Morawiecki ma plan. Czy się powiedzie?

Mateusz Moriwiecki 3.jpg

Sam fakt, że plan ministra rozwoju obejmuje kilkanaście kolejnych lat, już napawa optymizmem. Jest to bowiem myślenie inne, niż typowa dla polskiej polityki wegetacja od wyborów do wyborów. Czy jednak pomysły Morawieckiego mają realne szanse na realizację?

Wsparcie dla firm, współpraca biznesu i nauki, pomoc dla przedsiębiorców, a także państwowe inwestycje i nacisk na innowacyjność. Tak w skrócie prezentuje się plan Mateusza Morawieckiego, ministra rozwoju w rządzie Beaty Szydło. Jakie będą efekty jego wprowadzenia dla polskiej gospodarki?

Robert Grzechnik, jeden z dolnośląskich liderów partii KORWiN nie pozostawia suchej nitki na planie Morawieckiego, porównując go do programu 500 plus:

Plan gospodarczy PiS w połączeniu z programem 500+ zdemoluje gospodarkę w Polsce. Do tego plan gospodarczy w którym rząd zapowiada wydanie biliona złotych na dotacje dla firm. Innymi słowy, Państwo ściągnie od nas wszystkich grubo ponad bilion w podatkach i rozda według swojego uznania – ocenia Robert Grzechnik z partii KORWiN.

Dr Krystian Mieszkała, radny Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miejskiej Wrocławia, uważa natomiast, że pomysły ministra dadzą pozytywny impuls naszej gospodarce.

Plan Morawickiego to bardzo ambitny plan który zakłada budowanie nowoczesnej oraz inwazyjnej gospodarki opartej na polskim kapitale i know – how. Na uwagę zasługuje jego wielowymiarowa struktura oraz troska o rozwoju przemysłu ciężkiego – powiedział nam dr Krystian Mieszkała. – Uważam, że ten plan pozwoli wydostać się z pułapki średnich dochodów. Obecnie około 60 procent pracowników otrzymuje wynagrodzenie poniżej wynagrodzenia przeciętnego. Uchroni również Polskę przed losem eksportera taniej siły roboczej na potrzeby zachodnich gospodarek.

Plan ministra Morawieckiego polega na zdefiniowaniu pięciu podstawowych problemów współczesnej Polski, określonych mianem pułapek rozwojowych. Są to: brak równowagi, przeciętny produkt, demografia, słabość instytucji i średni dochód. Odpowiedzią na te problemy mają zaś być reindustrializacja, rozwój innowacyjnych firm, kapitał dla rozwoju, ekspansja zagraniczna oraz rozwój społeczny i gospodarczy. Wszystko przy wsparciu państwa.

Niestety mamy w Polsce od lat wielki problem z lewicowymi ekonomistami, którzy „reformują” naszą gospodarkę. Przypominają oni specjalistów technologii azbestowej z czasów PRL – są to ludzie świetnie wykształceni, jednak ich specjalizacja okazuje się być bardzo szkodliwa dla otoczenia – drwi Robert Grzechnik z partii KORWiN. – Gdyby w ostatnim 25-leciu rządy nie ingerowały w gospodarkę, rozwijalibyśmy się znacznie szybciej niż obecnie, a program gospodarczy PiS jest tego znakomitym przykładem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ