NIK: Zaległości w VAT w 2015 r. równe deficytowi

kwiatkowski.jpg

Gdyby fiskus ściągnął całe zaległości w VAT, to 2015 r. nie zamknąłby się deficytem budżetu – wynika z przedstawionej w piątek w Sejmie przez prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego informacji o kontroli dot. przeciwdziałania wystawiania fikcyjnych faktur VAT.

Kwiatkowski przedstawiając jej wyniki informował posłów, że NIK negatywnie oceniła skuteczność resortu finansów w przeciwdziałaniu wprowadzaniu do obrotu fikcyjnych faktur. Wskazał, że z roku na rok wzrasta liczba wykrywanych przez organy skarbowe fikcyjnych faktur. W 2013 r. było ich 154 tys., w 2014 r. – 207 tys., a w ubiegłym roku 360 tys.

Prezes NIK wyjaśnił, że wzrost wynika także z działań fiskusa skoncentrowanych na obszarach najbardziej zagrożonych nieprawidłowościami w VAT. Jednocześnie organy skarbowe orzekają coraz wyższe kwoty VAT od fikcyjnych faktur do zapłaty. W 2013 r. było to 2,3 mld zł, w 2014 r. – 5,2 mld zł, a w zeszłym roku 12 mld zł.

Czytaj: Wojskowe Służby Informacyjne opracowały mechanizm wyłudzania VAT?

Według europosła Zbigniewa Kuźmiuka sposoby wyłudzania podatku VAT opracowali ludzie z WSI. Jak stwierdził w komentarzu na stronach internetowych „Naszego Dziennika” – fikcyjne transakcje pomiędzy Wojskową Akademią Techniczną a fundacją Pro Civili pozwalały na wyłudzenia podatku VAT zaledwie 2 lata po wprowadzeniu go do polskiego systemu podatkowego. 

Kuźmik pisze również o tzw. factoringu, czyli mechanizmie polegającym na „zakładaniu licznych spółek na podstawione osoby (teraz nazywane słupami), które zaciągały kredyty (w tym przypadku tylko i wyłącznie w IV Oddziale PKO BP w Warszawie) gwarantowane przez inne fikcyjne spółki i korporacje”. „W ten sposób wyprowadzono z PKO BP około 100 mln zł” – podkreśla, zaznaczając, że przytoczone przez niego dane pochodzą z raportu z likwidacji WSI. 

Najnowszy raport Global Financial Integrity – międzynarodowej organizacji, która prowadzi analizy nielegalnych przepływów finansowych, zalicza Polskę do niechlubnej dwudziestki w rankingu najbardziej wyzyskiwanych krajów. GFI określa jako „nielegalne” transfery finansowe z jednego kraju do drugiego przy jednoczesnym unikaniu np. podatku dochodowego, VAT czy cła. Według analizy przeprowadzonej przez ekonomistów, ponad 80 proc. oszustw stanowi tzw. „misinvoicing” (oszustwa fakturowe), które są popełniane w wymianie handlowej (eksport-import). Na drugim miejscu znajduje się metoda „hot money” (kapitał spekulacyjny). Na unikaniu i wyłudzaniu podatku VAT polski budżet traci ok. 40 miliardów złotych rocznie. Do wyłudzenia – oczywiście na małą skalę dochodzi już w momencie, gdy np. fachowiec wykona w domu remont bez wystawienia faktury. Najgroźniejsze są jednak przypadki wyłudzeń na dużą skalę, za którymi stoją zorganizowane grupy przestępcze, a w Polsce najczęściej wykorzystywaną metodą jest oszustwo na tzw. słupa. Taka osoba za gratyfikację finansową zakłada firmę i podpisuje faktury, nie wykonując przy tym żadnych transakcji.

 

źródło: stewczyk.info/wdolnymslasku.com

 

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ