnie w Centrum Geriatrycznym na Brochowie działa tylko poradnia dla seniorów. Docelowo miały tu powstać przychodnia rehabilitacyjna, oddział dziennego pobytu i świetlica dla osób starszych. Zagospodarowany miał być również teren wokół Centrum. Tymczasem nic tam się nie dzieje.

-Mamy w szpitalu własny oddział internistyczno – geriatryczny, który funkcjonuje normalnie. Wychodzimy teraz naprzeciw potrzebom ludzi. W najbliższych dniach uruchomimy pięć łóżek wentylowanych mechanicznie dla bardzo ciężko chorych pacjentów. Wszystko ma opłacać NFZ. Sprzęt jest zakupiony a personel przeszkolony – tłumaczy Mariusz Sidor, dyrektor do spraw lecznictwa w szpitalu na Brochowie.

Dyrekcja tłumaczy, że wcześniej istniał projekt, że szpital Falkiewicza będzie „centralą geriatryczną”.

-Ale to był projekt i na razie nie doszło do jego realizacji. Mamy wyremontowany budynek z przeznaczeniem na tzw. „przedszkole geriatryczne”, czyli połączenie rehabilitacji z opieką seniorów. To jednak nie może ruszyć do momentu podpisania osobnego kontraktu z NFZ – dodaje dyrektor.

Lekarz zapewnia, że kontrakt będzie podpisany, gdy tylko uruchomione zostaną nowe konkursy w NFZ na działalność geriatryczną.

Kontrakty na dwa miliony złotych

Oddział szpitalny może przyjęć ok. 35 osób. Nowoczesne łóżka wentylowane nie będą powodować odleżyn. Obecnie podobne funkcjonują w dwóch placówkach na Dolnym Śląsku: w Będkowie i w Szklarskiej Porębie. Dyrektor Mariusz Sidor ma nadzieję, że kontrakt na uruchomienie Centrum w niedalekiej przyszłości zostanie podpisany. Placówka jest już wyposażona w odpowiedni sprzęt. Wszystko zależy od dolnośląskiego oddziału NFZ.

-My kontraktujemy szpitalny oddział. Z tego, co widziałam w planie finansowym geriatria jest priorytetem, dlatego w przyszłym roku środki na placówki zostaną zwiększone o 10 procent. Jednak nie wszystko funkcjonuje tak jak powinno, np. Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny (SPSK-1) nie wykorzystuje środków na geriatrię. Szpital im. Falkiewicza otrzymał spore pieniądze na geriatrię. To jeden z większych kontraktów – podkreśla Joanna Mierzwińska, rzeczniczka dolnośląskiego oddziału NFZ.

Na Dolnym Śląsku Narodowy Fundusz Zdrowia podpisał kontrakty zaledwie z kilkoma placówkami: z SPSK-1, szpitalem im. Falkiewicza, Świebodzicami, Medicus – Lubin i szpitalem w Jeleniej Górze.

Geriatria – trudna dziedzina i chętnych brak

Zdaniem Walentyny Wnuk, która jest doradcą w magistracie w sprawach seniorów, w Polsce opieka geriatryczna „leży” z powodu braku specjalistów. Istnieje pojęcie tzw. zespołu chorób geriatrycznych, które składa się z sześciu chorób wieku starczego.

-Na ich leczenie każdy senior musiałby mieć kontakt z geriatrą. Niestety, w Polsce ludzie starsi zażywają sześć worków leków, a takie samowolne działanie, bez konsultacji i opieki medycznej powoduje kolejną chorobę – nadużywanie leków. Rząd powołał instytut geriatrii w Warszawie, który miał umożliwiać lekarzom zdobywanie tej specjalności. We Wrocławiu mamy wojewódzkiego konsultanta do spraw geriatrii – tłumaczy Walentyna Wnuk.

Geriatria to trudna i wielospecjalistyczna dziedzina medycyny. Największym jej problemem jest niedofinansowanie. To powoduje brak specjalistów i oddziałów. W skład specjalizacji geriatrii wchodzi m.in. wiedza internistyczna, psychiatryczna i z zakresu rehabilitacji. Zrobienie specjalizacji w Polskim systemie trwa 5 lat. Specjaliści opracowali skrócenie edukacji tzw. „krótkiej ścieżki” do sześciu miesięcy, ale nie wiadomo, czy pomysł zaakceptuje minister zdrowia.

-W kraju mamy obecnie różne „zawirowania” i to wpływa na sytuację w lecznictwie. Niedawno nastąpiła zmiana konsultanta krajowego w dziedzinie geriatrii. Nie ma też chętnych do robienia specjalizacji w tym zakresie. Ci ludzie dostają stypendium, a nie wynagrodzenie – tłumaczy Zbigniew Machaj, wojewódzki konsultant do spraw geriatrii.

Jednak małymi krokami idziemy do przodu. Jeszcze 10 lat temu na Dolnym Śląsku w ogóle nie było geriatrii. Obecnie mamy piętnastu lekarzy o tej specjalizacji.

-Niestety dziś każdy dyrektor szpitala zaczyna kalkulować, czy jemu opłaca się otworzyć oddział dla osób starszych – dodaje doktor Machaj.

Miesiąc temu w urzędzie marszałkowskim odbyło się posiedzenie komisji zdrowia, na którym omawiano m.in. problemy dostępu do geriatrii. Komisja obiecała monitorować problem. Zdecydowano, że niektóre miejsca w szpitalach będą przekształcane w miejsca dla seniorów. Cały czas istnieje jednak problem finansowania. Według raport zespołu do spraw geriatrii powołanego przez ministra zdrowia w 2007 roku nasz system nadal nie spełnia standardów m.in. podejścia do pacjenta, jakości leczenia czy dostępności. Kiedy sytuacja się poprawi? Nie wiadomo.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ