Narodowiec w sutannie(1): Nad prawem do życia się nie debatuje, a Zawadzka jest skompromitowana

m2-horz2.jpg

Ruszamy z nowym cyklem na naszej stronie internetowej: „Narodowiec w sutannie”, w którym ks. Jacek Międlar prosto z mostu będzie komentował bieżące sprawy naszego kraju, ale nie tylko. Pierwszy odcinek dotyczy tematu, którym żyje cała Polska i osoby, z której śmieje się cała Polska. Chodzi o aborcję i Annę Zawadzką.

Żałosne, że kobieta, która od lat deklaruje się jako ateistka, od dawna nie identyfikuje się z kościołem rzymskokatolickim, teraz próbuje w prymitywny oraz bezczelny sposób wywierać presję na podejmowanym stanowisku Kościoła wobec prawa do życia – stwierdza stanowczo ks. Jacek Międlar

Od razu też zauważa pewną intrygującą rzecz…

Ciekaw jestem czy Anna Zawadzka odważyłaby się wyskoczyć z takimi ekscesami w meczecie. Obawiam się, że gdyby tak się stało, szybko Yga Kostrzewa (jej partnerka życiowa) odwiedzałaby Zawadzką na intensywnej terapii – mówi bez ogródek kapłan.

Jego zdaniem metody lewackich środowisk związanych np. z Gazetą Wyborczą, osiągnęły szczyt chamstwa.

Wejście do od lat nieodwiedzanego kościoła, by podczas odczytania oświadczenia z wrzaskiem bezczelnie wyjść, a potem… wystawienie do akcji niespełna rozumu działaczki LGBT chyba mówi samo za siebie. Tu już nie chodzi tylko o brak kultury i szacunku, ale o chwytanie się desperacko uwłaczających metod, żeby osiągnąć swój cel – analizuje ks. Jacek Międlar.

Przypomina, że cztery lata temu Zawadzka plotła do kamery bzdury, wtedy o fantazjach seksualnych na łonie przyrody.

Z drugiej strony, takie postępowanie lewicowej strony daje wielką nadzieję, że zakłamane, skundlałe media, a wraz z nimi zbrodnicze ideologie eugeniczne powoli zdychają. Dla mnie osobiście ta cała sytuacja jest nad wyraz żałosna, gdy po próbie zaszczucia mnie, dziennikarze Schechtera próbują prowokacji w świątyni – ostro komentuje kapłan-nacjonalista.

O poziomie Anny Zawadzkiej, reprezentującej swoje środowisko, świadczy chociażby kompromitujące wystąpienie w programie TVN 24, kiedy to nawet znany ze swoich liberalnych poglądów redaktor Morozowski przerwał program. Tego się nikt nie spodziewał.

Jezus nie patyczkował się z faryzeuszami, mącącymi społeczeństwu w głowach. Naszym obowiązkiem jest Go naśladować i również uchronić, zwłaszcza młodych przed lewackim chłamem, jaki produkuje znana wszystkim Gazeta z Czerskiej oraz Zawadzka wraz ze swoimi poplecznikami – mówi nacjonalista w sutannie.

W programie Morozowskiego, Zawadzka mówi o rzekomo przeprowadzonej przez nią aborcji w styczniu bieżącego roku.

Takie prowokacje niech schowa sobie do kieszeni. Z kim niby miałaby mieć dziecko? Przecież nie ze swoją lesbijską partnerką? Środowiska „pseudofeministyczne” (bo feministkami nazwać ich nie można, gdyż w pierwotnych założeniach te środowiska stawały w obronie życia) próbują podtrzymać i zaprowadzić w Polsce nowe kanony prawne, zezwalające na zabijanie nienarodzonych. Bez względu na to, czy jest się katolikiem, żydem, muzułmaninem czy ateistą, nie ma mowy o jakiejkolwiek racjonalnej zgodzie na aborcję – oświadcza ks. Jacek Międlar.

I dodaje, że takie było jest i będzie stanowisko istoty rozumnej, a już tym bardziej Kościoła.

Bez względu na to, czy do Kościoła wparuje jedna, dwie czy tysiąc feministek pokroju Anny Zawadzkiej, debaty nad liberalizacją ustawy aborcyjnej z prawdziwymi wyznawcami Chrystusa nie będzie. Nad prawem do życia się nie debatuje, lecz prawa do życia się bezkompromisowo przestrzega – puentuje ksiądz-narodowiec.

I jeszcze ostatnie słowo:

Jeśli to wszystko nie przemawia do rozsądku „szukającym taniego poklasku aferzystkom z serduszkiem na skroni”, proponuję by podeszły do swoich matek i szczerze im podziękowały, że chociaż one nie były tak durne jak córki i sięgały po wieszak, by zawiesić na nie ubrania, a nie dokonać na „skrobanki”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ