Paweł Sasiela- Mecze o wszystko

gol.jpg

Pierwsza połowa maja to czas, kiedy w polskiej piłce klubowej zapadną najważniejsze decyzje. Najpierw poznamy zdobywcę Pucharu Polski, a niedługo później nowego mistrza. Broniący tytułu poznański Lech pogrzebał już bowiem swoje szanse na pozostanie na tronie.

2 maja o godz. 16:00 na murawę Stadionu Narodowego w Warszawie wybiegną piłkarze „Kolejorza” oraz stołecznej Legii. Będzie to wielki rewanż za zeszłoroczny finał, w którym – w starciu obu drużyn – lepsi okazali się warszawianie, wygrywając 2:1. Niedługo później po najcenniejsze krajowe trofeum sięgnęli jednak lechici. Teraz poznaniacy stracili już szansę na obronę tytułu i być może krajowy puchar będzie dla nich ostatnią okazją uratowania sezonu i wywalczenia przepustek do piłkarskiej Europy.

W rywalizacji o mistrzostwo wciąż pozostaje Legia, która na cztery kolejki przed końcem sezonu prowadzi w ligowej tabeli. Za warszawianami z trzypunktową stratą znajduje się Piast Gliwice, który w sezonie zasadniczym w bezpośrednich starciach okazał się lepszy od stołecznej ekipy, wygrywając przed własną publicznością 2:1 i remisując 1:1 w Warszawie.

Powroty po latach?

W stolicy gliwiczanie zagrają 8 maja i będą musieli to spotkanie wygrać. Zanim to jednak nastąpi, Piast podejmie na swoim stadionie trzecią w tabeli szczecińską Pogoń, która w ostatniej kolejce zanotowała historyczne, bo pierwsze zwycięstwo w grupie mistrzowskiej, dopiero w trzecim sezonie występowania w niej. Wygrana z Lechem sprawia, że „Portowcy” są już niezwykle blisko powrotu do europejskich pucharów po jedenastu latach przerwy.

Wówczas szczecinianie wystąpili w nieistniejącym już osiem lat Pucharze Intertoto, eliminując najpierw mołdawski Tiligul Tyraspol, a następnie odpadając w rywalizacji z czeską Sigmą Ołomuniec. W tym samym pucharze, w jego ostatniej edycji osiem lat temu wystąpiła rywalizująca z Pogonią o ligowe podium Cracovia, odpadając z białoruskim Szachtiorem Soligorsk. Od tego czasu krakowianie również nie pojedynkowali się w Europie o stawkę.

Aktualnie piąte Zagłębie Lubin po raz ostatni w rozgrywkach międzynarodowych wystąpiło w 2007 roku, gdy jako mistrz Polski grało w eliminacjach Ligi Mistrzów. Lepsza okazała się wówczas Steaua Bukareszt.

Najdłużej spośród ekip występujących w grupie mistrzowskiej na rywalizację w europejskich pucharach czekają jednak gracze Lechii Gdańsk. Biało-zieloni po raz ostatni pokazali się na Starym Kontynencie aż dwadzieścia jeden lat temu, występując w fazie grupowej Pucharu Intertoto. Dwa lata wcześniej, występujący w ówczesnej drugiej lidze, gdańszczanie rozegrali słynny dwumecz z Juventusem Turyn, mającym w składzie Zbigniewa Bońka, późniejszego tryumfatora Pucharu Zdobywców Pucharów.

O być albo nie być

Wiele emocji towarzyszyć będzie też walce o pozostanie w lidze. W najtrudniejszym położeniu znajdują się obecnie dwa górnicze kluby. Czternastokrotni mistrzowie Polski z Zabrza oraz Górnik Łęczna. Bezpośrednie starcie obu ekip odbędzie się 7 maja na Lubelszczyźnie w ramach 35 kolejki. Ewentualny przegrany może się znaleźć jedną nogą w pierwszej lidze.

W nieciekawej sytuacji jest też trzecie od końca Podbeskidzie Bielsko-Biała, które po sezonie zasadniczym przez dwa dni było nawet w grupie mistrzowskiej. Jeśli „Górale” pożegnają się z ekstraklasą, pozostanie spory niesmak, bowiem w ostatniej kolejce bielszczanie na boisku wywalczyli sobie utrzymanie. Po nagłym zwrocie akcji w sprawie odebranego punktu Lechii Gdańsk, z ekipy z województwa śląskiego wyraźnie zeszło powietrze, a zespół przegrał trzy mecze z rzędu.

Coraz bliżej pozostania w piłkarskiej elicie na kolejny rok są natomiast piłkarze zaprzyjaźnionych klubów, czyli Wisły Kraków i Śląska Wrocław, które w odpowiednim momencie, po zmianie szkoleniowców, złapały wiatr w żagle. Bliskie gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w przyszłym sezonie są również przewodzące pierwszej lidze Arka Gdynia i Wisła Płock, mające na siedem kolejek przed końcem rozgrywek, odpowiednio trzynaście i dwanaście punktów przewagi nad trzecim na zapleczu ekstraklasy Zawiszą Bydgoszcz.

 

Pierwsza liga zakończy rozgrywki na początku czerwca. Tuż przed startem Euro 2016, piłkarskiego wydarzenia roku, na które polscy kibice czekają z wielkimi nadziejami.

Czytaj więcej: Cała nagonka na Polskę stąd się wzięła, że Niemcy chcą pokazać sobie i światu jak bardzo kontrolują nasz kraj

żródło: gazeta Obywatelska

g

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ