Utrzymanie prezesów Wrocławskich spółek kosztuje ponad 3,5 mln zł rocznie

dlugi.jpg

Czy prezydent Rafał Dutkiewicz dba o portfele wybranych czy wszystkich mieszkańców Wrocławia? Postanowiliśmy przeanalizować zarobki członków zarządów jedenastu miejskich spółek, które w 100 proc. należą do gminy Wrocław – jak się okazuje, utrzymanie prezesów, nie licząc służbowych telefonów, laptopów czy samochodów, przekracza 3,5 mln złotych rocznie. Rekordzista zarabia prawie 30 tys. zł miesięcznie.

Wrocław jest stuprocentowym właścicielem jedenastu spółek. Każda z nich ma za zadanie wykonywać prace, które formalnie powinny leżeć w gestii Urzędu Miasta. W spółkach jednak łatwiej jest ukryć niewygodne wydatki – zarówno jeśli chodzi o opinię publiczną (bo urzędnicy tłumaczą, że skoro spółka, to obejmuje ją tajemnica przedsiębiorstwa), jak i ustawowy limit zadłużenia (bo długi spółek nie wliczają się do długów miasta).

W miejskich spółkach nie ma zwykle osób z przypadku, a ich utrzymanie sporo kosztuje. Np. we wrocławskiej spółce Wrocław 2012, jest aż czterech prokurentów i pięciu członków rady nadzorczej. Po co aż tylu?

-Prokurentem jest osoba, która została upoważnia do wszystkich czynności sądowych i pozasądowych, jakie są związane z prowadzeniem jakiegokolwiek przedsiębiorstwa zarobkowego. Inaczej mówiąc, jest to osoba która prowadzi sprawy przedsiębiorstwa – wyjaśnia miejski radny Krystian Mieszkała, specjalista ds. budżetu i finansów. – Co do zasady, by prowadzić sprawy przedsiębiorstwa wystarcza jeden prokurent, więc budzi zdziwienie fakt, że spółka Wrocław 2012 ma ich aż czterech. Zaznaczę, że wspomniana spółka mimo tak licznego grona osób dbających o jej funkcjonowanie generuje stratę i trzeba do niej corocznie dopłacać.

Postanowiliśmy przyjrzeć się zarobkom prezesów, na podstawie oświadczeń majątkowych za ubiegły rok. Jak się okazuje, oprócz służbowych komórek, laptopów, delegacji i samochodów, mają również pełne portfele. Wypłaty dla prezesów i ich zastępców kosztują wrocławian ponad 3,5 mln zł rocznie.

Najwięcej, bo ponad 340 tys. zł rocznie, zarabia Krzysztof Hołub, prezes Wrocławskiego Parku Wodnego. Ponad 300 tys. zarabia również prezes Wrocławskich Inwestycji – Paweł Rychel (jego zastępca „zaledwie” ok. 260 tys. zł) i Radosław Olejczyk z MPWiK (zastępca zarabia ok. 285 tys. zł). Zarówno Olejczyk, jak i jego zastępca są także członkami rad nadzorczych w dwóch innych spółkach z udziałem magistratu, gdzie „dorabiają” odpowiednio po 42 tys. i 36 tys. zł. Ponadto we wspomnianych Wrocławskich Inwestycjach w radzie nadzorczej zasiada również Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia (wynagrodzenie 40 tys. zł rocznie).

Ciekawie sytuacja wygląda również w spółce Towarzystwo Budownictwa Społecznego. W ubiegłym roku wiceprezes Witold Turzański (ok. 289 tys. zł) zarobił o ok. 57 tys. zł więcej od prezesa Kazimierza Fiursta (232 tys. zł).

Całkiem sporo zarabia również Radosław Ratajszczak z ZOO Wrocław – ok. 287 tys. zł (zastępca ponad 220 tys. zł) oraz Robert Pietryszyn z Wrocław 2012 (ma ponad 289 tys. zł, a zastępca 248 tys. zł). Członkiem rady nadzorczej Wrocław 2012 jest m.in. Paweł Rychel (z Wrocławskich Inwestycji) i Jarosław Maroszek z wydziału zdrowia Urzędu Marszałkowskiego. A także Włodzimierz Patalas – wiceprezydent Wrocławia i Marek Obrębalski – radny z Platformy Obywatelskiej w sejmiku wojewódzkim.

W MPK aktualnie prezesem jest Jolanta Szczepańska. Wcześniej na tym stanowisku zatrudniony był Władysław Smyk z pensją 252 tys. zł. Członkiem zarządu jest m.in. radny Patryk Wild (pensja 174 tys. zł), a rady nadzorczej – Jerzy Michalak, członek zarządu województwa.

W spółce Wrocławski Komitet Organizacyjny – Światowe Igrzyska Sportowe 2017 Spółka z o.o. prezes zarabia ok. 210 tys. zł rocznie. A we Wrocławskim Centrum Treningowym Spartan – 230 tys. zł. W radzie nadzorczej tej spółki zasiada np. Paweł Czuma, były rzecznik prasowy Rafała Dutkiewicza, zatrudniony również w Aquaparku.

Prezesami w miejskich spółkach są również kobiety. Monika Tendaj-Bielawska zarabia ok. 23o zł rocznie, a najmniej, wśród wszystkich członków zarządów – Grażyna Adamczyk-Arns prezes Wrocławskiej Rewitalizacji (prawie 199 tys. zł).

-Wynagrodzenia tych osób nie należą do najniższych, jednakże wyniki finansowe spółek często pozostawiają wiele do życzenia – mówi portalowi wDolnymŚląsku.pl Krystian Mieszkała. – Dlatego władze Wrocławia powinny wynagradzać prezesów proporcjonalnie do uzyskiwanych efektów – dodaje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ