Dr Jabłoński: „PO jest tak wyjałowiona, że proponuje impeachment, czym podważa swoją dotychczasową linię obrońców ‚demokracji'”

PO ładne.jpg

Jeżeli istnieje jakakolwiek rywalizacja polityczna to rozgrywa się na linii PiS kontra odpryski typu KOD, próbujący się dogadać z PiS i umierający PSL, Nowoczesna, a dopiero gdzieś z boku nieśmiało dołącza się do nich PO

— mówi portalowi wPolityce.pl dr Wojciech Jabłoński, politolog.

wPolityce.pl: W sobotę odbył się kongres wyborczy Prawa i Sprawiedliwości oraz konwencja Platformy Obywatelskiej. Jak Pan ocenia te imprezy polityczne?

Dr Wojciech Jabłoński: Kongres PiS oceniam dobrze, konwencję PO źle, chociaż tutaj też jest taka drobna uwaga, o której szerzej powiem za chwilę. PiS pokazał swoją siłę i siłę swojego lidera, jako partia polityczna ma prawo i obowiązek to robić. Wszelkie internetowe „śmichy chichy”, że w PiS nie ma innego lidera niż Jarosław Kaczyński tak naprawdę są przyznaniem politycznej siły PiS. Tak to wygląda z politologicznego punktu widzenia. Platforma pokazała słabość swojego lidera. Malowany „lider” Schetyna, którego pozycja jest podważana nawet w jego partii przez frakcję Ewy Kopacz i Michała Kamińskiego, pragnie za wszelką cenę pokazać, że jest prawdziwym przywódcą. PO jest w kryzysie, a Schetyna udaje, że nic się nie stało i Platforma, czego świadkami byliśmy przez ostatnie lata, robi najważniejsze wydarzenie polityczne sezonu w tym samym czasie co PiS.

Schetyna udaje, że dalej czas na scenie politycznej istnieje rywalizacja PiS –PO.

Tylko, że to nie ma już nic wspólnego z rzeczywistością. Jeżeli istnieje jakakolwiek rywalizacja polityczna to rozgrywa się na linii PiS kontra odpryski typu KOD, próbujący się dogadać z PiS i umierający PSL, Nowoczesna, a dopiero gdzieś z boku nieśmiało dołącza się do nich PO. Schetyna udając, że nic się nie dzieje musiał pójść w strategię partii małej, która chce się przebić do mediów i  opinii publicznej za wszelką cenę, nawet przez głupie i idiotyczne pomysły. Tym idiotycznym pomysłem jest wprowadzenie instytucji impeachmentu w Polsce z aluzją, że miałaby ona dotyczyć prezydenta Dudy, który, co należy podkreślić, został wybrany, bez względu na to, czy to się komuś podoba czy nie, przez większość Polaków, którzy poszli do głosowania w maju ubiegłego roku. Tu widzimy sprzeczność w działaniu PO.

Na czym polega ta sprzeczność?

PO proponuje impeachment, czyli pomysł głupi. Podobne głupie pomysły proponują opozycyjne odpryski, takie jak KOD, częściowo PSL, Nowoczesna, czyli plankton, który nie jest w stanie efektownie i efektywnie przeciwstawić się PiS. PO chce wprowadzenia możliwości zniesienia prezydenta z urzędu w trakcie sprawowania przez niego funkcji. Partia, która opowiada się za „praworządnością” i „publikacją orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego”, chce po prostu w trakcie kadencji pozbyć się prezydenta. Zwyciężyła praktyka stosowana przez małe partie, jak KORWiN, narodowcy, SLD czy PSL, partie, które mają poparcie na poziomie kilku procent i starają się przyciągać elektorat przez kontrowersyjne wypowiedzi.

Albo przez szokowanie.

Tak, bez jakiejś głębszej wizji politycznej. Przy okazji PO zaprzeczyła swojej linii, która taka głupia nie była, opierała się na hasłach „my, obrońcy praworządności”, „my, którzy chcemy, żeby w Polsce panowała demokracja”. Okazuje się, że demokracja wedługPO ma tak wyglądać, że w momencie kiedy urzędnik państwowy nam się nie podoba, to jesteśmy w stanie go zrzucić z urzędu, choćby to była głowa państwa. Po prostu znieść, zmieść, odsunąć na bok. Widzę w tym działaniu zaprzeczenia po stronie PO, po pierwsze, zaprzeczenie, że Schetyna jest liderem, po drugie, zaprzeczenie, że jest liderem partii równorzędnej i trzecie najważniejsze zaprzeczenie, wizerunkowi obrońcom praworządności. PO nie chce umrzeć ze skowytem, tylko z wielkim bum, ale to oznacza pójście drogą Janusz Korwin Mikke, a nie Donalda Tuska, którzy suflując często głupie myśli, typu „euro w Polsce” „ludziom żyje się dostatniej” przebijał się do opinii publicznej, tylko, że wtedy występował w pozycji lidera partii przynajmniej równorzędnej w stosunku do PiS. Na stanowisku lidera PO zastąpił go Schetyna, który jest w stanie wydukać kilka idiotycznych cytatów, ale na tym sprawa się kończy.

Słuchając wypowiedzi Schetyny odniosłem wrażenie, że za wszystko co się ostatnio w polityce wydarzyło, nawet za Brexit, odpowiedzialność ponosi Jarosław Kaczyński.

PO jest tak wyjałowiona jeśli chodzi o pomysły, że proponuje impeachment, czym podważa swoją dotychczasową linię obrońców „demokracji” i „praworządności”, rezygnuje również z polityki polegającej na trzymaniu się za wszelką cenę Konstytucji z 1997 r. PO wprowadzeniem impeachmentu zapowiada rozwalenie ustawy zasadniczej, choćby kosztem jednego szokującego cytatu w mediach. PiS powinien to wykorzystać. PO zawsze śmiała się, z win Tuska, czyli zwalania wszystkiego na byłego premiera, obecnie mamy do czynienia z innym trunkiem, czyli winą Kaczyńskiego. PO zwala wszystko na Kaczyńskiego, jest to wątpliwy przywilej słabych, więc wypada to żałośnie. Kiedy widzimy Jarosława Kaczyńskiego oklaskiwanego przez swoich zwolenników jako prezesa PiS i Schetynę, zwalczanego przez kolegów z PO, to mamy kontrast. Miotanie się, jęczenie i skowyt PO, która chciałaby skończyć wybuchem, ale chyba się to nie uda.

Jarosław Kaczyński na sobotnim kongresie w walce o fotel prezesa PiS nie miał żadnego przeciwnika. Oczywiście pozycja Kaczyńskiego jest niekwestionowana, ale może lepiej byłoby, gdyby formalnie wystawiono kontrkandydata?

Pozycja Kaczyńskiego jest oczywista. Nie ma potrzeby dla sportu wyniszczyć jakiego ambitnego działacza partyjnego, który jeszcze Kaczyńskiemu może się przydać, bo czasy partyjnej posuchy i kryzysu przyjdą, zgodnie z logiką zużywania się partii przy władzy. Z jednej strony nie ma sensu w tym momencie marnować kadr, a z drugiej strony, Schetyna pokazał, że Kaczyński postępuje słusznie. Nie ma już i prawdopodobnie nigdy już nie wróci równorzędna rywalizacja PiS i PO. Kontrast między tymi partiami jest ogromny, po stronie PiS jest jeden silny lider, Jarosław Kaczyńskim, a po stronie PO przepychanki między Schetyną a Kopacz i Kamińskim. W tle rozgrywek pojawia się Tusk i Kijowski, który włączył się prawdopodobnie za namową Tuska, włącza się do nich prawdopodobnie Hanna Gronkiewicz Waltz. Wracając do tego, co powiedziałem wcześniej, ośmieszanie i porównywanie Kaczyńskiego do Jaruzelskiego i Stalina ze strony planktonu politycznego, o którym mówiliśmy przed chwilą, nie sprawdza się.

Rozmawiał Tomasz Plaskota

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/299138-dr-jablonski-po-jest-tak-wyjalowiona-ze-proponuje-impeachment-czym-podwaza-swoja-dotychczasowa-linie-obroncow-demokracji-nasz-wywiad?strona=1

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ