Sprawozdanie finansowe przyjęte. A absolutorium?

Czwartkowa sesja zaczęła się od sprawozdań rocznych referowanych przez przedstawicieli Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, Straży Miejskiej i Policji. Radni wyczekiwali jednak dwóch ważnych głosowań. Pierwsze z nich dotyczyło sprawozdania finansowego na rok 2015.

Debata rozpoczęła tuż po godzinie 14:00 od ocenienia sprawozdania finansowego na rok 2015. Przewodniczący musiał wielokrotnie uspokajać radnych, którzy do samego końca żywo dyskutowali pomiędzy sobą i ze zgromadzonymi widzami. Następnie głos zabrał Marcin Urban, miejski skarbnik:

– Udało się zrealizować budżet lepiej pod względem wynikowym, przy mniejszym deficycie – mówił Marcin Urban. – Szczęśliwie, nie wykorzystaliśmy dodatkowych środków i zadłużenie miasta jest o wiele niższe.

W dalszej kolejności skarbnik tłumaczył strukturę przychodów i wydatków miasta. Sprawozdanie uzyskało pozytywne opinie komisji. Następnie w imieniu klubu Rafała Dutkiewicza z Platformą zabrał Jarosław Krauze:

– Chciałbym podziękować za rzeczową i merytoryczną dyskusję na komisjach. Szczególnie dziękuję za spokojną i miłą atmosferę, kiedy dyskutowaliśmy o tych wnioskach – mówił szef klubu RDzP. – Oczywiste jest, że opozycja ma inne spojrzenie na budżet Wrocławia. Nikt im tego prawa nie zabiera, ale ważne jest żeby dyskutować w sposób życzliwy i merytoryczny. Po wrocławsku.

Miejski dług pod kontrolą?

Tym samym Jarosław Krauze wyraził poparcie dla miejskiego budżetu. Zaznaczył, że zanotowano wzrost wpływów z podatków, opłat i usług, przy zmniejszeniu wydatków. Uspokajał też, że dług miejski jest pod kontrolą i miastu nie grożą problemy finansowe. Marcin Krzyżanowski z PiS tylko częściowo zgodził się ze słowami Krauzego:

– Mnie w zasadzie nie dziwi, że na komisjach było spokojnie i merytorycznie. Zawsze podkreślamy, że jesteśmy nastawieni na konstruktywną dyskusję. Ale musimy też kontrolować i wskazywać te rzeczy, które nie wychodzą. Dlatego mimo spokojnej i rzeczowej dyskusji jesteśmy przeciw – mówił Krzyżanowski.

Po wypowiedziach szefów klubów był czas na dyskusję. Działania władz miasta krytykował między innymi Krzysztof Szczerba (PiS). Sebastian Lorenc (Bezpartyjni Samorządowcy), który zapowiedział głosowanie przeciwko udzieleniu absolutorium, decyzję swą tłumaczył z kolei nieefektywnym wydawaniem pieniędzy przez władze miasta. Głos zabrał też między innymi dr Krystian Mieszkała z PiS. Radny postawił hipotezę, że po konsolidacji budżetu miasta i zależnych spółek dopuszczalny limit zadłużenia zostanie przekroczony:

– Pan skarbnik prezentuje nam różne wyniki, ale nie wspomina nic o spółkach. A ich zadłużenie przekroczyły już dawno dopuszczalny próg – mówił Mieszkała. – Szanuję pracę pana skarbnika, ale mam jedną uwagę. Jaki jest sens zasilania poprzez spółki budżetu państwa, skoro te pieniądze mogłyby zostać w kasie miejskiej?

Władz miasta broniła między innymi Urszula Wanat (Rafał Dutkiewicz z Platformą):

– Żeby zainwestować, trzeba mieć odkładaną latami gotówkę, albo wziąć kredyt. Tak samo jest w gospodarstwie domowym – mówiła Urszula Wanat (RDzP). – To, co udało nam się zbudować, przetrwa dla przyszłych pokoleń. Jestem dumna, że mieszkam w tym mieście i jestem dumna z naszego skarbnika – mówiła.

Na zakończenie rozgorzała dyskusja o koniach. Renata Granowska broniła bowiem skarbnika i stwierdziła, że „póki co we Wrocławiu żadna klacz nie padła” nawiązując do sytuacji w państwowej hodowli koni w Janowie Podlaskim. Żart obrócił się jednak przeciw niej, gdyż radni opozycji przypomnieli o padłym przed paroma tygodniami koniu na wrocławskim rynku.

Ostatecznie za zatwierdzeniem sprawozdania finansowego głosowało 21 radnych, przeciw było 15 radnych. Nikt nie wstrzymał się od głosu.

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ