„Lech Kaczyński. Ostatni wywiad” Recenzja

lech2.jpg

 

Nakładem wydawnictwa The Facto ukazało się wznowienie książki Łukasza Warzechy „Lech Kaczyński. Ostatni wywiad”. Jest to zapis rozmów, które publicysta przeprowadził z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej w marcu i na początku kwietnia 2010 r. Ostatnie spotkanie autora z Lechem Kaczyńskim odbyło się zaledwie trzy dni przed tragiczną śmiercią głowy państwa w katastrofie pod Smoleńskiem. Dlatego właśnie „Ostatni wywiad” stanowi niejako polityczny testament Lecha Kaczyńskiego. Drugie wydanie poprzedzone zostało Przedmową prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Zacytuję z niej fragment: „Działania mojego brata były logiczne. Próbował jednocześnie odbudować świadomość historyczną Polaków, spotęgować ich pewność siebie i wzmocnić pozycję państwa na arenie międzynarodowej”. W Aneksie autor umieścił przemówienia wygłoszone 21 grudnia 2015 r. podczas konferencji „Suwerenność, solidarność, bezpieczeństwo. Lech Kaczyński a Europa Środkowa i Wschodnia”.

 

„Ostatni wywiad”, jako że Łukasz Warzecha skoncentrował się przede wszystkim na okresie urzędowania Prezydenta, pozwala zrozumieć motywy działań podejmowanych przez Lecha Kaczyńskiego na tym stanowisku. Książka składa się z 10 rozdziałów: Doświadczenie, Ku prezydenturze, Początek rządów, Polityka historyczna, Wojskowe Służby Informacyjne, Trudy kohabitacji, Kto na jakie stanowisko, Jak powinno być, Polityka jagiellońska, Traktat lizboński. Poniżej przedstawiam résumé tych rozdziałów.  

 

W rozdziale I znajdziemy wiadomości dotyczące zaangażowania politycznego Lecha Kaczyńskiego sprzed prezydentury. Na pytanie red. Warzechy, kiedy i dlaczego zainteresował się polityką, Lech Kaczyński odpowiedział: „To było około jedenastego, dwunastego roku życia, jeśli mówić o zainteresowaniu stałym. Wzięło się ono chyba z rozmów, jakie toczyły się u nas w domu, gdzie się mówiło o polityce i współczesnej historii”. Na pytanie, co pociągało go w byciu politykiem odrzekł: „Możliwość kształtowania rzeczywistości”. Lech Kaczyński oświadczył, że świadomie wybrał przekonania niepodległościowo-socjalistyczne. Na konstatację Warzechy, że jego poglądy w sferze socjalnej są nadal mocno na lewo odpowiedział: „Państwo nie jest dla elit, ale dla wszystkich ludzi”.  Oto co, zdaniem Lecha Kaczyńskiego, predestynowało go do kandydowania na urząd prezydenta: „Fakt, że życie przeciągnęło mnie przez niemal wszystkie możliwe rodzaje działalności: od członka nielegalnego związku zawodowego, poprzez związek legalny, poprzez doświadczenie parlamentarne – byłem senatorem, a także jako poseł przewodniczącym dwóch komisji sejmowych – aż po kierowanie różnymi instytucjami o bardzo odmiennym charakterze. To wszystko dało mi kwantum doświadczeń, którym może się w Polsce pochwalić niewielu polityków”.

 

Rozdział II opisuje kulisy kampanii prezydenckiej z roku 2005. Lech Kaczyński ujawnił, że  rozróżnienie Polski solidarnej i liberalnej, które stało się osią kampanii, to jego własny pomysł.   Przyznał się też do swojej niechęci wobec specjalistów od wizerunku: „Nawet przez sekundę nie zamierzałem zatrudniać nikogo takiego. Taki ktoś z pewnością chciałby mnie jakoś lepić, a mnie lepić jest trudno. Nie lubię grać nie siebie”. W tym rozdziale Lech Kaczyński opowiedział także o priorytetach, jakie przyjął na początku prezydentury, którą projektował, zgodnie z Konstytucją RP, jako aktywną, a nie „posągową i majestatyczną”.

 

Z rozdziału III dowiemy się, że postulat jawnych negocjacji koalicyjnych wysuwany przez PO oraz oczekiwanie, aby Prezydent zagwarantował jej większy od PiS wpływ na rząd po przegranych wyborach z 2005 r. Lech Kaczyński uznał za „robienie sobie kpin z państwa” i naruszenie powszechnych zwyczajów politycznych. Lech Kaczyński nakreślił również w kilku słowach portret obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej: „u Donalda Tuska motywacja osobista odgrywa rolę zbyt dużą jak na polityka, który powinien przede wszystkim dbać o kraj (…) nie wierzę, że da się w jakimkolwiek stopniu porównać moje i Tuska przywiązanie do kraju, jeśli idzie o stosunek pomiędzy interesem państwa a prywatnymi aspiracjami”.

 

W rozdziale IV Prezydent tłumaczył cele swojej polityki historycznej: „Starałem się przywracać pamięć w kilku płaszczyznach. Wierzę, że element pamięci, bynajmniej nie bezkrytycznej wobec własnego kraju, ale też pełnej momentów pozytywnych, jest kluczowy dla spoistości narodowej”.

Poczucie wspólnej tożsamości jest Polakom potrzebne, ponieważ w ocenie Prezydenta, są oni bardzo zatomizowani. Lech Kaczyński uważał, że narzędziem polityki historycznej powinny być media publiczne. Przyznał jednak, że nie jest zwolennikiem „politgramoty patriotycznej”. 

 

Rozdział V prezentuje poglądy Lecha Kaczyńskiego na kwestię rozwiązania WSI oraz jego  krytyczną ocenę niektórych aspektów tzw. Aneksu. W rozdziale VI – Prezydent wymienił    przyczyny przegranych przez PiS wyborów z roku 2007. Tłumaczył także, dlaczego jest „zagorzałym wrogiem” okręgów jednomandatowych (kontynuację tego wątku znajdziemy w rozdziale VIII). Na pytanie publicysty, czy system kształtuje ludzi, Lech Kaczyński odrzekł, że wadą polskich polityków jest predylekcja do konformizmu. Jego zaś zdaniem „jedną z cech polityka prawdziwie wysokiej klasy jest, że on się nie zaadaptuje, jeżeli nie chce”.  

 

Rozdział VII ujawnia lewicową wrażliwość społeczną Prezydenta. Lech Kaczyński wyjaśnił   dlaczego jest krytyczny wobec liberalnego modelu gospodarki i sprzeciwia się filozofii państwa dla bogatych lansowanej w Polsce przez PO. Poglądy Lecha Kaczyńskiego wydają się antycypować niejako główne tezy Thomasa Piketty’ego z „Kapitału w XXI wieku”. Trzy przykłady. Lech Kaczyński w myśleniu o gospodarce był przeciwnikiem wszelkiej ortodoksji, gdyż „w danym momencie w danym miejscu skuteczne może być zupełnie co innego niż w innym momencie i miejscu”. Piketty zaleca podchodzić z nieufnością do wszelkiego determinizmu ekonomicznego. Prezydent zwracał uwagę na zapoznaną rolę aksjologii w ekonomii. Piketty postuluje przywrócenie  ukierunkowania normatywnego i moralnego ekonomii. Gospodarka rynkowa oparta na własności prywatnej zawiera, zdaniem francuskiego ekonomisty, potężne siły rozwarstwienia zagrażające demokratycznym społeczeństwom i wartościom sprawiedliwości społecznej. Według Lecha Kaczyńskiego rozwarstwienie społeczne niszczy społeczną spójność. Prezydent był też przeciwny  absolutyzowaniu wolności jako jedynej wartości w życiu ludzkim, ponieważ równie ważne są, w jego opinii, choćby solidarność, godność i sprawiedliwość. 

 

Z rozdziału VIII dowiemy się o naiwnym merytokratyzmie, który według Prezydenta panuje w Polsce; celowości łączenia stanowisk prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości oraz  sędziowskich korporacjach mających olbrzymią władzę nad ludźmi. Poznamy tutaj także  argumenty na rzecz finansowania partii politycznych z budżetu państwa. Przeczytamy również,    jakże aktualnie brzmiące, słowa Lecha Kaczyńskiego o Trybunale Konstytucyjnym: „Przekonanie, że to zespół apolitycznych mędrców, którzy orzekają zgodnie z literą prawa, mogą żywić tylko osoby skrajnie naiwne”.

 

W 2016 r. poleciłabym zwłaszcza uważną lekturę rozdziałów IX i X, w których Prezydent podał definicję polskiej racji stanu – „silne i sprawne państwo” oraz nakreślił cele polskiej polityki zagranicznej. Znajdziemy w nich również, oprócz eksplikacji niuansów negocjacyjnych w sprawie  traktatu lizbońskiego, niezwykle trafne uwagi dotyczące Unii Europejskiej, Niemiec i Rosji. Lech Kaczyński zdemaskował ideę płynięcia w głównym nurcie polityki europejskiej jako w istocie podporządkowanie się Niemcom, konstatował brak demokracji pomiędzy państwami członkowskimi Unii i dominację państw dużych oraz brak legitymacji demokratycznej Komisji Europejskiej. Ostrzegał przed neoimperialnymi ambicjami Rosji. Lech Kaczyński napiętnował polską mikromanię i wyśmiał infantylne pragnienia, aby Polska była powszechnie chwalona i kochana. Prezydent walczył o wysoki status Polski i jej podmiotową rolę w Unii Europejskiej. Polska jego marzeń miała stać się regionalnym liderem i równorzędnym partnerem dla Zachodu.

 

W ostatnich słowach niedokończonego wywiadu Prezydent RP Lech Kaczyński napominał, aby „myśleć kategoriami państwa, a nie partii”.

l

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

autor: Agnieszka Kanclerska, członkini stowarzyszenia Ruch Społeczny im. Lecha Kaczyńskiego na Dolnym Śląsku

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ