Jak rektor zbył udziały w spółce, która dostała 160 mln zł dotacji z publicznych pieniędzy

Kutnowska.jpg

Transakcji zbycia udziałów we wrocławskiej spółce Data Techno Park przyjrzała się już Prokuratura Krajowa, która zdecydowała o objęciu prowadzonego w Katowicach śledztwa specjalnym nadzorem. Jak podawał jako pierwszy portal wDolnymŚląsku, za rządów PO-PSL rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu zbył część udziałów za 5,2 mln zł bez wykonania wyceny ich wartości rynkowej (w ten sposób Uczelnia utraciła pakiet większościowy). Jedynym beneficjentem tej transakcji był prywatny przedsiębiorca. Tuż przed transakcją, do spółki wpłynęła informacja o przyznaniu jej ok. 100 mln zł z publicznych pieniędzy – poinformowała nas udzielająca dotacje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Z kolei, tydzień po transakcji firmowanej przez rektora, dotację oficjalnie rozszerzono o kolejne 60 mln zł. Sprawdzamy, co nowego w tej sprawie.

W 2013 roku rektor Uniwersytetu Medycznego zdecydował się na zbycie udziałów w spółce Data Techno Park tuż po tym, jak PARP poinformowała o przyznaniu jej ok. 100 mln zł dotacji, a kilka dni później o kolejnych 60 mln zł.  Pakiet udziałów (ponad 19 tys.), pozwalający Uczelni kontrolować spółkę, został zbyty przez rektora za wynagrodzeniem 5,2 mln zł (płatne w nieoprocentowanych ratach, ostatnia do 30 czerwca 2018 roku). Wcześniej Uczelnia wniosła również aportem do spółki atrakcyjną willę w Parku Południowym (na zdjęciu). O Data Techno Park pisaliśmy m.in. w tekście „20 mln zł – tyle dostanie wrocławska firma za prace nad platformą e-Dolny Śląsk. Sprawdzamy podwykonawców portalu za 66 mln zł” ponieważ była podwykonawcą słynnego portalu za 66 mln zł i wybudowała gigantyczną serwerownię do przetwarzania danych, która w teorii ma wkrótce gromadzić dane medyczne pacjentów z całej Polski. Przypomnijmy, że w radzie nadzorczej spółki zasiadał m.in. Jarosław Kurzawa – działacz PSL i Michał Kaczmarek (były dyrektor biura poselskiego Jacka Protasiewicza z PO).

Kulisy manipulacji

Po tym, jak informacje na temat transakcji pojawiły się w prasie,  Ministerstwo Skarbu Państwa zobligowało rektora Uniwersytetu Medycznego do przedstawienia wyceny wartości rynkowej (miała zostać wykonana wstecznie), ponieważ rozporządzanie przez uczelnię publiczną składnikami aktywów trwałych w rozumieniu przepisów o rachunkowości, w zakresie określonym w ustawie z  8 sierpnia 1996 r. o zasadach wykonywania uprawnień przysługujących Skarbowi Państwa (Dz. U. nr 106, poz. 493, z późn. zm.14), wymaga zgody ministra właściwego do spraw Skarbu Państwa, w przypadkach gdy wartość rynkowa przedmiotu rozporządzenia przekracza równowartość w złotych kwoty 250 tys. euro, obliczonej na podstawie średniego kursu ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski, według stanu z dnia wystąpienia o zgodę. A w tym przypadku udziały zostały zbyte za kwotę 5,2 mln zł – czyli większą niż 250 tys. euro. Sprawę dokładnie przeanalizował prof. dr hab. Marek Jutel, który zawiadomił o tej transakcji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Więcej: Prezes PiS Jarosław Kaczyński zawiadamia ABW w sprawie decyzji rektora Uniwersytetu Medycznego

Rektor Uniwersytetu Medycznego przedstawił wycenę wartości rynkowej zbytych udziałów na czerwiec 2013 roku. Wynika z niej, że Uczelnia otrzymała za udziały więcej niż były one warte. Jak to możliwe? Udziały zbył w grudniu a nie w czerwcu. A w tym czasie sporo się wydarzyło – np. PARP poinformował o przyznaniu spółce 160 mln zł dotacji z publicznych pieniędzy na trzy różne projekty.

W tym: „Utworzenie ogólnopolskiego ośrodka innowacji i transferu technologii w zakresie e-zdrowia” wsparty ze środków publicznych kwotą 126 904 920,08 zł, „Rozwój Ogólnopolskiego Klastra e-Zdrowie” – 20 899 415,00 zł i  „Akademicki Inkubator Innowacyjności – Giełda Projektów” – 9 996 000,00 zł.

Ale jakie dokładnie kwoty i skąd trafiły do spółki tego nie wiadomo bowiem w wywiadzie dla Money.pl, prezes Data Techno Park stwierdził, że na budowę samego centrum przetwarzania danych wydano 200 mln zł z publicznych pieniędzy. Tymczasem w wersji przedstawianej naszej redakcji przez rektora Uniwersytetu Medycznego, spółka była w złej kondycji finansowej, a Uczelnia nie miała pieniędzy, aby dołożyć do spółki. Wówczas prywatny przedsiębiorca zdecydował się uratować biznes.

Z kolei w marcu 2015 roku pisaliśmy również o córce rektora Uniwersytetu Medycznego, której firma współpracowała z Data Techno Park. Oraz o jej kontaktach biznesowych z członkami zarządu tej spółki.

Będą się tłumaczyć

W tej chwili postępowanie prokuratorskie w sprawie działania na szkodę Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu toczy się w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach i zostało objęte zwierzchnim nadzorem służbowym Prokuratury Krajowej.

Wyłączono również postępowanie dotyczące opieszałości w prowadzeniu sprawy przez śledczych z Wrocławia. Warto dodać, że rektora w radzie społecznej szpitala podległego Uczelni reprezentował czynny prokurator, którego żona była pracownikiem Uniwersytetu Medycznego. Także i w sprawie tego prokuratora toczy się w tej chwili postępowanie (w Prokuraturze Okręgowej w Gliwicach). Śledztwo wszczęto w sprawie przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści osobistych przez bezprawne wpływanie na decyzje prokuratorów o umorzeniu postępowań przygotowawczych działając tym samym na szkodę interesu publicznego. Zawiadomienie w tej sprawie złożył przewodniczący Komisji Krajowej Federacji Regionów i Komisji Zakładowych Solidarność 80′.

Tłumaczyć będą się także urzędnicy z Ministerstwa Skarbu, które trzykrotnie zmieniało w tej sprawie zdanie. Więcej w tekście: MSP wydaje trzy różne opinie, a świadkowie mówią o dziwnych metodach pracy CBA. Sprawa transakcji Uniwersytetu Medycznego wciąż budzi wątpliwości. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przez nich przestępstwa złożył jeden ze znanych profesorów z Uniwersytetu Medycznego.

Interweniuje także poseł Sylwester Chruszcz, który złożył w tej sprawie interpelacje zarówno do Ministra Zdrowia jak i do Ministra Skarbu. Jednak odpowiedzi resortów, nie były satysfakcjonujące.

-Nie uzyskałem odpowiedzi na wszystkie pytania, dlatego zgodnie z procedurą wystąpię z interpelacją ponowną w tej samej sprawie – mówi portalowi wDolnymŚląsku Sylwester Chruszcz, poseł z klubu Kukiz’15 i Stowarzyszenia „Endecja”.

Wcześniej poseł Sylwester Chruszcz zwrócił się w tej sprawie do ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Czytaj również: Kamiński interweniuje we Wrocławiu. Pod lupą CBA i Uniwersytet Medyczny

Tymczasem obok Uniwersytety Medycznego i prywatnego przedsiębiorcy, trzecim udziałowcem spółki Data Techno Park jest nadal gmina Wrocław. Miasto postanowiło jednak sprzedać swoją część udziałów. Do magistratu zwrócił się w tej sprawie radny Krystian Mieszkała, doktor nauk prawnych. Miasto zleciło już zaktualizowanie wyceny udziałów. Urzędnicy tłumaczą, że podjęli decyzję o sprzedaży z uwagi na fakt, że gmina jest zobowiązana do świadczenia usług o charakterze użyteczności publicznej skupiającej się na potrzebach lokalnego samorządu, gdy tymczasem spółka rozpoczyna działalność komercyjną o skali ogólnopolskiej. W uzasadnieniu magistrat jako argument podał również, że w 2013 roku zmieniła się struktura właścicielska i teraz 64,20 % udziałów spółki należy do podmiotu prywatnego.

Autor: Magda Myk

Kontakt: magda.wds@spoko.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ