Czuchnowski, Lis, Miecugow… Koledzy w obronie Olejnik. Nawet list napisali

Olejnik.jpg

Zapowiadane zniknięcie Moniki Olejnik z anteny Radio Zet zszokowało część środowiska dziennikarskiego (wiadomo, którą cześć). Napisali nawet list otwarty w obronie koleżanki. Dość charakterystyczne jest, że podpisali się głównie ci z redakcji „Gazety Wyborczej”, „Polityki” i „Newsweeka”. Wojciech Czuchnowski, Agnieszka Kublik, Tomasz Lis, Grzegorz Miecugow i inni dopatrzyli się w zwolneniu Olejnik – UWAGA! – „demonstracji politycznej”. 

31 maja Grupa Eurozet poinformowała, że nowym prowadzącym audycję ”Gość Radia Zet”

„Monika Olejnik odchodzi z Radia Zet. W prowadzeniu programu „Gość Radia Zet” zastąpi dziennikarkę Konrad Piasecki, dotychczasowy dziennikarz radia RMF FM. Jak twierdzi zarząd Grupy Eurozet, Olejnik proponowano dalsze prowadzenie programu „7 Dzień Tygodnia”. Jednak dziennikarka odmówiła. „Olejnik brutalnie wypchnięta z Radia Zet. Represje nasilają się” – ironizują internauci” – informował portal niezalezna.pl

Są jednak tacy, którzy ronią łzy, bo koleżanka straciła posadę. List otwarty nawet sporządzili. Niespodzianka? Raczej nie, gdy przejrzy się listę osób, które biją na alarm, że Olejnik zabrano mikrofon. Kilka z nich jest doskonale znana Czytelnikom portalu niezalezna.pl: Jerzy Baczyński, Seweryn Blumsztajn, Wojciech Czuchnowski, Michał Krzymowski, Agnieszka Kublik, Tomasz Lis, Grzegorz Miecugow, Paweł Smoleński, Paweł Wroński… Nie trudno rozszyfrować jakie redakcje reprezentują.

A o co im chodzi? Fragment listu dla jasności. Początek banalny: „Każdy redaktor naczelny i każdy wydawca ma prawo swobodnie kształtować politykę kadrową prowadzonej redakcji – to oczywiste i bezdyskusyjne. Tak samo jak to, że dziennikarze nie muszą tłumaczyć swoich decyzji o podjęciu pracy lub rezygnacji z zatrudnienia”.  

Ale już następne akapity zdradzają intencje autorów. Starają się wmówić, że Olejnik padła ofiarą politycznej intrygi. Poza tym niemalże zażądali od szefostwa Zetki uzasadnienia decyzji o zakończeniu współpracy z Olejnik. To dobre…
 

 

Nawet jeżeli za decyzją kierownictwa rozgłośni stały tylko i wyłącznie argumenty merytoryczne – których, niestety, nie mieliśmy okazji poznać – to postawienie dziennikarki przed wcześniej podjętą decyzją oraz natychmiastowe ogłoszenie jejpublicznie mogło wyglądać na demonstrację polityczną, a dopuszczenie do takiej sytuacji świadczy co najmniej o braku poczucia odpowiedzialności za jakość polskiej debaty publicznej.

I jeszcze „perełka”

 

Świadomość tego, jak potraktowana została przez Radio ZET Monika Olejnik, spowoduje, że dziennikarzom w Polsce może być trudniej postępować niezależnie i odważnie – a bez tej gwarancji nasz zawód traci sens i rację bytu.

źródło: http://niezalezna.pl/81716-czuchnowski-lis-miecugow-koledzy-w-obronie-olejnik-nawet-list-napisali

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ