W Platformie wojna na całego

146554845312844581658.jpg

Michał Kamiński stał się nie lada problemem. Może się okazać, że przez niego Platforma Obywatelska pójdzie na dno. Świadczyć o tym mogą chociażby kłótnie podczas posiedzenia klubu PO. Stefan Niesiołowski mówił o „narzędziach represji” w Platformie. Paść miało kilka mocnych słów. Miało dojść do spięcia między Schetyną a Grabarczykiem. Była krytyka plakatów Schetyny, jak również spekulacje, kto może napuszczać media na PO. Dzieje się…

W Platformie nie za ciekawie. Od jakiegoś czasu politycy Platformy Obywatelskiej mówili nieoficjalnie, że Grzegorz Schetyna po objęciu władzy w partii przeprowadza czystki. Teraz kolejna kłótnia. Wydaje się, że przyczynkiem wszystkiego Michał Kamiński, który został zawieszony za w prawach członka klubu PO – dowiedzieliśmy się pod koniec maja. Członkostwo w partii zawiesił Jarosław Wałęsa. 

Szef Platformy stwierdził później, że „nie ma świętych krów w PO”.

Awanturę na posiedzeniu klubu PO opisuje 300polityka.pl. Poszło głównie o zawieszenie Michała Kamińskiego. Według Stefana Niesiołowskiego uchwała na podstawie której dokonano tego, jest „narzędziem represji”.  

Marcin Święcicki uważa, że zawieszenie „miśka” „było szkodliwe dla wizerunku partii”. Bogdan Borusewicz wezwał do zmiany tej uchwały, a Sławomir Neumann zapowiedział opracowanie nowego regulaminu medialnego.

Miało dojść do spięcia między Grzegorzem Schetyną, a Cezarym Grabarczykiem. Poszło podobno o plakaty Schetyny. Te, które już na samym starcie kampanii były obśmiane.

„Schetyna miał zasugerować, że to Grabarczyk „napuszcza” media na PO” – czytamy na 300polityka.pl.

Szef PO miał określić jeden z celi Platformy. Do końca roku partia ma być liderem opozycji i mieć poparcie stale powyżej 20 proc. …
 
Do pieca dołożyć miał senator Jan Rulewski mówiąc, że „pod nowym szefostwem zarządzenie klubem i partią nie poprawiło się”. Według niego PO powinna iść do wyborów razem z KOD.
 
Do sprawy zawieszenia Kamińskiego na antenie Polsat News odniósł się również Tomasz Siemoniak.

To nieprawda, że wszystkie wystąpienia muszą być koordynowane przez Marcina Kierwińskiego. Chodzi o to, że – i to wyraźnie Sławomir Neumann mówił – jeśli ktoś idzie do medium, żeby informował biuro prasowe. Nie wydaje mi się to jakąś represją. Nikt nie jest zatrzymany z tych, którzy idą, nikomu się nie mówi, co ma mówić

– powiedział Siemoniak.

fot.: flickr.com/platformaobywatelskarp

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ