Zatrzymać Polskę…

janusz wolniak.jpg

Polska jest dzisiaj jeszcze bardziej podzielona niż przed wyborami. Podczas kampanii prezydenckiej a później parlamentarnej, nie było tak wielkiego stopnia agresji, jaki zapanował niemal natychmiast po werdykcie społecznym ogłaszającym koniec ośmiu lat rządzenia Platformy i PSL-u.

Narzędzia manipulacji

Obie te partie do spółki z satelitą Nowoczesna, w żaden sposób nie zamierzają uczestniczyć w życiu publicznym w roli opozycji, tylko dążą wszelkimi możliwymi środkami do obalenia obecnego rządu i zdyskredytowania roli Prezydenta. Do końca grudnia narzędziami tych działań byli partyjni dziennikarze publicznej telewizji. To, co wówczas wyczyniali panowie Kraśko, Lis do spółki z Tadlą, Dobrosz-Oracz i wieloma innymi, przejdzie do historii antydziennikarstwa.

To towarzystwo bynajmniej nie zniknęło. Wielu z nich od razu zasiliło stacje komercyjne. Do spółki z tzw. KOD-em, stworzyli ogromny szum medialny, mający wywołać wrażenie, jakoby w Polsce działy się rzeczy okrutne. Co najmniej obdzieranie żywcem ze skóry przeciwników władzy. Larum takie podnieśli, że aż na Kapitolu odbiło się echem. Dla urzędników europejskich Polska i jej wewnętrze polityczne spory o Trybunał stały się ważniejsze niż hordy islamistów napastujące kobiety w Niemczech i Szwecji.

Jest nowy plan

A w Polsce dzieją się dzisiaj rzeczy wspaniałe. Niemal jednocześnie ministrowie rządu Beaty Szydło przedstawiają nowe projekty dobre dla wszystkich obywateli. Sejm i senat pracują w trybie ekspresowym.

Będą pieniądze na dzieci, będą dla emerytów, będą bezpłatne lekarstwa dla seniorów, będą cywilizowane umowy dla pracowników, będzie powstrzymana wyprzedaż polskiej ziemi, drenaż kapitału za granicę…I jest w końcu Plan Rozwoju Gospodarczego wicepremiera Mateusza Morawieckiego, na miarę XXI wieku.

W oświacie rozpoczęła się historyczna debata, jakiej nigdy nie było, tylko czy przeciętny odbiorca mediów, nawet tych zreformowanych, może to odczuć? Niestety tylko w bardzo małym stopniu. Wszystkie sukcesy i starania rządu przysłonięte są nieustanną, agresywną narracją. Regularne wyjścia na ulice mają potęgować atmosferę zagrożenia. Są media, takie jak Gazeta Wyborcza, Newsweek czy TVN bezustannie grzejące temat, udzielające instruktażu, a nawet przekazujące materiały propagandowe na manifestacje.

Tym ludziom całkowicie pomyliły się role. Stali się cynicznymi graczami obecnej sceny politycznej. Rozgrywają naród w imię swoich lewackich i liberalnych poglądów. Im się nawet nie śniło, że w Polsce może dojść do zmiany władzy.

Bezsilne gniewy

Ktoś chce za wszelką cenę zatrzymać Polskę, odebrać szansę na zrównoważony rozwój, na stworzenie szans dla wszystkich rodaków. Nie ma już słów obraźliwych, które by nie padły w publicznym dyskursie. Prześmiewcy stroją się w patriotyczne szaty, udając zatroskanie o ojczyznę, na którą donoszą do Brukseli. Czyich zatem interesów bronią? Komu w rzeczywistości służą?

Na usta cisną się słowa popularnego wiersza Adama Asnyka: Daremne żale – próżny trud,/Bezsilne złorzeczenia!/Przeżytych kształtów żaden cud/Nie wróci do istnienia.(…)/Wy nie cofniecie życia fal!/Nic skargi nie pomogą – /Bezsilne gniewy, próżny żal!/Świat pójdzie swoją drogą.

autor: Janusz Wolniak

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ