W Sejmiku Dolnośląskim powstał „kartel strachu” – „wszyscy przeciw Prawu i Sprawiedliwości”

o.png

Teoretycznie rozkład głosów w sejmiku wojewódzkim wynosi osiemnaście do osiemnastu. Czy taki układ się sprawdzi, pokażą nadchodzące sesje. A jeżeli tak, to na jakich zasadach uzyskana zostanie większość?

Obecnie województwem rządzi koalicja, w której znajdują się byli już członkowie Platformy Obywatelskiej, ludzie związani z prezydentem Lubina Robertem Raczyńskim i prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem. Łącznie jest to czternaście osób w trzydziestoośmio osobowej radzie.

Koalicja może jednak liczyć na wsparcie członków PSL-u. Wprawdzie partia straciła klub po odejściu z jego szeregów Grażyny Cal, ale nadal ma dwóch przedstawicieli w zarządzie – Ewę Mańkowską i Tadeusza Samborskiego. Ich poparcie daje więc bardziej pewną większość.

Członkowie PSL-u nie chcieli jednak pozwolić na to, aby ta zasłużona partia nie miała swojego klubu. Jak informowaliśmy, trwały w tym celu intensywne rozmowy z Markiem Dyduchem z SLD:  Pisaliśmy o tym w   : Czy Rafał Dutkiewicz utrzyma większość w sejmiku?

Trzymamy kciuki za Marka Dyducha – deklarował wtedy Bartłomiej Ciążyński, przewodniczący wrocławskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. – Teraz sytuacja zależy od niego. Wolimy, aby powstał klub PSL – SLD, ale póki co wszystko rozbija się o to, czy w sejmiku powstanie koalicja – choć wolę to nazywać porozumieniem. Wszystko wyjaśni się na najbliższej sesji sejmiku.

Faktycznie, na kolejnej sesji, która miała miejsce pod koniec kwietnia, wyjaśniło się wiele. Stworzony zostałbowiem klub pod mówiącą wszystko nazwą „Porozumienie PO-PSL-SLD”. Nie należy do niego wprawdzie wicemarszałek Ewa Mańkowska (obecnie niezrzeszona), ale członek zarządu Tadeusz Samborski – już tak. Co sprawiło, że w sejmiku powstał taki twór?

Z obawy, że nastąpi dalsza marginalizacja lokalnych „aktywów” PO, PSL i SLD, warszawskie centrale postanowiły o „zjednoczeniu” radnych w jednym klubie „Porozumienie”. Ten komiczny wręcz pomysł zaskoczył wszystkich zainteresowanych i ma prawdopodobnie wymusić powrót do pomysłu „kartelu strachu”: „wszyscy przeciw Prawu i Sprawiedliwości” – ocenia Andrzej Jaroch, szef klubu PiS w sejmiku wojewódzkim. – To tragifarsa i nieodpowiedzialność, której wyborcy nie wybaczą, a jej styl odbiera powagę polityce regionalnej. Jestem przekonany, że w sumieniach wielu radnych dojrzewa przekonanie o konieczności wyjścia z tego dryfu i aktywne włączenie Dolnego Śląska do programu Odpowiedzialnego Rozwoju, co proponuje jedyna stabilna domena sejmiku czyli Prawo i Sprawiedliwość.

Czytaj więcej : Czy Schetyna upokorzy Dutkiewicza?

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ