Euro 2016. Raport przed meczem z Ukrainą. „Gramy o zwycięstwo”

euro12.jpg

O godz. 18:00 na słynnym obiekcie Stade Velodrome piłkarze reprezentacji Polski rozpoczną bój o kolejne punkty mistrzostw Europy. W spotkaniu 3. kolejki grupy C biało-czerwoni zmierzą się z grającą już tylko o honor Ukrainą. „Od pierwszego do ostatniego gwizdka chcemy walczyć o zwycięstwo” – zapowiedział selekcjoner Adam Nawałka.

Po sukcesie, jakim niewątpliwie był remis z mistrzami świata, biało-czerwoni mieli czas na solidny odpoczynek. Regeneracji organizmu miała służyć sobotnia gra w golfa czy wieczorny seans kinowy. Do południa – jak deklarował Tomasz Iwan, dyrektor reprezentacji – miała miejsce krajoznawcza wycieczka rowerowa.

 Dotarliśmy w miejsca, gdzie normalnie na pieszo pewnie byśmy nie dotarli. Była wspólna kawka. Myślę, że to bardzo ważna część aktywnej regeneracji. Nie można tych treningów bagatelizować, bo one mają swoje miejsce w harmonogramie i czemuś służą – tłumaczył Tomasz Iwan.

Udane mecze eliminacyjne i doskonała postawa w starciu z Niemcami sprawiają, że coraz więcej pochwał jest kierowanych pod adresem polskiej kadry. Dobrego występu w spotkaniu z mistrzami świata gratulował Kamilowi Grosickiemu prezes Stade Rennais.

 Na pewno reprezentacja Polski jest inaczej odbierana niż miało to miejsce kilka lat temu. Widać, że ta reprezentacja cały czas się rozwija. Nawet mogę powiedzieć, że dostałem SMS-a od mojego kolegi Gelsona Fernandesa, który gra w reprezentacji Szwajcarii. Mówi mi, że ma nadzieję, że my zajmiemy tutaj pierwsze miejsce, że nie spotkamy się z nimi w 1/8 finału, bo naprawdę się nas boją – mówił popularny „Grosik”.

Bez gratulacji francuskich kibiców nie obyło się także podczas wspólnej wycieczki rowerowej. Na dobre wyniki biało-czerwonych uwagę zwrócił także trzeci bramkarz gospodarzy turnieju – Benoit Costil.

Choć atmosfera w drużynie jest znakomita, martwi wciąż dyspozycja Wojciecha Szczęsnego. Selekcjoner Adam Nawałka przyznał, że polski golkiper w dalszym ciągu ma problemy z mięśniem czworogłowym.

– Niestety nie podjął jeszcze treningów z drużyną. W dalszym ciągu pracuje indywidualnie, chociaż cały czas jest progres, jeśli chodzi o leczenie Wojtka. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie wznowi treningi z drużyną – podkreślił trener zespołu.

Gotowość do występu w spotkaniu z Ukrainą deklarują zawodnicy rezerwowi. O tym, na jak ważnym turnieju rywalizują biało-czerwoni, świadczy wypowiedź Sławomira Peszki. Pomocnik Lechii Gdańsk był na tyle zdeterminowany, że od stycznia praktycznie wszystko poświęcił swojej grze, diecie czy przygotowaniu mentalnemu.

„Zmieniłem styl życia po to, żeby na ten turniej jechać i stało się” – deklarował. Teraz jest gotowy do walki o kolejne punkty w pojedynku z nieliczącą się już w walce o awans ekipą Ukrainy.

 Jestem przygotowany na każdą ewentualność. Czy trener wystawi mnie od początku, czy na pięć minut, czy od przerwy. Wszystko biorę pod uwagę i tak przygotowuję się do tego meczu. Jak będzie trzeba wejść na pięć minut, zablokować stronę czy wyprowadzić kontrę, oczywiście będę do tego przygotowany – zapowiadał Sławomir Peszko.

– Musimy jak najlepiej trenować i czekać na moment, w którym będziemy wpuszczeni na boisko. Trzeba będzie wykorzystać szansę – dodał obrońca Bartosz Salamon.

Na dobre przygotowanie fizyczne zawodników zwracał uwagę Remigiusz Rzepka. Od dłuższego czasu realizowany jest plan, który ma zagwarantować piłkarzom świeżość w trakcie kolejnych pojedynków we Francji.

– Działamy zgodnie z planem. Taki był plan przygotowań już w Juracie, tj. indywidualizacja plus dobór obciążeń; kontynuacja w Arłamowie z większym akcentem na pracę techniczno-taktyczną na boisku. Potem przerwa plus mecze kontrolne, odpowiednia doza wypoczynku, regeneracji. To wszystko daje nam tę możliwość, aby optymalnie przygotować zawodników i – tak jak pokazują mecze – wchodzimy na coraz wyższe obroty. Jesteśmy w stanie przy coraz trudniejszym przeciwniku utrzymać dyspozycję fizyczną na wysokim poziomie – wskazywał trener przygotowania fizycznego reprezentacji Polski.

Przed dzisiejszym spotkaniem spore kontrowersje budzi stan murawy na Stade Velodrome. W ocenie selekcjonera Adami Nawałki nie wpłynie ona negatywnie na postawę biało-czerwonych. Z opinią trenera zgodzili się Sławomir Peszko i Krzysztof Mączyński.

– Murawa dla obydwu drużyn będzie taka sama. Na pewno będzie dobrze zroszona. Jestem przekonany, że każdy z nas grał na o wiele gorszych boiskach – akcentował pomocnik Lechii Gdańsk.

Po porażkach z Niemcami (0:2) i Irlandią Północną (0:2) nie najlepsza atmosfera panuje wokół reprezentacji Ukrainy. Na jedną z przedmeczowych konferencji prasowych wysłano lekarza oraz rezerwowego Ołeksandra Kuczera. Obrońca Szachtara Donieck nie potrafił wskazać przyczyn dwóch turniejowych porażek.

W poniedziałek odrobinę nadziei w poczynania swoich podopiecznych próbował wlać selekcjoner Mychajło Fomenko.

Wszyscy są w dobrej dyspozycji. Każdy rozumie, że został nam jeden ważny mecz. Każdy zrobi wszystko, aby poprawić błędy popełnione w dwóch poprzednich spotkaniach – zaznaczył trener reprezentacji Ukrainy.

Problemy, jakie mają miejsce w zespole Mychajło Fomenki, nie są powodem, by lekceważyć przeciwnika. Adam Nawałka nie chce spekulować na temat miejsca, jakie zajmą jego podopieczni w ostatecznym rozrachunku grupy C. Biało-czerwoni wyjdą na boisko, by walczyć o kolejne trzy punkty.

 Cały czas podkreślam, że drużyna Ukrainy to naprawdę bardzo trudny przeciwnik. Szanujemy rywala, jeśli w jakiś sposób się go zlekceważy, to później spotkanie jest bardzo trudne. Chcemy okazać szacunek przeciwnikowi poprzez to, że będziemy świetnie przygotowani do tego meczu w każdym elemencie i oczywiście będziemy walczyć o trzy punkty – tłumaczył selekcjoner.

Jak dodał, poszczególni piłkarze reprezentacji Ukrainy prezentują bardzo wysokie umiejętności indywidualne, grają w dobrych klubach i od lat występują w europejskich pucharach. Po raz kolejny kluczem do sukcesu ma być dla Polaków doskonałe przygotowanie mentalne i taktyczne.

W drużynie biało-czerwonych wciąż trwa zdrowa rywalizacja o miejsce w wyjściowej jedenastce. Sporo dylematów czeka Adama Nawałkę, jeśli chodzi o występy skrzydłowych. W świetnej dyspozycji są Kamil Grosicki, Jakub Błaszczykowski, Bartosz Kapustka, a z walki o pierwszy skład nie rezygnuje Sławomir Peszko.

Przed meczem z Ukrainą media spekulowały, że selekcjoner może dać odpocząć zawodnikom, którzy mają na swoim koncie żółte kartki, tj. m.in. Krzysztofowi Mączyńskiemu, Kamilowi Grosickiemu czy Łukaszowi Piszczkowi. Chęć do gry wyraża jednak pomocnik Stade Rennais. Jak dodał, zespół nie patrzy za daleko w przyszłość, ale skupia się na kolejnym przeciwniku. Pierwszym celem reprezentacji przed przyjazdem do Francji było wyjście z grupy – podkreślił.

– Można powiedzieć, że na tę chwilę jesteśmy bardzo blisko tego celu, a kolejne cele – jakie będziemy sobie zakładać – to zobaczymy. Na pewno 1/8 to już jest coś, ale my chcemy więcej i będziemy o to walczyć – mówił Kamil Grosicki.

Nie indywidualne laurki, ale dobro zespołu – taka idea przyświeca podopiecznym Adama Nawałki w trakcie Euro 2016. Potwierdził to na przedmeczowej konferencji prasowej Krzysztof Mączyński, według którego nie ma znaczenia to, kto podaje i strzela bramki. Sam zawodnik przyznał, że zaszczytem jest dla niego występować w koszulce z białym orłem na piersi.

źródło:http://www.radiomaryja.pl/sport/euro-2016-raport-przed-meczem-z-ukraina-gramy-o-zwyciestwo/

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ