Potrzebujemy inwestycji zaawansowanych technologicznie

morawiecki 4.jpg

W rozmowie z dziennikiem „Gazeta Prawna” wicepremier Mateusz Morawiecki mówi m.in. o perspektywach rozwoju gospodarczego.

Premier mówi o PKB: Nie chodzi tylko o dynamikę wzrostu PKB – zresztą w ostatnich latach stała się ona bożkiem, do którego modlili się dziennikarze i ekonomiści. Cieszyliśmy się z niej, choć jednocześnie budowaliśmy ujemną pozycję inwestycyjną kraju. Ten wzrost zawdzięczaliśmy w dużej części zagranicznym kredytom i wzrostowi długu państwa o 100 proc. w ciągu ośmiu lat. Zależy mi na wzroście gospodarczym, ale też bardzo zależy mi na coraz zdrowszej strukturze i jakości naszego PKB.

O inwestycjach zagranicznych: Cały czas rozmawiam z inwestorami zagranicznymi, chciałbym przyciągać jak najwięcej inwestycji. Ale zwłaszcza takich, które pasują do naszej strategii rozwoju. Jeśli chcemy, by nasza gospodarka rozwijała się szybciej, musimy robić to przez innowacje. A w tym celu musimy ściągać kapitał, który je przynosi. Kapitał, który tworzy łańcuchy kooperacji między biznesem a nauką, tworzy nowe ekosystemy gospodarcze. To nie są lata 90., kiedy bez głębszej refleksji sprywatyzowaliśmy ogromną część majątku narodowego. Jesteśmy na innym etapie rozwoju i jakość inwestycji ma kluczowe znaczenie. Poważne zakotwiczenie w Polsce takich inwestorów jak Mercedes pozwala nam wchodzić na wyższe szczeble w drabinie wartości dodanej i tworzy pozytywną presję rozwojową.

O roli Państwa:  Niewidzialna ręka rynku wspierana jak najbardziej widzialną ręką państwa. Tak działają Francja, Niemcy czy USA, choć dziś w ich retoryce najbardziej słychać umiłowanie wolnego rynku, globalizacji, liberalizmu. Bo teraz, gdy okopały się już na szczycie gospodarczej piramidy, właśnie taka retoryka opłaca im się najbardziej. My musimy nasze atuty chronić i je multiplikować. Wielkim błędem III RP na początku transformacji było rzucenie naszych firm na wolny rynek bez dania im czasu – choćby kilku lat – na dostosowanie się do nowych warunków. Efektem były bankructwa i pospieszna prywatyzacja, często na wyjątkowo złych warunkach. Na przykład sprzedaliśmy drugie co do wielkości zakłady celulozowe i papiernicze w Europie, zbudowane krwawicą całego społeczeństwa, a rok później amerykański właściciel chwalił się, że kupił je cztery razy taniej, niż wynosiła wartość samych maszyn. Takich przykładów mogę podawać dziesiątki. A dodatkowo – podwójnym beneficjentem takich przemian byli postkomuniści: bo uwłaszczyli się na majątku narodowym i wrócili do władzy już po kilku latach, na fali niezadowolenia społecznego.

Całość na stronie:

http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/519936,mateusz-morawiecki-dla-dgp-jestesmy-niezli.html

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ