Minister Macierewicz zdecydowanie odpowiada na zarzuty Gazety Wyborczej i PO

Minister obrony narodowej odpowiedział na próbę odwołania go ze stanowiska. Odniósł się przy tym do artykułu „Gazety Wyborczej”, który PO wykorzystała jako pretekst do złożenia wniosku o wotum nieufności wobec szefa MON.  – Znałem nie tylko pana Roberta Luśnię, znałem, a nawet witałem się wiele razy w życiu także z człowiekiem, także z człowiekiem, który nosił pseudonim „Bolek”. Już nie mówiąc o człowieku, który nosił pseudonim „Znak”, a nazywa się Boni i został uczyniony przez Platformę Obywatelską europosłem – stwierdził Antoni Macierewicz.

Minister był gościem Krzysztofa Ziemca w programie „Dziś wieczorem” w TVP Info. Rozmowa dotyczył m.in. dzisiejszych wydarzeń w Sejmie, czyli próby odwołania szefa resortu obrony przez opozycję.

Żaden rząd dotychczas nie zrobił tak wiele dla zmiany złej polityki obronności w Polsce, jak udało się to rządowi pani premier Beaty Szydło

– zaznaczył Antoni Macierewicz.

Platforma ma olbrzymie zasługi w przywróceniu języka nienawiści i inwektyw, które dzisiaj pokazała. Ma wielkie w tej sprawie zasługi – w obronności nie ma żadnych zasług

– dodał.
 
Prowadzący przypomniał, że wniosek o wotum nieufności to pokłosie artykułu opublikowanego w „Gazecie Wyborczej”. W tekście insynuacjami i kłamstwami zaatakowano ministra obrony narodowej. Podano tam m.in., że Antoni Macierewicz ma zasiadać w radzie fundacji Głos, której prezesem zarządu jest Robert Luśnia, agent SB.

Znałem nie tylko pana Roberta Luśnię, znałem, a nawet witałem się wiele razy w życiu także z człowiekiem, który nosił pseudonim „Bolek”. Już nie mówiąc o człowieku, który nosił pseudonim „Znak”, a nazywa się Boni i został uczyniony przez Platformę Obywatelską, przez pana Niesiołowskiego, europosłem

– odpowiedział minister Macierewicz.

Przez trzynaście lat kłamał bezczelnie, nie chcąc przyznać się do tego, że był tajnym współpracownikiem. Zrobił to dopiero po trzynastu latach. Nikogo za swe kłamstwa nigdy nie przeprosił, do dzisiaj jest faworytem Platformy Obywatelskiej. Był ministrem w rządzie pana Donalda Tuska

– mówił dalej o Michale Bonim.
 

Tak wyglądają sensowność i wartość tych pseudozarzutów. To po prostu żenujące. (…) Artykuł nawet nie był kłamliwy, on był po prostu śmieszny. On próbował stworzyć z rzeczy, które nie miały żadnego znaczenia

– dodał szef MON.

Podsumowując ten wątek, jeszcze raz nawiązał do TW „Bolka”.

Proszę zobaczyć, jak jest fetowany człowiek o pseudonimie „Bolek” przez całą elitę Platformy Obywatelskiej. Hołdy codziennie mu składają, a mnie próbują zarzucić, że piętnaście lat temu w moim środowisku, mnie atakując, był człowiek, który był tajnym współpracownikiem. Rzeczywiście był – to się zdarzało w każdym środowisku – natychmiast został usunięty z mojej partii i z mojego środowiska

– podkreślił Antoni Macierewicz.

źródło: niezależna.pl

fot: Wikipedia.org

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ