Warzecha: Nie płakałem po Owsiaku

Jurek Owsiak.jpg

„Teraz święty Juras będzie miał mnóstwo czasu na to, co go tak naprawdę pasjonuje. A zatem: na szukanie słoika z pieniędzmi, za którym kiedyś gonił po stole przed kamerą” – pisze Łukasz Warzecha w swoim felietonie na łamach „Super Expressu”.

„Święty Jerzy Owsiak, znany też jako „Słoik” oraz „Złoty Melon”, oznajmił, że rezygnuje z pracy w Programie Trzecim Polskiego Radia. Już samo to jest zaskoczeniem, bo naprawdę nie sądziłem, że dyrygent Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nadal tam pracuje! A tu proszę – nie tylko pracował, ale nawet nikt go nie chciał wyrzucić. I to do tego stopnia, że w końcu, zniechęcony czekaniem, Owsiak musiał wyrzucić się sam” – pisze Łukasz Warzecha w „SE”.

 

Publicysta kpi z przyczyn, jakie Owsiak podał odchodząc radiowej Trójki.  – Nie zgadza się, żeby przed jego programem swój program miał Grzegorz Górny. Audycja konserwatywnego Górnego nie jest zgodna, jak to ujął pan Jerzy, z jego „filozofią”. To dla mnie zaskoczenie, bo nie sądziłem, że Jurek „Słoik” ma w ogóle jakąś filozofię. Myślałem, że to prosty chłopak jest, który – jak to śpiewał Kazik Staszewski – może najwyżej „wyk.ć z laczka i poprawić z kopyta”. A tu proszę – jest jednak jakaś „filozofia” – ironizuje Warzecha.

 

– Gdyby ktoś był ciekaw, jaka to mianowicie „filozofia”, to jest to „filozofia” tolerancji. Tyle że w tej tolerancji nie mieszczą się w ogóle osoby takie jak Grzegorz Górny. Bo tolerancja tolerancją, ale jakieś granice muszą być – dodaje publicysta.

 

źródło: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/warzecha-nie-plakalem-po-owsiaku,17172019579#ixzz4BFruhvL6

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ