Mieszkała : W spółkach komunalnych dużo łatwiej ukryć „niewygodne” wydatki

km.jpg

Samorządy nierzetelnie sprawują nadzór właścicielski nad spółkami, w efekcie połowa z nich przynosi straty. W ostatecznym rozrachunku konsekwencje finansowe tych przedsięwzięć ponoszą mieszkańcy – zauważa Najwyższa Izba Kontroli, która sprawdziła spółki komunalne. Jak jest we Wrocławiu?

Powoływane przez gminy spółki komunalne zbyt mocno koncentrują się na działalności komercyjnej, zamiast realizować zadania publiczne takie jak dystrybucja wody, odprowadzanie ścieków, gospodarka mieszkaniowa czy zapewnienie komunikacji miejskiej – uważa Najwyższa Izba Kontroli. – W konsekwencji czysto komercyjna działalność spółek może naruszać reguły uczciwej konkurencji oraz rodzić podejrzenia o faworyzowanie spółek komunalnych przy staraniu się o publiczne zamówienia.

Według NIK funkcjonowanie części spółek poza sferą użyteczności publicznej było wątpliwe z ekonomicznego punktu widzenia, ponieważ ponosiły one długoterminowe straty. Ponadto prowadzenie działalności komercyjnej przez spółki komunalne może naruszać zasady wolnej konkurencji na polu gospodarczym. Rodzi też podejrzenia, że spółki miejskie dostają dodatkowe ulgi i zwolnienia lub są faworyzowane przy dostępie do kontraktów i zamówień. Pod lupę izby trafili również członkowie rad nadzorczych.

NIK nie stwierdziła przypadku, by do rad nadzorczych spółek komunalnych wybierano osoby, które nie spełniały ustawowych kryteriów. Niestety, nie przeprowadzano też żadnych konkursów na członków rad, gdyż prezydenci miast wskazywali takie osoby indywidualnie. W ocenie NIK nie sprzyjało to transparentności postępowania i wyłonieniu najlepiej przygotowanych kandydatów.

NIK zwraca również uwagę na łączenie stanowisk prezesów i wiceprezesów zarządów spółek z funkcjami dyrektorów naczelnych lub branżowych. W przypadku odwołania ze stanowiska prezesa lub wiceprezesa takie osoby nadal są pracownikami i spółka narażona jest na dodatkowe roszczenia. W większości kontrolowanych miejskich spółek brakowało jednolitych zasad wynagradzania członków rad nadzorczych, w dodatku nie były one uzależnione od uczestnictwa w posiedzeniach rad.

Wrocławski radny, specjalista ds. budżetu i finansów, dr Krystian Mieszkała uważa, że obowiązujące przepisy nie zapobiegają nadmiernemu zadłużaniu samorządów terytorialnych.

-Mamy obecnie do czynienia z sytuacją kuriozalną, ponieważ samorządy mogą omijać limity zadłużenia poprzez zakładanie spółek prawa handlowego. Należy pamiętać, że długi tych spółek nie wliczają się do długów samorządów i w ten sposób obchodzi się limity zadłużenia. Mówiąc kolokwialnie, te zobowiązania „nie istnieją” zatem nie powiększają długów samorządów. Jednakże te „nieistniejące” długi prędzej czy później podatnicy będą musieli spłacić. Jako przykład można podać Wrocław, gdzie oficjalny długi miasta to około 2,7 mld zł, a zobowiązania spółek sięgają 3 mld zł. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest zmiana prawa – mówi nam Krystian Mieszkała i wylicza, że kolejnym mankamentem funkcjonowania komunalnych spółek prawa handlowego jest to, że ich finanse nie są ujmowane w budżetach gmin, powiatów oraz województw.

Według radnego „podstawową konsekwencją takiego stanu rzeczy jest to, że kontrola społeczna nad ich wydatkami jest utrudniona”. Jak zauważa – gospodarka finansowa spółek komunalnych nie cechuje się taką jawnością oraz przejrzystością, jak w przypadku budżetów publicznych. W rzeczywistości mieszkańcy nie wiedzą jak spółki gospodarują pieniędzmi pochodzącymi z naszych podatków i opłat.

-W spółkach dużo łatwiej ukryć niewygodne wydatki, co niewątpliwie stwarza ryzyko występowania patologii i niegospodarności np. reklamy za milion złotych na Stadionie Miejskim oraz „przerzucanie” pracowników między spółkami. Kwestią kontrowersyjną zawsze są wysokie wynagrodzenia zarządów, co niekoniecznie przekłada się na wynik finansowy spółek czy też wydatki na reprezentację – dodaje specjalista, który podkreśla, że ostatni raport Najwyższej Izby Kontroli w zakresie przygotowania budowy Stadionu Miejskiego we Wrocławiu przez spółkę Wrocław 2012 potwierdza, że podatki wrocławian wydawane są lekką ręką i nie są oni o tym rzetelnie informowani. Najwyższa Izba Kontroli apeluje do prezesów spółek komunalnych o naliczanie wynagrodzeń członkom rad nadzorczych i członkom zarządów spółek zgodnie z przepisami ustawy kominowej i udzielanie zamówień publicznych zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy prawo zamówień publicznych.

Z kolei, jak podkreśla NIK we wnioskach pokontrolnych, prezydenci miast powinni rozważyć możliwości prywatyzacji spółek działających poza sferą użyteczności publicznej, przeprowadzać konkursy na członków zarządów i rad nadzorczych w celu wyłonienia najlepiej przygotowanych kandydatów i opracowanie programów naprawczych dla spółek komunalnych przynoszących długotrwałe straty. Także wyeliminowanie przypadków zasiadania członków rady nadzorczej spółki równocześnie w innych spółkach komunalnych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ