W czym jesteśmy gorsi od imigrantów? – pytają wykluczeni opiekunowie niepełnosprawnych

wykluczenia 2.jpg

Rząd PO-PSL woli dać socjal imigrantom zamiast zadbać o własnych obywateli. – Pani Premier, my umieramy z głodu, ale nikt nas nie słucha. Imigrantów ma być tylko kilka tysięcy i pomoc dla nich to nie problem? O nas Pani nie dba, rząd uśmierca w białych rękawiczkach naszych podopiecznych – piszą wykluczeni opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych, którzy wbrew wyrokowi TK od kilkunastu miesięcy pozostają bez środków do życia.

Tzw. „wykluczeni opiekunowie” to grupa opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji. Nie dość, że trudno wyobrazić sobie większą tragedię niż niepełnosprawność najbliższej osoby, to od kilkunastu miesięcy, koalicja rządząca chce – jak twierdzą opiekunowie – doprowadzić ich do śmierci. Część z nich została bowiem bez środków do życia. Są przykuci do łóżek swoich bliskich opiekując się nimi 24 godziny na dobę, a niektórzy nie mają nawet ubezpieczenia zdrowotnego, nie mówiąc o jakiejkolwiek pomocy od państwa. Nie mają co jeść, nie płacą rachunków, nie stać ich na lekarstwa, a o emeryturze mogą tylko pomarzyć.

Część opiekunów została pozbawiona świadczeń pielęgnacyjnych w 2013 roku. Powinni je odzyskać po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Ze 150 tys. osób pozbawionych praw nabytych już tylko 50 tys. osób pobiera zastępczy zasiłek dla opiekuna wysokości 520 zł miesięcznie. Wielokrotne protesty pod Sejmem i listy do mediów jedynie potwierdzają słowa opiekunów, że rząd po prostu ich nie słucha. A w przygotowywanych poprawkach – kompletnie nie uwzględnia ich postulatów, próśb i rozwiązań. Sprawa jest tym bardziej przejmująca, że teraz rząd sprowadza do kraju imigrantów, którym zamierza zapewnić socjal.

-My za 500 zł musimy utrzymać mieszkania, najeść się, a zdarza się także, że kupić leki. Tymczasem rząd lekką ręką chce wydać krocie na pomoc imigrantom, kiedy nie dba o własnych obywateli. To eutanazja w białych rękawiczkach. W czym jesteśmy gorsi od syryjskich uchodźców? Rozumiem, że rząd i media głównego nurtu starają się w nas wzbudzić poczucie winy – mamy odnaleźć w sobie europejskiego ducha i pokonać ksenofobię, ale nie o to chodzi. Gdyby pod naszymi blokami znaleźli się uchodźcy to my jako pierwsi zeszlibyśmy do nich z chlebem i herbatą. Bo choć sami nie mamy, potrafimy się dzielić. Tymczasem rządzący nie brudziliby sobie rąk. Widzimy tutaj inny problem. Dlaczego politycy, którzy nie potrafią rozwiązać problemów własnych obywateli, którzy skazują Polaków na śmierć głodową i nie potrafią zadbać o dorosłe osoby niepełnosprawne niezdolne do samodzielnej egzystencji tak chętnie sprowadzają uchodźców obiecując im żywność i mieszkania. W czym jesteśmy gorsi? Dlaczego w naszym przypadku premier i rząd nie potrafią znaleźć w sobie europejskiego ducha? – pisze do nas opiekunka.

W sprawie wykluczonych opiekunów nieustannie interweniuje m.in. Stowarzyszenie STOP Wykluczeniom.

-Nasi przedstawiciele pojechali na umówione spotkanie w Kancelarii Prezydenta z ministrem Kolarskim. Rozumiemy natłok obowiązków Pana Prezydenta i tego, że nie jest w stanie spotkać się ze wszystkimi obywatelami, lecz nie możemy zrozumieć, dlaczego dla ministra Kolarskiego ważniejsze było spotkanie na wernisażu od umówionego spotkania z opiekunami osób niepełnosprawnych, którzy przyjechali z różnych zakątków całego kraju – relacjonują opiekunowie.

W zastępstwie w rozmowach udział wzięli m.in.: Dyrektor Biura Dialogu i Inicjatyw Obywatelskich w Kancelarii Prezydenta – Grażyna Wereszczyńska, ekspert Biura Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – Joanna Kamińska oraz główny specjalista Wojciech Maciej Chojnowski.

-Na spotkaniu zostały podniesione problemy przywrócenia praw słusznie nabytych do świadczenia pielęgnacyjnego oraz wykonanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Przedstawiciele pana prezydenta w zupełności podzielali nasz punkt widzenia. Podnieśli kwestię braku możliwości (faktycznych i czasowych) praktycznego wpłynięcia pana prezydenta zarówno na treść przedmiotowej ustawy jak i stan jej procedowania. W obecnej sytuacji prawie niemożliwym jest aby obecny Parlament ją zatwierdził. Powstaje pytanie w jakim czasie po wyborach powstanie nowy projekt? Nadal brak zainteresowania mediów – podkreślają. – Chcielibyśmy aby było jasne, że jeden jedyny projekt z marca 2015 roku który zaproponowało MPiPS został całkowicie odrzucony przez stronę społeczną i naszym zdaniem nie ma sensu dalsze jego procedowanie. Głęboko wierzymy, że list wówczas jeszcze kandydata na urząd prezydenta wręczony opiekunom w maju, podczas kolejnego protestu, w którym wówczas kandydat na prezydenta Andrzej Duda, nie godzi się na dalsze podziały opiekunów i nierówne traktowanie, w końcu nabierze sensu i w związku z tym powstanie nowy projekt, który zostanie zaakceptowany przez całe środowisko opiekunów osób niepełnosprawnych. Wiemy, że napisanie ustawy zajmuje góra trzy dni, wystarczy tylko odrobina dobrej woli i chęci. Po za tym 21 października mija rok od kolejnego wyroku TK i czas w końcu przestać znęcać się psychicznie nad najsłabszą grupą społeczną i szukać w niej oszczędności. Czujemy się nadal lekceważeni, bo kampania kampanią, ale nikt nie wspomina o niemedialnym temacie opiekunów – relacjonują opiekunowie.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ