Jedwabne. Tę historię trzeba dokładnie zbadać

„W sprawie Jedwabnego nie dopełniono wielu istotnych elementów. (…) Nie zbadano dokładnie miejsca pochówku ofiar zbrodni” – podkreśla dr Piotr Gontarczyk, historyk. Powstała jednostronna narracja, rolą polskiego państwa jest wziąć się wreszcie za to, żeby wykładnia najnowszej historii była prawdziwa – tłumaczy Leszek Żebrowski.

W rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja dr Piotr Gontarczyk za absolutnie niewiarygodne uznał publikacje w sprawie Jedwabnego Jana Tomasza Grossa. Wątpliwości historyka budzi również publikacja Instytutu Pamięci Narodowej zatytułowana „Wokół Jedwabnego”.

– Mam do tej publikacji wiele fundamentalnych zastrzeżeń. Uważam, że w wielu najbardziej istotnych elementach są to teksty, przy których postawiłbym bardzo solidny znak zapytania – tłumaczył publicysta.

W książce Jana Tomasza Grossa o Jedwabnem wszystko jest tak naprawdę nieprawdziwe – wskazywał Leszek Żebrowski. Jak dodał, autor książki zatytułowanej „Sąsiedzi: Historia zagłady żydowskiego miasteczka” nie prowadzi badań naukowych, nie pracuje na dokumentach, a jeśli się z nimi zapoznaje, nie potrafi wyciągać wniosków.

– Bierze tylko to, co jest mu potrzebne i wygodne, w dodatku całkowicie to przeinacza. Łapany na gorącym uczynku za rękę – że on nie zna dokumentów, że fałszuje badaną rzeczywistość – odpowiada obelżywie. On nie chce na ten temat rozmawiać – podkreślił Leszek Żebrowski.

– To jest socjolog o wyjątkowo marnym warsztacie naukowym, który w swoich książkach, a zasadzie w broszurach, dopuszcza się niebywałych nadużyć z pogranicza oszustwa intelektualnego. Są to jakieś wycinanki ze źródeł, to pomijanie kontekstu, to wręcz opieranie się na dokumentach czy relacjach, które wiadomo, że są kompletnie niewiarygodne. Do tego dochodzi konfabulacja. To nie jest poważna nauka, to nie są poważne książki i one nie zasługują na poważne traktowanie – akcentował dr Piotr Gontarczyk.

Leszek Żebrowski, który liczne przekłamania w sprawie Jedwabnego opisał w publikacji „Czerwona trucizna. Mity przeciwko Polsce – Akt II”, zauważył, że swoje oskarżenia wobec Polaków Jan Tomasz Gross oparł o relację Szmula Wasersztajna.

– Nie bierzemy tego pod uwagę albo mało kto dzisiaj o tym wie, ale Szmul Wasersztajn nie był świadkiem tego wszystkiego. On nie był na miejscu – tłumaczył historyk w rozmowie z portalem Radia Maryja.

W ocenie dr. Piotra Gontarczyka konieczne jest wykorzystanie narzędzi, jakimi są archeologia czy medycyna sądowa. Tych możliwości się nie wykorzystuje, nie zbadano dokładnie miejsca pochówku ofiar zbrodni w Jedwabnem – akcentował.

– Co na przykład jeśli znajdziemy tam amunicję, broń i okaże się, że ludzie byli rozstrzeliwani? To zasadniczo zmieniłoby sytuację, a takie sytuacje trzeba po prostu wykluczyć. Trzeba to dokładnie zbadać – dodał.

Jak podkreślił Leszek Żebrowski, w sprawie Jedwabnego mamy do czynienia z jednostronną narracją, według której „Polacy, uznawani za naród antysemicki, kierowani przez przedwojenną inteligencję – miejscowych nauczycieli czy katolicki kler – ze swojej antysemickiej nienawiści popełniali ludobójstwa czy bestialstwa”.

– Rolą państwa polskiego jest to, żeby wziąć się wreszcie za to, żeby ta wykładnia najnowszej historii była prawdziwa. Ja jestem za tym, że wszędzie tam, gdzie jest jakaś nasza wina, mówić prawdę od początku do końca, nawet jeśli będzie bolała, ale jeśli druga strona jest winna, jeśli druga strona kłamie, to o tym też trzeba mówić prawdę, nawet jeśli będzie to także bolało – zauważył historyk.

W ocenie publicysty kompromitujące były słowa Bronisława Komorowskiego, który będąc prezydentem kraju, twierdził: „Naród musi zrozumieć, że był także sprawcą”.

– To jest człowiek, który albo nie wiedział o czym mówi, albo sam nie rozumiał tych słów, które rzucał. Padały łatwe oskarżenia – mówił Leszek Żebrowski.

Dodał, że dojście Prawa i Sprawiedliwości do władzy przyniosło jakościową zmianę w polskiej polityce historycznej. Przestrzegł jednak, że nie można iść w stronę mniejszej propagandy czy mniejszego zakłamania. „Tylko w prawdzie możemy iść dalej” – podkreślił.

– O pewnych rzeczach się mówi, pewne rzeczy się już robi, natomiast sprawy polsko-ukraińskie czy polsko-żydowskie nie będą załatwione tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Trzeba wyjaśniać wszystko od podstaw, do bólu dla obu stron, ale tylko w prawdzie możemy iść dalej. Jeśli będzie trwała propaganda, mniejsza niż wcześniej, ale będzie, to będzie dalszy ciąg zakłamania, chociaż trochę mniejszego – zaznaczył.

Do pogromu w Jedwabnem doszło 10 lipca 1941 roku. Choć o zbrodnię oskarżono grupę ok. 40 Polaków, w sprawie wciąż jest wiele znaków zapytania, a liczni historycy podważają wiarygodność nie tylko publikacji Jana Tomasza Grossa, ale i publikacji IPN w tej sprawie.

foto: youtube

źródło: http://www.radiomaryja.pl/informacje/75-rocznica-zbrodni-w-jedwabnem-trzeba-to-dokladnie-zbadac/

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ