Prof. Nowak: Towarzystwo pana Schulza chce utrzymać władzę. „Wstrząsający popis arogancji i głupoty”

prof. nowak.jpg

Niektórzy ludzie mają w sobie bardzo dużą wolę panowania nad innymi ludźmi czego przykładem jest m.in. pan Juncker czy pan Schulz, którzy niezliczone ilości razy pokazywali jaką wielką arogancją, lekceważeniem i chęcią panowania nad innymi się charakteryzują. Przejawiało się to często w stosunku do ich słabszych „niedorozwiniętych” partnerów z Europy Wschodniej

—mówił w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Andrzej Nowak.

wPolityce.pl: Biurokraci z Brukseli nawet po Brexicie mówią o coraz większej integracji europejskiej mającej być receptą na obecny kryzys Unii Europejskiej. Za jednen z powodów wyjścia Wielkiej Brytanii z unijnych struktur podaje się właśnie coraz większą integracje, której przeciwstawiał się Londyn. Analizując idee integracji można wskazać jej autorów lub jakiś szczególny moment, w którym ona się narodziła?

Prof. Andrzej Nowak: Australijski filozof Kenneth Minogue przedstawił relacje zachodzące między ideą zjednoczonej Europy, a ideą państw narodowych jako swoiste pulsowanie, w którym przewagę ma idea imperialna. Jedyna walka z jaką mamy do czynienia to właśnie walka państw narodowych z imperium, które zawsze ma jakieś centrum. Europa na przestrzeni wieków była świadkiem niejednego imperium, które zawsze miało gdzieś swoją stolicę i swojego cesarza.

Przypomnę tutaj centrum karolińskie czyli państwo Franków. Następnie idea imperium realizowana była przez dominację ośrodka niemieckiego w Cesarstwie Rzymskim odnowionym przez dynastię Ludolfingów w połowie X wieku. To również była idea opierająca się na określonym centrum, która rozbiła się jednak o dążenia odśrodkowe, które tworzyły krzepnące narody m.in. Polski czy Węgier. Tej idei przeciwstawiały się również interesy włoskich miast, a także idea papiestwa stanowiąca przeciwstawny biegun idei imperialnej. Dzięki temu, że istniały dwa stojące naprzeciw siebie bieguny duchowej i materialnej siły, czyli papiestwo i cesarstwo, rodzące się w średniowieczu państwa mogły okrzepnąć i przeciwstawić się kolejnym próbom odrodzenia europejskiego snu, który przyszedł pod postacią Habsburgów. Następnie idea imperializmu europejskiego z wielką siłą odrodzi się w epoce oświecenia, która nadała tej idei pozór uzasadnienia najpierw rewolucyjnego a potem napoleońskiego. W imię oświecenia można było więc podbijać inne narody, podporządkowywać je ośrodkowi kulturowemu, który mówi po francusku i wie wszystko lepiej od innych. Reakcją na to był romantyzm wspierający indywidualne korzenie narodów, nie tylko tych co w historii już trwały, ale także tych które dopiero szukały swojej drogi do historii tzw. narodów chłopskich, które w tradycji ludowej odnalazły jądro swojej tożsamości. Następnie idea zjednoczenia Europy odradziła się podczas I wojny światowej jako niemiecka Mitteleuropa. Jednak najbardziej przerażający kształt idea zjednoczonej Europy przybrała podczas II wojny światowej. To właśnie z hasłami o „zjednoczonej Europie” na sztandarach szedł przez kontynent Adolf Hitler.

I niezależnie jak bardzo od tych korzeni będzie się odżegnywać pan Martin Schulz, nie da się uniknąć skojarzeń między ideą zjednoczonej Europy sterowanej z Brukseli, a tą, którą próbował stworzyć Adolf Hitler. Każdy więc, kto głosi z taką arogancją i pogardą dla suwerenności innych państw idee zjednoczonej Europy, a wywodzi się z kraju, który przeprowadził najtragiczniejszą w skutkach próbę zjednoczenia Europy powinien mieć świadomość, że igra z czymś bardzo niebezpiecznym. Taka postawa w konsekwencji musi prowadzić do takich reakcji jak obawa i w końcu secesja z takich projektów jak zjednoczona Europa pod mniej lub bardziej dyskretną kontrolą Berlina. Oczywiście wszystko to się dzieje pod oświeceniowymi hasłami, które znane były już w XVIIIwieku: uniwersalizm praw człowieka; przezwyciężenie partykularyzmu poszczególnych kultur, które szkodą wzajemnemu porozumieniu czy przezwyciężenie różnorodności etnicznych. Niestety zawsze alternatywą ostatecznie okazuje się imperium ze swoją stolicą i cesarzem. Nie może się jednak ono ostać w zderzeniu z nieodłączną od ludzkiej natury wolą wolności i suwerenności.

Wydaje się jednak, że panowie Schulz czy Juncker nie słyszą lub nie chcą słyszeć głosu rozsądku, który mówi, że idea integracji europejskiej się nie sprawdza…

Tutaj w grę wchodzą prawdopodobnie jedynie prymitywne interesy, ale możemy się także odnieść do niemieckiego filozofa Fryderyka Nietzschego, który mówił o „woli mocy”. Niektórzy ludzie mają w sobie bardzo dużą wolę panowania nad innymi ludźmi czego przykładem jest m.in. pan Juncker czy pan Schulz, którzy niezliczone ilości razy pokazywali jaką wielką arogancją, lekceważeniem i chęcią panowania nad innymi się charakteryzują. Przejawiało się to często w stosunku do ich słabszych „niedorozwiniętych” partnerów z Europy Wschodniej. Widzimy, że ci panowie mają olbrzymie poczucie, że im się po prostu należy władza i ta władza jest dzisiaj zagrożona, bo jedno z państw wymyka się spod ich kontroli. Muszą więc teraz zacisnąć cugle nad resztą państw, które są w zasięgu ich władzy, pokazując im kto rzeczywiście rządzi. Towarzystwo pana Schulza chce utrzymać system władzy, tylko, że on się sypie. Ludzie ci czerpią olbrzymie korzyści materialne, ale także o wiele większe, wręcz niepoliczalne korzyści płynące z zaspokajania swojej woli mocy. Ludzie, którzy wywodzą się z takich krajów jak Luksemburg, Belgia czy Holandia, którzy nie mogą marzyć o zdominowaniu całej Europy, zyskują w oparciu o takie osoby jak pan Schulz, mając szanse na odgrywanie roli zbiorowego imperatora Europy, której nie chcą stracić. Tacy ludzie będą robili wszystko, aby tymi łańcuchami, którymi chcą skuć Europę jeszcze mocniej, pokazać kto tutaj naprawdę rządzi, aby nikt nie ośmielił się wyjść przed szereg. Mamy tutaj do czynienia ze wstrząsającym popisem arogancji i głupoty jednocześnie, który jest niebezpieczny, ponieważ ci ludzie czują, że władza im się wymyka.

Szefowie MSZ „szóstki” Unii Europejskiej a także Martin Schulz zaczęli w nadzwyczaj gorący sposób apelować do Wielkiej Brytanii o jak najszybsze złożenie wniosku o wyjście z UE. Czy bez Londynu jako przeciwwagi dla Berlina i Paryża, będziemy mieli do czynienia z całkowitą już dominacją tych stolic w Unii?

Myślę, że tak nie będzie z powodu tego, że Berlin i Paryż nie jest jednością. Interesy tych dwóch stolic są różne. To nie jest jedno państwo, to nie jest jedna tradycja. Współcześnie między elitami politycznymi tych dwóch krajów napięcia wcale nie zostały usunięte. Mamy tutaj do czynienia z ciągłą rywalizacją o to, kto jest ważniejszy w tej zjednoczonej i podporządkowanej unii. Elity z Berlina i Paryża mogą się zgadzać np. w tym, że Polska i Europa Wschodnia nie jest ważna, albo że trzeba współpracować z Władimirem Putinem. O wiele więcej jednak fundamentalnych rzeczy ich różni. Do największej z nich – leninowskiej – należy ta, w której chodzi o to, kto jest ważniejszy w Unii Europejskiej.

Niestety, ta imperialna struktura władzy, która tworzona jest w Brukseli się nie zmieni. Nie widzę takiej możliwości, aby w idealnej zgodzie i harmonii Francja i Niemcy miały reszcie Europy dyktować swoje warunki. W istocie sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, bo i we Francji, i w Niemczech są bardzo potężne siły wolności, reprezentowane przez ludzi, którzy nie chcą być dalej rządzeni przez ludzi Martina Schulza i przez pana Junckera. Ci ludzie chcą zadbać o swoje poczucie wolności. I wcale nie mam na myśli, tych, którzy idą na pasku Putina jak Front Narodowy, czy AfD. Natomiast wielu ludzi, którzy głosują z rozpaczy, za Pegidą, AfD czy Frontem Narodowym po prostu nie chcą więcej w swoich krajach dyktatów rząduw Brukseli, czy innych interesów, które działają na przekór poczuciu bezpieczeństwa czy wolności. Należy pamiętać, aby nie utożsamiać pana Schulza, ani pana Hollanda z wolą wszystkich Niemców czy Francuzów.

Rozmawiał Kamil Kwiatek

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/298300-co-dalej-z-ue-nasz-wywiad-prof-nowak-towarzystwo-pana-schulza-chce-utrzymac-wladze-wstrzasajacy-popis-arogancji-i-glupoty?strona=2

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ