14.5 C
Wrocław
Petru o wrocławskim „kanibalizmie”: „Nie chciałbym, aby ten gest został odebrany jako...

Petru o wrocławskim „kanibalizmie”: „Nie chciałbym, aby ten gest został odebrany jako wrogi”

nowoczesna.jpg

O takim zakończeniu konfliktu w dolnośląskiej Platformie mówiło się już od kilku tygodni. Oficjalne ogłoszenie przejścia radnych miejskich z PO do Nowoczesnej wywołało jednak niemałe poruszenie. Jaka przyszłość czeka wrocławską scenę polityczną?

Teraz nastąpiło z kolei formalne odsunięcie Platformy Obywatelskiej od władzy. Odbyło się to jednak według innego scenariusza niż sejmiku wojewódzkim, gdzie radni PO przeszli do klubu Bezpartyjnych Samorządowców. W radzie miejskiej Wrocławia ogłoszono powstanie klubu Nowoczesnej.  Znaleźli się w niej Dorota Galant, Tomasz Hanczarek, Agnieszka Kędzierska, Magdalena Razik-Trziszka i Piotr Uhle. Wcześniej z PO pożegnał się też Paweł Rańda, jednak deklarował że nie opuści klubu Rafała Dutkiewicza

 

Sześciu radnych Platformy Obywatelskiej zostało wypchniętych. My ich przyjęliśmy. Uważam, że to jest działanie stabilizacyjne, a nie wrogi akt – przekonywał na antenie TVN24 lider Nowoczesnej Ryszard Petru.

Sześciu radnych PO z Rady Miejskiej Wrocławia przeszło do Nowoczesnej i utworzyło klub tej partii w radzie. W poniedziałek ogłoszono, że nowy klub utworzył koalicję z radnymi prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza

 

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru pytany w „Jeden na jeden”, czy podoba mu się nowy pseudonim „kanibal” – jak określono go w Platformie Obywatelskiej – odparł:

ja niczego nie zjadłem, co jest moje”.

Tłumaczył, że we Wrocławiu nastąpił wewnętrzny podział w Platformie. Dodał, że „sześciu radnych Platformy zostało wypchniętych i zgłosili się do nas, do mnie”.

My ich z przyjemnością przyjęliśmy

— oświadczył Petru. Jak mówił, źle by było, gdyby w wyniku chaosu, który powstał w Radzie Miejskiej, PiS przejąłby władzę.

Uważam, że to jest działanie stabilizacyjne

 

źródło: ansa/TVN24/wpoliyce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ