Platforma Obywatelska próbuje odbić Sejmik Dolnośląski

PO.jpg

Choć Platforma Obywatelska straciła władzę w województwie, to władze partii wciąż nie odpuszczają. Liczą na to, że uda im się jeszcze wrócić do gry. Nawet, jeżeli ceną ma być udział w egzotycznej koalicji.

Czy plan się powiedzie? Tego jeszcze nie wiadomo. Przypomnijmy: najpierw część radnych z marszałkiem Cezarym Przybylskim na czele opuściło „dla dobra województwa” PO dołączyła do ludzi związanych z Rafałem Dutkiewiczem i prezydentem Lubina Robertem Raczyńskim. Ich koalicja miała mieć zapewnioną większość, jednak nieoczekiwanie klub sojuszniczego PSL-u opuściła Grażyna Cal. Ludowcy stracili więc klub. Aby uchronić się przed konsekwencjami tego faktu zawiązali oni koalicję… z PO i SLD. Daje to radnym Platformy większą szansę na dalsze współrządzenie województwem. Andrzej Jaroch, szef klubu PiS, tłumaczy że obecne władze województwa nie potrzebują jednak pomocy PO. Wystarczy im tylko poparcie PSL-u:

– PSL nie był w stanie utworzyć klubu, a jedynie koło radnych, dlatego dla nich to porozumienie jest korzystne. Co ciekawe, aż do samej konferencji większość zainteresowanych nie wiedziała, jak ta współpraca ma wyglądać. Więcej: Marek Dyduch mówił w prywatnych rozmowach, że on skupia się na wewnętrznych wyborach w SLD – mówił dla Gazety Polskiej Codziennie Andrzej Jaroch „Codziennej”.

O tym, czy Platforma Obywatelska jest niezbędna do rządzenia województwem, przekonamy się najbliższej sesji. Najprawdopodobniej okaże się jednak, że obecnie wypracowana większość jest wystarczająca. A może chodzi o coś innego? Na przykład o to, aby sprzyjając nowej władzy zachować jej przychylność podczas „konkursów” na wysokie stanowiska w urzędach?

Czytaj również : Nowocześni radni Rafała Dutkiewicza

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ