Prof. Tadeusz Marczak: Niemiecka polityka wypływa z tego, co sami określają imperialnym realizmem

tm.png

Ostatnio uwagę mediów przykuły kwestie związane z głosowaniem w sejmie. Małgorzata Zwiercan została oskarżona o głosowanie „na dwie ręce” za Kornela Morawieckiego, ten oskarża opozycję o wprowadzanie nowoczesnego Liberum Veto. Jak Pan Profesor ocenia zaistniałą sytuację?

Niestety, tak to wygląda. Oczywiście naganne jest głosowanie na dwie ręce, ale udawanie nieobecności to zwykła próba zerwania obrad. Poseł ma trzy możliwości. Może zagłosować za, przeciw, albo wstrzymać się od głosu, ale nie może udawać nieobecności.

Mamy już konflikt o Trybunał Konstytucyjny, rezolucje Parlamentu Europejskiego. Czy konflikt dotyczący głosowania i niegłosowania wpłynie Pana zdaniem na osłabienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej?

Nie. Nasza pozycja zależy od zdecydowanego działania rządu i ochrony naszych interesów narodowych. Konfliktu o Trybunał by nie było, gdyby nie zapowiedzi rządu o ochronie naszych interesów i poprawie warunków ekonomicznych. Obecnie jesteśmy na siedemnastym miejscu wśród krajów najbardziej wyzyskiwanych przez obcy kapitał, co jest efektem fatalnie przeprowadzonej transformacji, która przyniosła nam status kraju kolonialnego.

Rząd usiłuje przeciwdziałać temu zjawisku. Dużo uwagi poświęca się uszczelnianiu systemu podatkowego.

Wadą rządu jest to, że nie uświadamia on ludziom skali eksploatacji Polski. Mamy najdroższe autostrady w Europie, nawet dziesięć razy droższe niż w Chinach. Budżet trzyma się natomiast na szarych obywatelach, gdyż duże firmy de facto nie płacą u nas podatków. To samo tyczy się handlu i sektora bankowego. Ostatnio minister Morawiecki podał, że sama obsługa naszego, zresztą sztucznie powodowanego, zadłużenia kosztuje nas 100 miliardów złotych rocznie.

Czy jest to efekt realizacji osi Berlin – Moskwa, o której mówił Pan Profesor już kilka lat temu?

To, co się dzieje, to kontynuacja tej osi. Nie tylko Moskwa – Berlin, ale także Paryż i inne kraje Europy Zachodniej. 19 kwietnia środowiska biznesowe w Niemczech zadeklarowały poparcie tej idei, którą Putin określił jako „wspólna przestrzeń od Władywostoku do Lizbony”. Prezydent Barack Obama stara się nie dopuścić do tego. Obecnie więc jesteśmy świadkami próby rozmontowywania tej osi. Kryzys finansowy w Rosji i kryzys migracyjny w Europie Zachodniej to elementy tej strategii.

Jest to dla nas szansa na większą niezależność?

Mamy szanse na tym zyskać, ale tylko działając wspólnie z naszymi sąsiadami z obszaru Międzymorza. Cała nagonka na Polskę stąd się wzięła, że Niemcy chcą pokazać sobie i światu jak bardzo kontrolują nasz kraj i że są w stanie nie dopuścić do integracji proamerykańsko nastawionego Międzymorza. Ich polityka wypływa z tego, co sami określają imperialnym realizmem. Można jednak odwrócić kolejność tych słów i nazwać rzeczy po imieniu – niemieckim realnym imperializmem.

Czytaj więcej : 90 mld zł rocznie trafia do oszustów z zagranicy

 

Źródło zdjęcia: https://www.youtube.com/watch?v=UkB4wwi0-6w

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ