Historia „pierwszej” wolnej elekcji – Henryk Walezy

hendtk walezy.jpg

11 maja 1573 roku w wolnej elekcji wybrano Henryka Walezego na króla Polski.

Tak naprawdę pierwszym polskim władcą elekcyjnym był Władysław Jagiełło, którego wybrali dostojnicy małopolscy. Od tamtej pory, aby zapewnić tron swoim potomkom, Jagiellonowie musieli nieustannie zabiegać o akceptację swych „wyborców”. Z tej tradycji wyłamał się Zygmunt I, który jeszcze za swego życia koronował dziesięcioletniego syna Zygmunta Augusta, dzięki czemu nie tylko zyskał przydomek Stary, ale i mocno rozwścieczył szlachtę. W związku z tym wydał dwa statuty, którymi ustanowił, po wsze czasy, wolną elekcję.

Po bezpotomnej śmierci Zygmunta Augusta zwołano pierwszą wolną elekcję pod Warszawą we wsi Kamion (obecnie dzielnica Kamionek).

 

„Miejsce, gdzie odbywa się elekcja, znajduje się około ćwierć mili od Warszawy na wielkiej przestrzeni, gdzie stawiają rodzaj hali z drewna zadaszonej i zamykanej, dłuższej niż szerszej, która ma dwie pary drzwi […]. Ta hala, którą nazywają szopą, służy tylko senatorom, z których każdy ma tam swój fotel, i dyskutują tam między sobą o tym, co mają do zrobienia dla dobra Rzeczpospolitej”

– opisywał pole elekcyjne w 1674 r. Francois Callieres.

Przygotowaniami do sejmu elekcyjnego kierował marszałek wielki koronny, który m.in. nadzorował budowę pola oraz mostu przez Wisłę czy przydzielanie kwater dla uczestników. Podlegała mu straż marszałkowska pilnująca porządku oraz zwoływany na czas elekcji sąd, który natychmiast karał łamiących przepisy.

Podczas elekcji w Kamionie rozpatrywano kandydaturę habsburską, szwedzką, moskiewską, francuską, księcia pruskiego Albrechta II Hohenzollerna, oraz choć nie padło żadne nazwisko, kandydaturę „króla Piasta”. Kandydaturę szwedzką zaprzepaścił sam jej zwolennik Jan Firlej, który na elekcję przybył z żołnierzami i armatami, za co oskarżono go o zamiar rozwiązania siłowego.

Pogłoski o tym, że Wiedeń i Moskwa porozumiały się co do rozbioru Rzeczypospolitej, odsunęły w niebyt kandydaturę Iwana Groźnego. Z kolei „króla Piasta” ośmieszył Piotr Opaliński, zgłaszając drobnego szlachcica spod Bydgoszczy Wawrzyńca Słupskiego. Henryk Walezy zyskiwał na popularności dzięki umiejętnym zabiegom piarowym posła francuskiego Montluca. Najpierw poseł wygłosił sugestywne przemówienie pełne obietnic, które w dodatku zostało przetłumaczone na język polski i wydrukowane w 1500 egzemplarzach rozprowadzonych wśród elektorów. Także Anna Jagiellonka patrzyła łaskawym okiem na Henryka, a ją przecież popierała spora liczba szlachty. Zbieranie głosów trwało do 9 maja, kiedy to okazało się, że aż 22 województwa opowiadają się za Francuzem. 

Przeciwnicy tego wyboru wraz z Janem Firlejem opuścili pole elekcyjne i pojechali na pobliski Grochów. Aby nie dopuścić do secesji, ruszył za nimi Piotr Zborowski, namawiając „Grochowian” do kompromisu. Cel osiągnął i po zaakceptowaniu przez zgromadzenie oraz poselstwo Walezego punktów dotyczących pokoju religijnego zawartych w konfederacji warszawskiej 11 maja 1573 r. prymas Uchański nominował Henryka na króla Polski i wielkiego księcia Litwy. 

Czytaj: Przemyślidówna na wrocławskim tronie

 

źródło:http://niezalezna.pl/80274-rocznica-wolnej-elekcji

 

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ