Pytamy dolnośląskie samorządy, czy przyjmą syryjskich uchodźców

protesr.jpg

Co w sprawie imigrantów mają do powiedzenia samorządy? Czy będą realizować politykę koalicji PO-PSL? Część z nich nie pozostawia złudzeń – kilkaset Polaków czeka na mieszkania. „Miasto w pierwszej kolejności musi myśleć o zabezpieczeniu podstawowych potrzeb swoich mieszkańców” – przekonują samorządowcy. Pytamy w Świdnicy, Kłodzku, Głogowie i Jeleniej Górze.

Wojewodowie z całej Polski wystosowali listy do samorządowców chcąc się dowiedzieć czy ich jednostki są gotowe do przyjęcia syryjskich uchodźców. Na Dolnym Śląsku większość była na nie. O stanowisko wobec przyjęcia imigrantów postanowiliśmy zapytać w kilkunastu urzędach.

-Głogów nie jest przygotowany na przyjęcie uchodźców. Miasto nie dysponuje mieszkaniami, które można by przeznaczyć na lokale dla potencjalnych uchodźców. Priorytetem są dla nas głogowianie i ich potrzeby – mówi nam Marta Dytwińska-Gawrońska z UM w Głogowie. – Na przydział mieszkania z miejskich zasobów czeka około 200 rodzin, dodatkowo gmina musi zrealizować wyroki orzekające eksmisję z lokalu. Sytuacja dotyczy około kolejnych 160 rodzin. Finansowo nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć potrzeb potencjalnych uchodźców. Taką też odpowiedź otrzymał od nas wojewoda dolnośląski – dodaje.

Podobnego zdania jest kłodzki magistrat. Miasto nie jest przygotowane na przyjęcie uchodźców.

-W obecnej sytuacji przyjęcie uchodźców do Kłodzka byłoby trudne. Przede wszystkim miasto ma problem z lokalami. Na terenie miasta nie ma wolnych mieszkań socjalnych, również zasób pustostanów jest wyjątkowo ubogi. Lokale, które są dostępne z reguły wymagają gruntownych i kosztownych remontów. Zastana przez burmistrza Kłodzka niełatwa sytuacja finansowa Gminy Miejskiej Kłodzko powoduje, że miasta nie stać na wyremontowanie lokali z własnych środków. Obecnie na przydział mieszkania w kolejce czeka kilkaset osób – wyjaśnia Daniel Jakubowski, doradca burmistrza Kłodzka.

Świdnica deklaruje solidarność i czeka na decyzję rządu. Magistrat w pierwszej kolejności będzie myślał jednak o mieszkańcach miasta.

-Akt solidarności z imigrantami Świdnica pokazała już w tym roku, przyjmując jako jedna z pierwszych w Polsce rodzinę z Donbasu. Przez ostatnie lata przyjęliśmy już wiele osób zza wschodniej granicy, m.in. z Kazachstanu, czy też z Ukrainy. Świdnica zgodnie z decyzją Rady Miejskiej z 2013 roku zadeklarowała, że co roku przyjmie jedną polską rodzinę z Kazachstanu i konsekwentnie to realizuje. Do tej pory w Świdnicy zamieszkało 24 repatriantów, a proces ten trwa od 1997 roku. O innych formach pomocy do tej pory nie dyskutowano, co nie wyklucza możliwości przyjęcia obywateli innych krajów. O większym wymiarze, jeśli chodzi o ilość przyjętych przez nas uchodźców zadecydować musi państwo polskie, zabezpieczając na to odpowiednie środki. O rozwiązaniach systemowych decydować musi polski rząd. Miasto w pierwszej kolejności musi myśleć o zabezpieczeniu podstawowych potrzeb swoich mieszkańców – wyjaśnia Magdalena Dzwonkowska Rzecznik Prasowy.

Dla jeleniogórskich urzędników pytanie o to, czy miasto jest gotowe na przyjęcie uchodźców jest zbyt nieprecyzyjne. Nie uzyskaliśmy na nie jednoznacznej odpowiedzi.

-Uprzejmie informujemy, iż pytanie o treści „czy Miasto Jelenia Góra jest przygotowane na przyjęcie imigrantów” jest na tyle nieścisłe, że trudno jest się precyzyjnie doń ustosunkować. Szczególnie dlatego, że Wojewoda Dolnośląski, zadając podobne pytania nie sformułował w swoim liście zasad, którymi powinny się posiłkować samorządy lokalne, składając podobne deklaracje – przekonuje Cezary Wiklik z urzędu w Jeleniej Górze. – Można mnożyć takie i podobne pytania, a bez w miarę precyzyjnej na nie odpowiedzi nie sposób jest jednoznacznie stwierdzić, czy gminy są przygotowane do przyjęcia imigrantów. Jelenia Góra, zapewne podobnie jak i inne polskie samorządy jest miejscem migracji i asymilacji przyjezdnych już od lat, w ostatnich dwóch latach (2014 i 2015) przyjeżdżało do nas w każdym roku ponad setka obcokrajowców, z czego po kilkanaście osób otrzymywało „karty stałego pobytu”, co uprawnia do rozmaitych świadczeń, przewidywanych przepisami – wyjaśnia. – Zjawisko migracji (fakt, że na mniejszą skalę) nie jest więc nam obce, niemniej jej poprzednie tempo umożliwiało podjęcie działań niwelujących różnice kulturowe i sprzyjające procesowi asymilacji. Na jedno z pytań można odpowiedzieć w miarę precyzyjnie: prawo miejscowe (uchwały Rady Miejskiej) nie przewidywały do tej pory przepisów umożliwiających zagospodarowywanie zasobu mieszkaniowego miasta na takie potrzeby, a szczególnie w takiej skali. Uchwały nie zawierają – z oczywistych powodów – kryteriów przydziału mieszkań z zasobu komunalnego uchodźcom i cudzoziemcom. Obecnie na listach oczekujących na lokale komunalne mamy zapisanych 315 osób, a na lokale socjalne – 1.290. To ilustruje skalę istotnych problemów w tym zakresie, a przecież nie są one jedyne. Potrzeby zatrudnienia tłumaczy i nauczycieli i in. są w ich świetle zdecydowanie mniej ważkie – dodaje.

Czekamy na stanowisko Wrocławia, Legnicy, Trzebnicy, Nowej Rudy, Milicza, Oławy, Ząbkowic Śląskich i Wałbrzycha.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ