Waldemar Maszenda: Antykomunista Ferdynand Ossendowski

temida i prl.jpg

Gdy na początku stycznia 1945 roku Armia Czerwona zajęła Warszawę, NKWD natychmiast rozpoczęło poszukiwania starego wroga – Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego. Ten poniekąd miał szczęście – zmarł w styczniu 1945 roku i pochowany został na cmentarzu w Milanówku.

Czekiści nie uwierzyli w „stary numer” wroga i nakazali ekshumację, przekonując się, że Ossendowski ostatecznie wymknął im się z rąk.

Antykomunista

Kim był Antoni Ferdynand Ossendowski? Pochodził ze zasymilowanej w Polsce herbowej rodziny tatarskiej. Był uczonym i podróżnikiem gruntownie wykształconym (Petersburg, Paryż) w naukach matematycznych i przyrodniczych. A także poliglotą ― poza ważniejszymi językami europejskimi znał chiński i mongolski oraz kulturę krajów środkowej Azji.

Należał do pierwszego pokolenia antykomunistów, a stał się nim już w 1918 roku, kiedy wyjechał z Petersburga na wschód i został doradcą admirała Kołczaka. Podejrzewany o szpiegostwo na rzecz imperialistów i poszukiwany przez CzeKa uciekł z Krasnojarska. Ścigany, w dramatycznych okolicznościach dotarł do Mongolii, gdzie przyłączył się do barona von Ungerna, który desperacko walczył z siłami bolszewickimi. Dzięki von Ungernowi udało mu się przez Chiny wyjechać i w 1922 roku wrócić do Polski.

Był autorem wielu książek podróżniczych i politycznych, w tym szczególnie znienawidzonej w Rosji sowieckiej fabularyzowanej biografii Lenina, w której rozprawiał się z bolszewicką ikoną rewolucji październikowej. Inna książka OssendowskiegoUsunięcie nienawistnego słowa „Zwierzęta, ludzie, bogowie”, opisująca ucieczkę przed bolszewikami do Mongolii była w okresie międzywojennym światowym bestsellerem, wielokrotnie wznawianym, przetłumaczonym na wszystkie ważniejsze języki.

Usunięcie nienawistnego słowa

Już w wolnej Polsce, w 2006 roku, na ścianie budynku przy ul. Grójeckiej 27 róg Niemcewicza w Warszawie, gdzie w czasie niemieckiej okupacji mieszkał Ossendowski, zawisła tablica z napisem: „Antoni Ferdynand Ossendowski – pisarz, podróżnik, antykomunista (1876-1945)”. Szybko okazało się, że mieszkańców tego budynku wyraz „antykomunista” takkłuł w oczy, iż doprowadzili do zmiany tablicy i usunięcia nienawistnego słowa. Mimo tego przykrego epizodu był to jednak postęp, gdyż przez cały okres PRL na Ossendowskiego oraz jego twórczość był bezwzględny zapis cenzury.

Po drugiej stronie ulicy Niemcewicza, w bezpośrednim sąsiedztwie kamienicy z ocenzurowaną tablicą ku czci Ossendowskiego, stoi wysoki budynek z lat 60. Z dachu tego wieżowca 12 kwietnia 1982 roku wyemitowano pierwszą audycję Radia Solidarność, doskonale słyszalną w Warszawie i okolicach, nawet w Pruszkowie i Milanówku, gdzie pochowany został Ossendowski. W 30. rocznicę pierwszej emisji Radia „S”, na bocznej ścianie budynku odsłonięto okolicznościowy mural oraz tablicę. Po dwóch latach mural zniknął, nieznani sprawcy pokryli go czarną farbą, na której po jakimś czasie pojawiły się bazgroły graficiarzy. Tablica pozostała, wisi bokiem do ulicy i niewielu przechodniów ją zauważa.

Nasuwa się pytanie, kto obecnie mieszka w tym świetnie zachowanym budynku przy ul. Grójeckiej 27, wybudowanym w 1937 roku według projektu wybitnego architekta i urbanisty Romana Felińskiego?

Z pewnością nie rodziny, które mieszkały tu przed wojną i w czasie okupacji, tylko przedstawiciele powojennej władzy, która miała zwyczaj uwłaszczać się na przedwojennych luksusowych mieszkaniach. To tłumaczyć może alergię mieszkańców na słowo „antykomunista”.

W latach 60. ubiegłego stulecia na parterze tej kamienicy mieściło się przedstawicielstwo libijskich linii lotniczych (czytaj: służb specjalnych tego kraju), co daje sporo do myślenia.

Jej mieszkańcy musieli zaliczać się do szczególnie pewnych dla „długiego ramienia Moskwy”, czyli ówczesnych służb wojskowych (WSW).

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ