Wipler: „Ludzie którzy uwierzyli w 3 razy 16 Ryszarda Petru są ofiarami tego samego chwytu marketingowego, co 3 razy 15 Donalda Tuska”

O najbliższych planach w partii KORWiN, współpracy z Pawłem Kukizem, a także o ocenie rozpadu Platformy Obywatelskiej rozmawiamy z Przemysławem Wiplerem.

Panie Pośle, jaki był cel Pana przyjazdu na Dolny Śląsk? Chodzi o motywację czy może zdyscyplinowanie działaczy?

Jestem dzisiaj we Wrocławiu. Miałem spotkanie w Oleśnicy, wczoraj miałem spotkania w Brzegu Dolnym, Trzebnicy, w Obornikach Śląskich. To jest okręg wrocławski. Tydzień temu byłem w Legnicy, Lubinie, Głogowie i w Jeleniej Górze. Kilka tygodni wcześniej byłem we wszystkich powiatach okręgu wałbrzyskiego. Jesteśmy partią, która buduje struktury powiatowe i gminne przygotowując się do wyborów samorządowych.

Chcemy zmienić się z pospolitego ruszenia w normalnie funkcjonującą partię polityczną zdolną do wygrywania wyborów. W ostatnich otarliśmy się o podium, a biorąc pod uwagę fakt, że głosują na nas najmłodsi Polacy, naszymi członkami są najmłodsi Polacy, mamy wielką nadzieję że za dwa i pół roku będziemy dobrą reprezentacją w samorządach, potem będzie bardzo dobry wynik do parlamentu europejskiego.

A później będziemy tą partią, która wprowadzi nie tak zwaną „dobrą zmianę”, ale prawdziwą zmianę w polskim życiu politycznym, publicznym i program o który od kilkudziesięciu lat walczy Korwin – Mikke będzie realizowany.

Nasuwa się pytanie często powtarzane przez Państwa sympatyków, co ze współpracą z Pawłem Kukizem, Marianem Kowalskim, Grzegorzem Braunem…

Jesteśmy jak najbardziej otwarci. Myślę, że najłatwiej będzie nam współpracować z panem Marianem Kowalskim. Tutaj najmniej jest problemów w takiej współpracy. Jeżeli chodzi o Pawła Kukiza czy Grzegorza Brauna, to do tanga trzeba dwojga. Jesteśmy otwarci, ale nie będziemy czekać jak panna na wydaniu, czy ktoś nas chce czy ktoś nas nie chce. Pracujemy, żeby być coraz piękniejszą panną i może to być tak, że za jakiś czas to my będziemy tym podmiotem, tą siłą polityczną mającą największą zdolność do zapraszania innych do współpracy. Z każdym rokiem będzie rosła liczba naszych wyborców. Coraz więcej naszych zwolenników nabywa prawa wyborcze.

Gdyby w szkołach średnich zorganizować wybory, mielibyśmy większość konstytucyjną, gdyby rozstrzygać je na studiach i na kampusach akademickich to rządzilibyśmy samodzielnie. Gdyby wśród ludzi kończących studia zorganizować takie wybory, to nie dałoby się bez nas stworzyć koalicji. No a później niestety ci ludzie wyjeżdżają za granice i naszym dramatem i tragedią jest to, że dwa miliony ludzi którzy wyjechali z Polski to są głównie nasi wyborcy.

My wygrywamy wybory, ale to są wybory w Anglii czy Irlandii. A drugą formacją, która ma spore poparcie na Wyspach Brytyjskich jest komitet Pawła Kukiza. Dlaczego? Bo nasi wyborcy, ludzie którzy wierzą w nasz program, wyjechali do krajów w których on w dużo większym stopniu jest zrealizowany.

Tymczasem to właśnie partia – nie partia, bo ten pan się obraża o tę nazwę, ruch Pawła Kukiza jest teraz w sejmie. Jak pan ocenia działania tej grupy jako pozycji?

Bardzo trudno jest to oceniać jako całość. Jestem w stanie ocenić jedną trzecią ruchu Kukiza bardzo dobrze, jedną trzecią bardzo źle, a jednątrzecią nijako. Bo jak są bardzo ważne głosowania, jak 500+, to jedna trzecia głosuje tak jakbyśmy my głosowali, jedna trzecia całkiem inaczej, a jedna trzecia wyjmuje karty.

Nie można oceniać formacji, gdzie jest jak na szwedzkim stole – dla każdego coś miłego. To moim zdaniem największa słabość Pawła Kukiza, że ma tam kosmitów i lewaków z jednej strony, a z drugiej konserwatywno – liberalnych zdroworozsądkowych posłów, którzy mogliby być posłami partii KORWiN. Nie można naraz iść w prawo i w lewo, skakać i kucać. Po prostu w życiu i w polityce to jest niemożliwe i myślę, że ostatnie tygodnie to pokazują.

Że mając polityka, który oprócz tego że jest wielkim patriotą, to politycznie jest socjaldemokratą. Bo Kornel Morawiecki jest bardzo progresywny i postępowy – on jest za in vitro, za aborcją, za związkami partnerskimi. Z drugiej strony jest za socjalizmem w gospodarce, za interwencjonizmem, nawet był za tym, żeby ustawą uchwalić zawód studenta, żeby ludzie dostawali pieniądze za to, że studiują. To się ma nijak wobec tego w co wierzymy. Z drugiej strony optymizmem napawają mnie słowa Morawieckiego, który powiedział że partia Ruch Kukiza się korwinizuje, coraz bliżej są w poglądach politycznych naszemu ruchowi. Więc jeżeli to pójdzie w tę stronę, takie stanowisko w sposób spójny będzie zawierać klub Pawła Kukiza, on sam i ludzie którzy nadają ton tej formacji, to jest kierunek który sprawia, że będziemy mieli mieć wiele wspólnego, albo będziemy swoimi śmiertelnymi konkurentami. Bo najbardziej podobne do siebie formacje albo są największymi konkurentami albo najlepszymi przyjaciółmi. Z naszej strony jest deklaracja przyjaźni, ale jak powiedziałem – do tanga trzeba dwojga.

Chciałbym też poprosić o komentarz w sprawie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wspominał pan ostatnio panią profesor Zytę Gilowską jako osobę, która Pana przyciągnęła do tej partii. Czy uważa pan, że współczesny PiS także ma szansę na realizację liberalnych postulatów, takich jakie proponowała pani profesor?

Gdybym w to wierzył, to bym został w tej formacji, ale trzy lata temu wiedziałem co będzie się działo i na czym może polegać ta dobra zmiana. Miałem więcej nadziei pół roku temu jak to będzie wyglądało. Teraz jestem zawiedziony, chociaż jest to formacja konkurencyjna. Niemniej jednak ich decyzje wpływają na życie moje i mojej rodziny. Tych wszystkich ludzi, którzy decydują się w Polsce zostać czy wyjechać. Jak widzę, co się dzieje, to wiem że naszym największym problemem jest to, że nasi potencjalni wyborcy będą stąd wypychani nowymi ustawami, regulacjami, podatkami, poza granice kraju, a Polska gospodarka zostanie uduszona niektórymi pomysłami, na które nie pozwoliłaby sobie nawet Platforma

No właśnie – Platforma. Czy pana zdaniem partia ta ma szansę na jakikolwiek byt polityczny czy stanie się takim planktonem jak SLD, który za parę lat zniknie z polityki?

Nie ma życia w Platformie Obywatelskiej. To, co wydarzyło się u was na Dolnym Śląsku, pokazuje to co będzie się działo za chwilę w województwie lubuskim. Wiem, że za chwilę Platforma się rozpadnie i powstanie podobna koalicja do tej sejmikowej.

Podobne rzeczy zachodzą w całym kraju. Nikt nie wierzy w Grzegorza Schetynę oprócz jego aparatczyków, ludzi którzy interes partyjny i wewnątrzorganizacyjny jest z nim związany, a ludzie… tam w ogóle już zostało mało sensownych ludzi. Lubię powtarzać, że łatwiej jest znaleźć inteligentną osobę w PiS-ie niż uczciwą w Platformie.

Ludzie zawsze się z tego śmieją i kiwają głowami, wiedząc o co chodzi. Jest ciężko znaleźć osobę wiedzącą jak działa gospodarka w PiS-ie, ale jest jeszcze trudniej znaleźć w Platformie osobę uczciwą, nieumoczoną w żadną aferę. Te rządy ośmiorniczek, mówienie że ludzie zarabiający mniej niż 6 tysięcy na rękę to debile przez panią Bieńkowską, ucieczka Donalda Tuska do Brukseli… Tu na Dolnym Śląsku Platforma się zaczynała i budowała i tu się zaczęła kończyć. Myślę, że to jest symptomatyczne dla reszty kraju. Myślę, że samorządowcy przeparkowujący się do innych części Platformy, to jest kolejny etap destrukcji tego środowiska politycznego i biznesowego. A pod wieloma względami jest to środowisko bardziej biznesowe.

Z Wrocławia wywodzi się też Ryszard Petru. Kolejna postać polskiej polityki. Uważa pan, że te osoby z Platformy będą też przechodzić masowo do Nowoczesnej? Sam Ryszard Petru zaprzecza, żeby chciał widzieć u siebie ludzi z tej partii.

Ryszard Petru będzie miał tym większą szansę na sukces polityczny im rzadziej będzie występował publicznie, im rzadziej będzie referował do jakichkolwiek faktów. Czy dotyczących historii, geografii czy politologii. Ten człowiek, który nie wie jakie stanowisko ma pan Donald Tusk, ten człowiek który nie wie ile jest krajów na świecie, ten człowiek który nie wie że premier Cameron to jest premier „Kameron” – nie „Kamerun” – ten człowiek który wymyślił święto sześciu króli, to moim zdaniem ma ten problem, który miał Bronisław Komorowski. On, gdy utracił powagę po słynnym „chodź szogunie chodź” i po innych gafach, stał się takim mistrzem memów internetowych i w młodym pokoleniu, w tym młodym pokoleniu które dało duży kredyt zaufania Ryszardowi Petru, on pierwszy straci głosy z uwagi na te błędy i gagi. No ale można powiedzieć, że na bezrybiu i rak ryba.

Ludzie, którzy wiedzą że na Platformę nie ma jakiegokolwiek sensu pokładać nadziei, mówią „a, może damy szansę temu Petru, może nas nie oszuka?”. Według mnie to jest syndrom bitej żony, która mówi „może on teraz będzie dobry i będzie inaczej?”. Myślę, że ludzie którzy uwierzyli w 3 razy 16 Ryszarda Petru są ofiarami tego samego chwytu marketingowego, co 3 razy 15 Donalda Tuska. To jest po prostu to samo oszustwo w nowszym, młodszym wdzianku, o bardziej mlecznych zębach i bardziej blond włosach.

No właśnie, ale także Prawo i Sprawiedliwość proponuje lekką liberalizację, mianowicie ujednolicenie PIT-u, ZUS-u i NFZ-u do jednej składki. Czy to pozytywna zmiana? Ta dobra zmiana, czy także nie?

To dobra zmiana, ale nie ma żadnej ustawy. Są tylko plotki, zapowiedzi różnych polityków. Gdyby PiS chciał iść w tę stronę, gdy cztery lata temu przygotowałem tę ustawę, która miała być teraz zgłaszana, to chciałbym być człowiekiem który wprowadzi tę ustawę. Nie byłbym tak zajadłym krytykiem polityki gospodarczej i społecznej rządu. Niestety, póki co jest to plotka, a faktem są nowe projekty ustaw uderzających w przedsiębiorców i nasze kieszenie.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ