Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego wciąż przechowalnią polityków Platformy. Nawet gdy odchodzą, trzymają im tam miejsce

umwd.jpg

**Iwona Dyszkiewicz – radna powiatu wrocławskiego z Platformy Obywatelskiej – została odwołana ze stanowiska szefa wrocławskiego oddziału ANR. Nową pracę znalazła szybko – została dyrektorem wydziału informacji o funduszach europejskich w Urzędzie Marszałkowskim. Dlaczego bez konkursu? Jak tłumaczy rzecznik urzędu – w okresie kiedy pełniła funkcję dyrektora wrocławskiego oddziału ANR, w Urzędzie Marszałkowskim przebywała na urlopie bezpłatnym.**

Iwona Dyszkiewicz, decyzją prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych została odwołana z funkcji dyrektora wrocławskiego oddziału ANR. Media o tym fakcie poinformowały w grudniu.

>-Iwona Dyszkiewicz otrzymała propozycję, żeby zostać w agencji, ale w dziale kontroli. Radna powiatowa Platformy Obywatelskiej przystała na to – pisała Gazeta Wrocławska. I zacytowała wypowiedź Dyszkiewicz: „Wszystko co robimy, powinniśmy robić z klasą. Nie jestem przyspawana do żadnego stanowiska”.

Tymczasem radna z PO właśnie została dyrektorem w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego. Bez konkursu. Jak to możliwe?

>-Pani Dyszkiewicz powróciła do pracy w urzędzie po okresie bezpłatnego urlopu. Przed urlopem pełniła w urzędzie funkcję dyrektora wydziału [mienia wojewódzkiego – przyp.red.]. – W takiej sytuacji urząd jako pracodawca jest zobowiązany przyjąć pracownika do pracy na takim samym stanowisku – mówi nam Jarosław Perduta z UMWD. – To wynika zarówno z praw przysługujących pracownikowi z tytułu kodeksu pracy jak i wewnętrznych regulacji urzędu i dotyczy każdego pracownika administracji samorządowej niezależnie od pełnionej funkcji – dodaje.

Działaczka PO sporo zyskała na awansie z urzędu marszałkowskiego do ANR. Jak wynika z jej oświadczeń majątkowych, jako dyrektor wydziału w UMWD zarobiła w 2012 i 2013 r. zaledwie ponad 90 tys zł, podczas gdy w oświadczeniu za rok 2014 r. wskazała ponad 164 tys. zł. Najwyraźniej jednak już przechodząc do lepszej pracy wolała się zabezpieczyć na wypadek przegranych przez PO wyborów i wziąć urlop. 

W razie problemów powrót na posadę w urzędzie gwarantowany? Przynajmniej na jakiś czas, dopóki nie znajdzie się coś lepszego. 
Partyjny kolega Dyszkiewicz i jej poprzednik na stanowisku dyrektora ANR Andrzej Jamrozik po odwołaniu z Agencji został zastępcą jednego z wydziałów urzędu marszałkowskiego. Opozycja pytała wówczas, jak to możliwe, żeby osoba, która była odpowiedzialna za oddział ANR i została zwolniona po wykryciu w tym oddziale naruszenia przepisów ustawy o finansach publicznych, została zatrudniona na tak odpowiedzialnym stanowisku w urzędzie marszałkowskim (ostatecznie Jamrozik wygrał sprawę w sądzie i w niedługim czasie został powołany na prezesa Dolnośląskiej Agencji Współpracy Gospodarczej). Rzecznik urzędu Jarosław Perduta zapewniał wówczas w mediach, że „urząd nie jest przechowalnią polityków”. 
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ