Elewatory wyklęte

elewatory-wyklete.jpg

Zabytkowe budynki we Wrocławiu nie mają łatwego życia, o czym pisaliśmy już wielokrotnie. Zwłaszcza te zaliczane do tak zwanej architektury przemysłowej. Kolejny obiekt tego typu właśnie jest przygotowywany do rozbiórki.

Elewator zbożowy z 1939 roku, bo o nim mowa, znajduje się nad kanałem Odry przy ulicy Rychtalskiej. Tuż obok znajdowały się dawniej Zakłady Naprawy Taboru Kolejowego. Ustąpić one musiały jednak Promenadom Wrocławskim – rozległej inwestycji mieszkaniowej realizowanej przez Vantage Development. Początkowo brano pod uwagę zaaranżowanie dawnych hal, jednak ich stan techniczny wykluczył taką możliwość. Jednym z ostatnich obiektów wskazujących na dawny przemysłowy charakter okolicy stoi kilkaset metrów dalej. Elewator spotka jednak najpewniej podobny los.

„Elewatory wyklęte” – takie hasło stało się już popularne w środowisku wrocławskich miłośników zabytków. Jest ono nawiązaniem do magazynu zbożowego zlokalizowanego niegdyś na terenie młyna Sułkowice (na ilustracji po prawej), który został wysadzony kilka lat temu. Wskazywano na zły stan techniczny, jednak obiekt nieoczekiwanie dla inwestora wytrzymał pierwszą próbę strzałową. Jakie argumenty przytacza własciciel elewatora z ul. Rychtalskiej, hiszpańska spółka Torca? Tego nie wiadomo, gdyż kontakt z inwestorem jest utrudniony.

Aktywiści nie poddają się jednak i pytają, dlaczego obiekt nie został wpisany do rejestru zabytków. Pytanie dość naiwne, gdyż miejska konserwator Katarzyna Hawrylak-Brzezowska i podlegli jej urzędnicy nie jeden raz wykazali się skrajną niekompetencją podczas wykonywania swych obowiązków. Na apel Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia o wpisaniu obiektu do rejestru zabytków zareagował jednak prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Zwrócił on się w tej sprawie do wojewódzkiego konserwatora zabytków, Barbary Nowak-Obelindy. Dlaczego, skoro według dokumentu z 2011 roku to gmina Wrocław, a konkretnie miejski konserwator zabytków, jest najodpowiedniejszym adresatem takiego pisma?

– W polskim porządku prawnym osobą kompetentną do wpisania obiektu do rejestru zabytków jest wojewódzki konserwator zabytków – wyjaśnia Arkadiusz Filipowski, rzecznik prasowy urzędu miejskiego. – Obecnie jest to jedyna droga do powstrzymania rozbiórki.

Czy apel aktywistów przekazany przez prezydenta poskutkuje znalezieniem się obiektu w rejestrze? Parę niechlubnych przypadków z Dolnego Śląska pokazuje, że ochrona konserwatorska nie jest wystarczająca przed destrukcyjnym działaniem niektórych inwestorów. Czy teraz będzie inaczej?

– Trwają prace wokół budynku, z uwagi na organizację robót nie określono jeszcze dokładnego terminu początku rozbiórki. Najpewniej rozpocznie się ona w przyszłym miesiącu – powiedział nam mgr inż. Marek Łukowski odpowiedzialny za wyburzenie obiektów.

Zapytaliśmy, czy ocalony zostanie przynajmniej herb znajdujący się na ścianie szczytowej obiektu, od strony rzeki. Podobno ma trafić do muzeum. Którego? Tego nie wiadomo. Tak samo jak tego, co stanie się z elewatorem. Przykłady z innych europejskich państw pokazują, że tego typu obiekty świetnie sprawdzają się jako sale koncertowe, ośrodki kulturalne lub wysokiej klasy lofty. Czy we Wrocławiu będzie podobnie?

Zdjęcie: Czerwona lista zabytków Dolnego Śląska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ