Radna Dorota Folmer: „Sprawa śmierdziała przekrętem od samego początku”. Interpelacja poselska pomogła wyjaśnić sprawę

Milicz.png

W powiecie milickim zawrzało. Opozycyjna radna Dorota Folmer poinformowała, że samorząd „będzie musiał zwrócić pieniądze, które w sposób nieuprawniony przez cztery lata pobierał z budżetu państwa na wczesne wspomaganie rozwoju dzieci niepełnosprawnych”. Na jaki cel poszły te pieniądze? – dopytuje radna, która wykryła nieprawidłowości.

Przypomnijmy. Dorota Folmer, opozycyjna radna rady powiatu milickiego jest pewna, że doszło do przestępstwa księgowego. W samym 2014 roku PCEiPP miała otrzymać 1 mln złotych dofinansowania na wspomaganie rozwoju 559 dzieci z całego powiatu. Problem w tym, że deklarowanych zajęć w ogóle nie prowadzono. O sprawie pisaliśmy tutaj: Powiat milicki: Kto zaszkodził niepełnosprawnym dzieciom? Opozycyjna radna uważa, że doszło do przestępstwaoraz Powiat milicki: Kto zaszkodził niepełnosprawnym dzieciom? Poselska interpelacja do MPiPS ma pomóc wyjaśnić sprawę

Sprawa ma dalszy ciąg. W weekend radna Dorota Folmer poinformowała na swoim profilu Facebook, że powiat będzie musiał zwrócić pieniądze.

-Powiat milicki będzie musiał zwrócić pieniądze, które w sposób nieuprawniony przez cztery lata pobierał z budżetu państwa na wczesne wspomaganie rozwoju dzieci niepełnosprawnych. Stanowiska i głosu w tej sprawie Piotra Lecha, który sprawował urząd starosty powiatu w latach 2010 – 2014 nie podzielili jego partyjni koledzy z PO, a przede wszystkim Minister Edukacji Narodowej, gdyż sprawa za mocno śmierdziała. O dziwo, nie śmierdziała koalicji rządzącej w powiecie i Zarządowi Powiatu Milickiego! – Napisała Dorota Folmer.

Radna we wpisie na Facebooku przytoczyła również fragment wypowiedzi Piotra Lecha:

„Brzmienie przepisów w tej materii dawały i nadal dają PCEiPP tytuł do ubiegania się o te środki, (…) PCEiPP realizował te zadania za pomocą wyspecjalizowanej swojej jednostki Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej, (…) każda złotówka z subwencji oświatowej w powiecie milickim została wydana za mojej kadencji wyłącznie na dzieci, w tym dzieci niepełnosprawne – tłumaczy Piotr Lech, burmistrz gminy Milicz (…). Zadania oświatowe w Polsce są permanentnie niedofinansowane (…). Nieprecyzyjność zapisów, szczególnie dotyczących edukacji specjalnej (…) powoduje, iż co jakiś czas budżet państwa domaga się zwrotu jakichś kwot – powiedział nam Piotr Lech. Powiaty dolnośląskie, dzięki wspólnej akcji sprzeciwu i odmowy, doprowadziły do pierwszej w Polsce wygranej sprawy sądowej w tej mierze (powiat oleśnicki). W tej sprawie jestem przekonany, skończy się tak samo. Warszawa niech szuka pieniędzy gdzie indziej, a powiat powinien zrobić wszystko, aby nie oddawać ani grosza kosztem swoich uczniów i dzieci objętych różnego terapią i interwencją – dodaje Piotr Lech”.

Dorota Folmer komentuje również te wypowiedzi. Uważa, że mijają się one z prawdą, bo „PCPiPP w czasie, kiedy był on starostą, nie realizował w ogóle zadania, bo nie miał wystarczającej liczby specjalistów i nie wydał na wczesne wspomaganie rozwoju dzieci niepełnosprawnych ani jednej złotówki!”

Radna chce wiedzieć w jaki sposób te pieniądze zostały rozliczone i na jaki poszły cel. Jak dotąd – nikt z samorządu nie potrafił jej na to pytanie odpowiedzieć.

Minister Edukacji Narodowej, kierując odpowiedź na interpelację posła Jacka Świata do Marszałek Sejmu RP potwierdził wątpliwości radnej.

-Ta sprawa pokazała mi jak działa układ. Jak ludzie, którzy chcieli się w nią angażować cichaczem wycofywali się, a inni ze strachu nie angażowali się w jej wyjaśnienie. Nawet Dolnośląski Kurator Oświaty nie znalazł przesłanek do tego, że jest to przypadek szczególnie uzasadniony. Bardzo dziękuję Panu Posłowi Jackowi Światowi za pomoc. W ciągu miesiąca stanowisko w tej sprawie wydał Minister Edukacji Narodowej. A ja przez 16 miesięcy walczyłam sama o sprawiedliwość i uczciwość wobec dzieci niepełnosprawnych. Zdrowi ludzie nie mogą odbierać im prawa do terapii i zabierać im środki finansowe, które nasze państwo przeznacza na ten cel!!! To jest niegodziwe. Jak teraz czują się ci wszyscy, którzy chcieli zamieść sprawę pod dywan? To jeszcze nie koniec, ponieważ ci, którzy nierzetelnie, niesumiennie, niezgodnie z prawem doprowadzili do sytuacji, że zadłużony na 24 mln Powiat Milicki będzie musiał zwracać subwencję – muszą za to odpowiedzieć dyscyplinarnie lub prawnie. Wszystkie organy władzy państwowej i samorządowej działają wyłącznie na podstawie prawa i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji RP). Dla łamiących prawo są sankcje prawne i dyscyplinarne przewidziane prawem stanowionym. To prawo obowiązuje wszystkich bez wyjątku, bo jest ono powszechnie obowiązujące – apeluje radna Dorota Folmer.

A tak w odpowiedzi na interpelację posła Jacka Świata wypowiedziało się Ministerstwo Edukacji Narodowej:

Dolnośląskie Kuratorium Oświaty przeprowadziło doraźną kontrolę w ww. Poradni 3 grudnia 2014 r. Na jej podstawie stwierdzono, że Poradnia wprowadziła niepoprawne dane do SIO ponieważ od roku 2010 w Poradni nie realizowano w ogóle zadań z zakresu wczesnego wspomagania rozwoju. Zgodnie z przepisami ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego jednostka samorządu terytorialnego jest zobowiązana do zwrotu nienależnie uzyskanej części oświatowej subwencji ogólnej. Minister właściwy do spraw finansów publicznych wydaje decyzję w tej sprawie. Jednocześnie zgodnie z przepisami ww. ustawy decyzje o zwrocie nienależnej kwoty części subwencji ogólnej muszą być wydawane nie później niż w ciągu 5 lat, licząc od końca roku budżetowego. Ministerstwo Edukacji Narodowej podjęło działania w ww. sprawie”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ